poniedziałek, 31 lipca 2017

Opaska na oczy - polecam!

Kontynuując temat snu i negatywnego wpływu na nasz organizm "zanieczyszczenia światłem" w godzinach nocnych, który poruszyłam w moim artykule dla Mody na Zdrowie Sen - co noc od nowa (artykuł ukazał się jako ostatni z 12-częściowej serii "Ciało cudowny mechanizm" - pozostałe artykuły znajdziecie w zakładkach na górze strony) - piszę dzisiejszy post polecając Wam mój sposób na zdrowy efektywny sen.
 
Czy wiecie, że niewidome kobiety chorują znacznie rzadziej na raka piersi?
 
Światło w godzinach nocnych nie tylko zaburza rytm dobowy ale również nawet niewielkie światło w pokoju, w którym śpimy (np. emitowane przez zegarek elektroniczny) pogarsza jakość snu i przyczynia się do chorób. Pisałam o tym jakiś czas temu na blogu: Dlaczego jeśli sen to tylko w egipskich ciemnościach.
 
Mimo, że mam lekko klaustrofobiczną naturę i nie lubię mieć czegoś na twarzy, moją opaskę na oczy uwielbiam i nigdzie się bez niej nie ruszam. Widzę drastyczną różnicę w jakości snu i samopoczuciu gdy się budzę w opasce i bez.  Uważam, że to świetne uniwersalne rozwiązanie, bo może nam towarzyszyć również kiedy podróżujemy. Całkowite zaciemnienie pokoju, wyeliminowanie nawet najmniejszych źródeł światła może być problemem i nie zawsze jest możliwe. Pomysł na wypróbowanie opaski na oczy zrodził się w mojej głowie na początku mojego pierwszego lata na północy Szwecji. Kompletnie nie byłam przygotowana na "białe noce", moje żaluzje w oknach nie sprawdzały się. Jasność białych nocy znosiłam gorzej niż ciemność polarnych nocy. Potrzebowałam szybkiego tymczasowego rozwiązania - nie chciałam inwestować w specjalne czarne rolety wiedząc, że będę mieszkać tam gdzie mieszkałam tylko przez jakiś czas. To tymczasowe rozwiązanie zostało ze mną nawet gdy nadeszły zimowe ciemności, używam opaski co noc w każdych warunkach.
 
Na zdjęciu opaska, moim zdaniem, idealna.
 
Niemieckiej firmy Daydream. Ta na zdjęciu to już moja kolejna, kupiłam ją jeszcze mieszkając w Szwecji ale w Polsce są one również dostępne. Znajdziecie je tu: http://www.daydream.pl/ - na stronie w zakładce "Gdzie kupić" znajdziecie adresy sklepów stacjonarnych w różnych miastach i sklepu internetowego.
Opaski Daydream powstają z 5 warstw tkaniny, bo tylko w ten sposób można osiągnąć absolutne zaciemnienie. Warstwa mająca kontakt w naszą skorą jest miękka i przyjemna w dotyku. Opaski Daydream posiadają dwie elastyczne taśmy umożliwiające ich dopasowanie do każdego kształtu głowy - warunek konieczny by opaska spełniała swoje funkcje. W dolnej części opaski posiadają miękkie wałeczki zabezpieczające przed wpadaniem światła od spodu. Opaski mają również specjalną  kieszeń, do której można włożyć wkład chłodzący (dołączony do opaski).
 
Mając na uwadze to, że nie znoszę mieć czegoś na twarzy zanim zainwestowałam w opaskę Daydream wypróbowałam taką najtańszą, rozdawaną w samolotach latających na długich trasach. Okazało się, że korzystny efekt nawet tak niedoskonałego zaciemnienia, jakie daje ta prosta opaska znacznie przewyższa dyskomfort. Bardzo szybko przyzwyczaiłam się do tego i przestałam odczuwać to jako dyskomfort.
 
Do posłuchania kawałek ścieżki dźwiękowej z filmu "Sekretne życie Waltera Mitty". Reżyserskie przedsięwzięcia Bena Stiller'a, który gra w nim również tytułową rolę. Po tym filmie spojrzałam inaczej na Stiller'a, przychylniej :) Film jest mega pozytywny, z mnóstwem fantastycznych zdjęć i świetną muzyką.
 
 

sobota, 29 lipca 2017

Kwasy omega-3 czyli... "rybna marihuana" :)

Takie doniesienia naukowe to miód na moje uszy :)
 
Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że nie bez powodu jestem fanką kwasów omega-3 i od lat orędowniczką suplementacji nimi. Kwasy omega-3, a dokładniej jeden z nich - kwas eikozapentaenowy (EPA) dla mnie oznaczają życie bez bólu, przy jednoczesnym braku skutków ubocznych leków - marzenie każdej osoby cierpiącej na przewlekłe schorzenie, które boli, utrudnia codzienne życie. U mnie tym schorzeniem jest łuszczycowe zapalenie stawów (i towarzyszące mu stany zapalne innych organów). Zaczęła się 20 lat temu. Diagnoza i prognozy brzmiały jak wyrok. Leczenie niewiele dawało i zatruwało życie nie mniej niż ból. Nie zamierzałam się z tym godzić i po szybkim otrząśnięciu się z szoku zaczęłam szukać rozwiązań na własną rękę. I tak to się zaczęło - zmiana podejścia, zmiana odżywiania, studiowanie tematu, uczenie się nowych rzeczy, zdobywanie nowych doświadczeń. Było mi łatwiej niż innym, jestem biologiem, doktorem biologii (choroba zaatakowała, gdy robiłam doktorat), miałam dostęp do wiedzy i rozumiałam język naukowy. Zaskutkowało to nie tylko opanowaniem choroby, ale również otwarciem nowej drogi zawodowej...
 
Zebrało mi się na wspominki, ale do rzeczy :) O co chodzi z tym tytułem i co ma do rzeczy ta osobista wycieczka :)
 
Na mojej drodze do zdrowia, a w efekcie na drodze zawodowej, pojawiły się kwasy omega-3, z EPA na czele. To EPA przyczynił się w ogromnym stopniu do opanowania mojej choroby, do dziś ratuje mnie z opresji i niezmiennie towarzyszy mi. Już wiele razy pisałam o tym, co wiadomo na temat działania EPA i kwasów omega, dlaczego warto wiedzieć jaki ma się indeks kwasów omega-3, dlaczego osoby chore na choroby przewlekłe powinny bezwzględnie uzupełniać EPA, dlaczego warto wiedzieć jak prawidłowo tą suplementację prowadzić, dlaczego nie wystarczy, a nawet nie należy, po prostu łykać kapsułek z tranem. Poniższe doniesienia naukowe są kolejnymi do kolekcji :)
 
 
W szacownym czasopiśmie naukowym PNAS (Proceedings of the National Academy of Sciences) ukazał się właśnie artykuł opublikowany przez grupę badawczą profesor Aditi Das z Uniwersytetu w Illinois. Grupa profesor Das zajmuje się metabolizmem kwasów omega-3 i ich rolą w wyciszaniu stanów zapalnych.
 
Prof. Das odkryła mechanizm działania grupy związków produkowanych w naszym organizmie mających podobne działanie jak substancje obecne w marihuanie, którym przypisuje się leczenie stanów zapalnych.
 
Historia leczniczego zastosowania marihuany liczy sobie niemal 5 tysięcy lat, a ponad 50 lat temu odkryto, że za działanie to odpowiedzialne są substancje nazywane kannabinoidami. Za najbardziej aktywny i znaczący jeśli chodzi o działanie uznaje się tetrahydrokannabinol (THC).
 
Obecnie wiadomo, że w naszym organizmie są również produkowane kanabinoidy, o podobnym działania jak THC (tzw. endokanabinoidy). Endokanabinoidy i receptory, z którymi się wiążą są obecne w całym organizmie, w tym w mózgu, w komórkach układu odpornościowego, czy gruczołach wydzielania wewnętrznego, czyli w organach kluczowych w utrzymywaniu naszego zdrowia.
Okazuje się, że endokannabinoidy są produkowane w naszym organizmie z kwasów omega-3. Grupa prof. Das zidentyfikowała szlak metaboliczny i enzymy przekształcające endokannabinoidy z kwasów omega-3 do przeciwzapalnych cząsteczek wiążących się z receptorami kannabinoidowymi w układzie odpornościowym.
Ponadto, naukowcy odkryli, że te przeciwzapalne cząsteczki, nazwane epoksydami kannabinoidowymi mają wpływ na rozszerzanie się naczyń krwionośnych i agregację płytek krwi.

Zdaniem naukowców odkrycie to przyczyni się do rozwoju terapii stanów zapalnych, w tym stanów zapalnych w układzie nerwowym z użyciem kwasów omega-3, bez ryzyka efektu psychotropowego, jaki towarzyszy terapii marihuaną.
 
 
Link do strony laboratorium profesor Das: https://sites.google.com/site/aditidaspro/
Link do artykułu w PNAS: http://www.pnas.org/content/114/30/E6034.abstract


Na zdjęciu moje osobiste kwasy omega. Widzicie, że każda kapsułka jest inna?  Nie bez powodu mam ich tyle różnych :)
Do posłuchania Caro Emerald - "Tahitian Skies". Zalecam słuchawki :) Pamiętacie jeszcze Caro? W 2009 roku zdobyła listy muzyki pop swoim "Back it up" i "A night like this". Pobiła nawet rekordy "Thriller" Michale'a Jackson'a. Potem było jeszcze "That man" rok później i zniknęła. Zniknęła z list ale nie z muzyki i nadal jest świetna! :) Utwór pochodzi z jej płyty "Emerald Island" wydanej w tym roku w ramach promocji jej trasy koncertowej.


 

piątek, 19 maja 2017

Czy śpisz wystarczająco długo?

Kochani, myślę, że nikogo nie muszę przekonywać jak ważny jest odpowiednio długi i dobrej jakości sen. Nie muszę, prawda? Respektujecie tą podstawową potrzebę swojego ciała, prawda? Bo ja czasem nie! :) Nie wstyd się przyznać, wstyd nie próbować nic z tym zrobić! :)
 
O tym jak ważny jest sen pisałam już na blogu tu: Sen, twój najlepszy przyjaciel - pomóż mu, a tu pisałam o tym jak ważna jest jakość snu i jak można ją poprawić: Dlaczego jeśli sen, to tylko w egipskich ciemnościach
 
Obecnie przygotowuję artykuł do Mody na Zdrowie dotyczący rytmów dobowych, tego jak przeciwstawianie się im wpływa na nasze zdrowie, z czym borykają się mieszkańcy obszarów, gdzie panuje zima polarna (coś z własnych doświadczeń :).
 
I przy tej okazji natrafiłam na test, który ujął mnie swoją prostotą, więc dzielę się nim z Wami. Test został opracowany przez profesora Nathaniel'a Kleitman'a z Uniwersytetu w Chicago. Zapotrzebowanie na sen każdego z nas jest nieco inne. To jak długo musimy spać, żeby w pełni wypocząć zależy również od jakości naszego snu. Test pokazuje czy śpisz wystarczająco długo i jak duży jest ewentualny niedobór snu. Na obrazku obok, instrukcja jak wykonać test.
 
 
Dodatkowo lista problemów zdrowotnych, w powstaniu których znaczącą rolę odgrywa niedobór snu:
  • czujesz się ciągle głodny
  • tyjesz
  • zapominasz
  • masz problem z podejmowaniem decyzji
  • twoje reakcje są wolniejsze niż kiedyś
  • nie panujesz nad emocjami, bywasz smutny, łatwo wpadasz w gniew
  • często chorujesz na przeziębienia
  • masz problemy ze wzrokiem, twój wzrok się pogarsza, nie potrafisz skupić wzroku
  • źle wyglądasz, twoja twarz jest poszarzała, czujesz się opuchnięty
 
Rozpoznajecie powyżej siebie? To wiecie co robić :)
 
 

środa, 17 maja 2017

Seria "Odpowiedzi" - koenzym Q10

Kochani, co jakiś docierają do mnie pytania dotyczące koenzymu Q10 firmy Igennus. Niektóre osoby pytają po prostu: dlaczego jest tak drogi. Osoby bardziej zorientowane w temacie zadają szczegółowe pytanie typu: jaka jest wchłanialność itp. Za każdym razem, gdy odpowiadam na te pytania, przypominam sobie wtedy, że nigdy nie napisałam tu nic o koenzymie Q10 i nie mogę pytającej osobie szybko wkleić linka z moim artykułem, w którym mogłaby znaleźć informacje których potrzebuje. Czas to zmienić - Wy będziecie mieć informacje, a ja mniej pracy :)

Koenzym Q10 - jaką odgrywa rolę w naszym organizmie.

Koenzym Q10 (CoQ10) jest naturalnie występującym składnikiem produkowanym endogennie w naszym organizmie i w niewielkich ilościach obecnym w żywności. Znajdujące się w komórkach organelle nazywane mitochondriami są odpowiedzialne za produkcję ponad 90% energii, która jest niezbędna do życia i wzrostu każdej naszej komórki. CoQ10 odgrywa kluczową rolę w transporcie elektronów w mitochondriach, a tym samym w produkcji energii w komórkach. Ponadto, CoQ10 jest silnym antyoksydantem (antyutleniaczem), który odkrywa ważną rolę w regenerowaniu innych antyoksydantów, w tym witaminy C, witaminy E, czy kwasu liponowego. Dzięki temu CoQ10 pomaga utrzymać stabilność i integralność strukturalną błony komórkowej i błony mitochondrialnej [1].

Synteza i niedobory koenzymu Q10
Tkankowy CoQ10 osiąga swój maksymalny poziom w wieku 20-30 lat a następnie wraz z wiekiem spada. CoQ10 obecny jest w takich produktach, jak ryby, podroby, pełne ziarna. Z żywnością dostarczamy go organizmowi średnio 10 mg na dzień. Synteza CoQ10 w naszym organizmie jest procesem złożonym i wieloetapowym, wymagającym przynajmniej siedmiu różnych witamin jako kofaktorów (witaminy B2, B3, B6, B12, kwasu foliowego, witaminy C, kwasu pantotenowego) oraz innych składników. Niedobór któregokolwiek z tych składników ma negatywny wpływ na poziom CoQ10 w naszym organizmie. Niewystarczająca dostawa CoQ10 z jedzeniem, zbyt mało efektywna biosynteza CoQ10 oraz wysokie zapotrzebowanie na CoQ10 mogą prowadzić do niedoboru CoQ10. Znacząco obniżone poziomy CoQ10 są opisywane w literaturze jako charakterystyczne dla wielu schorzeń [2].
 
CoQ10 a leki obniżające cholesterol

Reduktaza HGM-CoA jest enzymem, który odkrywa kluczową rolę zarówno w regulowaniu syntezy cholesterolu, jak i CoQ10. Inhibitory reduktazy HGM-CoA (takie jak atorwastatyna, ceriwastatyna, prawastatyna, symwastatyna) są powszechnie stosowane w celu obniżenia poziomu cholesterolu w krwi ponieważ blokują one syntezę cholesterolu. Równocześnie jednak blokują również syntezę CoQ10 [3, 4]. Suplementacja CoQ10 koryguje nadmierne obniżanie poziomu CoQ10 w krwi przy terapii statynami, bez wpływu na ich działanie obniżające poziom cholesterolu. Nie tylko zapobiega to deficytowi CoQ10 ale również zmniejsza negatywne miopatyczne działanie statyn [5].
 
Ubiquinon a ubiquinol 

CoQ10 występuje w dwóch formach, jako ubiquinon (utleniony CoQ10, forma zużyta) i jako ubiquinol (zredukowany CoQ10, antyutleniacz). Aby CoQ10 wykazywał właściwości antyutleniacza nasz organizm musi przekształcić ubiquinon do ubiquinolu na drodze reakcji chemicznej nazywanej reakcją oksydo-redukcyjną (redox). Około 96% całkowitego CoQ10 w organizmie zdrowego człowieka występuje w postaci ubiquinolu (od 0,56 do 1,34 mg/l). Badania wskazują, że poziom ubiquinolu ulega znaczącemu obniżeniu w warunkach stresu oksydacyjnego [6-8]. Dlatego stosunek ubiquinonu do ubiquinolu jest przydatnym biomarkerem stresu oksydacyjnego [9].


Funkcje ubiquinolu:

Produkcja energii:
o Ubiquinol jest niezbędny aby energia zawarta w żywności mógła być przekształcona w cząsteczki ATP (przenośnik energii w komórkach) w mitochondriach (organelle komórkowe).

Antyutleniacz:
o Ubiquinol jest silnym antyutleniaczem rozpuszczalnym w tłuszczach, chroni tłuszcze, DNA i inne biała przed uszkodzeniami wywoływanymi przez wolne rodniki. 
o Ubiquinol regeneruje inne antyutleniacze takie, jak witamina E, witamina C i kwas liponowy.

 Ochrona serca:
o Uniquinol chroni naczynia krwionośne i mięsień sercowy przed uszkodzeniami spowodowanymi działaniem wolnych rodników.
Ochrona centralnego systemu nerwowego:
o Ubiquinol chroni mózg i system nerwowy przed działaniem wolnych rodników.
 
Działanie przeciwzapalne”:
o Ubiquinol wykazuje właściwości przeciwzapalne, zmniejsza produkcję zapalnych cytokin, cząsteczek informacyjnych, które zaburzają działanie układu odpornościowego.  

 Pobudza termogenezę:
o Ubiquinol wspiera funkcjonowanie termogeniny, białka biorącego udział w produkcji energii z brunatnej tkanki tłuszczowej z wytworzeniem ciepła. Dzięki organizmowi poczucie komfortu termicznego i pomaga utrzymać prawidłową masę ciała. 
 
Bierze udział w komunikacji komórkowej i ekspresji genów:
o Ubiquinol poprawia zdolność komórek do odbierania informacji i wpływa na odpowiedź na nie naszych genów. 

Wspomaga metabolizm:
o Koncentracja ubiquinolu jest róża w naszych organach – wyższa w tkankach, które charakteryzuje bardziej intensywny metabolizm takich, jak serce, nerki czy wątroba.

Wspomaga prawidłowy cykl komórkowy:
o Ubiquinol pobudza wzrost komórek i hamuje programowaną śmierć komórkową w zdrowych tkankach. 

 
Kaneka QH
 
Ubiquinol został odkryty w latach 50-tych ubiegłego wieku. Jednak ponieważ ubiquinol poza naszym organizmem łatwo ulega utlenianiu, stabilna forma ubiquinolu (Kaneka QH™) w postaci suplementu jest dostępna dopiero od 2006 roku. Wcześniej CoQ10 w suplementach diety był dostępny jedynie w formie ubiquinonu. Wiele najnowszych badań naukowych pokazuje, że suplementy zawierające Kaneka QH™ są znacznie skuteczniejsze nie te, które zawierają ubiquinon.
 
 
 
Optymalizacja biodostępności ubiquinolu.
 
Ponieważ ubiquinol jest substancją rozpuszczalną w tłuszczach jego wchłanianie w naszym układzie pokarmowym jest generalnie bardzo mało efektywne. Najczęściej CoQ10 w suplementach ma postać zawiesiny w oleju lub proszku. Obie formy cechuje niska biodostępność. Badania kliniczne wyraźnie pokazują zależność pomiędzy skutecznością CoQ10 a biodostępnością, wyższą jeśli ma on formę rozpuszczoną [11]. Igennus opracował unikatową formułę, w której ubiquinol ma rozpuszczoną postać koloidu i nazwał ją VESIsorb®. VESIsorb® naśladuje naturalne procesy transportu przez ścianę jelita. Sprawia to, że biodostępność ubiquinolu podanego w takiej postaci jest bardzo wysoka [12]. Badania metodą podwójnej ślepej próby pokazały, że CoQ10 podany w formule VESIsorb® wykazuje prawie 2-krotny wzrost poziomu CoQ10 w krwi (Cmax) a 3-krotny w odniesieniu do biodostępności (AUC (0-10 godzin) w porównaniu zarówno z produktami w postaci zawiesiny olejowej, jak i innymi produktami z rozpuszczonym CoQ10 [8]. 
 
Koloidalny rozpuszczony ubiquinol cechuje bezprecedensowa biodostępność, która zapewnia zwiększone wchłanianie i transport w tkankach
 

 Czyli, ubiquinol Igennusa:
  • To w pełni zredukowana bioaktywna forma. 
  • Jest rozpuszczony, radzi sobie w warunkach hydrofobowych i lipofilnych. 
  • Zapakowany jest w nowatorski system transportu VESIsorb®, który naśladuje naturalne procesy w jelitach, dzięki czemu możliwe jest uzyskanie koncentracji w krwi wyższej niż w przypadku jakiekolwiek innej formy.
 

 
 
Bibliografia 

1. Rauchova H, Drahota Z, Lenaz G: Function of coenzyme Q in the cell: some biochemical and physiological properties. Physiological research / Academia Scientiarum Bohemoslovaca 1995, 44:209-216.
2. Potgieter M, Pretorius E, Pepper MS: Primary and secondary coenzyme Q10 deficiency: the role of therapeutic supplementation. Nutrition reviews 2013, 71:180-188.
3. Ghirlanda G, Oradei A, Manto A, Lippa S, Uccioli L, Caputo S, Greco AV, Littarru GP: Evidence of plasma CoQ10-lowering effect by HMG-CoA reductase inhibitors: a double-blind, placebo-controlled study. Journal of clinical pharmacology 1993, 33:226-229.
4. Watts GF, Castelluccio C, Rice-Evans C, Taub NA, Baum H, Quinn PJ: Plasma coenzyme Q (ubiquinone) concentrations in patients treated with simvastatin. Journal of clinical pathology 1993, 46:1055-1057.
5. Fedacko J, Pella D, Fedackova P, Hanninen O, Tuomainen P, Jarcuska P, Lopuchovsky T, Jedlickova L, Merkovska L, Littarru GP: Coenzyme Q10 and selenium in statin-associated myopathy treatment. Canadian journal of physiology and pharmacology 2013, 91:165-170. 
6. Tang PH, Miles MV, DeGrauw A, Hershey A, Pesce A: HPLC analysis of reduced and oxidized coenzyme Q(10) in human plasma. Clinical chemistry 2001, 47:256-265.
7. Yamamoto Y, Yamashita S: Plasma ubiquinone to ubiquinol ratio in patients with hepatitis, cirrhosis, and hepatoma, and in patients treated with percutaneous transluminal coronary reperfusion. BioFactors 1999, 9:241-246.
8. Miles L, Miles MV, Tang PH, Horn PS, Quinlan JG, Wong B, Wenisch A, Bove KE: Ubiquinol: a potential biomarker for tissue energy requirements and oxidative stress. Clinica chimica acta; international journal of clinical chemistry 2005, 360:87-96.
9. Yamamoto Y, Yamashita S: Ubiquinol/ubiquinone ratio as a marker of oxidative stress. Methods in molecular biology 2002, 186:241-246.
10. Crane FL, Hatefi Y, Lester RL, Widmer C: Isolation of a quinone from beef heart mitochondria. Biochimica et biophysica acta 1957, 25:220-221.
11. Bhagavan HN, Chopra RK: Coenzyme Q10: absorption, tissue uptake, metabolism and pharmacokinetics. Free radical research 2006, 40:445-453.
12. Liu ZX, Artmann C: Relative bioavailability comparison of different coenzyme Q10 formulations with a novel delivery system. Alternative therapies in health and medicine 2009, 15:42-46.

niedziela, 14 maja 2017

Witamina C - zawartość w warzywach i owocach

Kochani, zaczyna się wspaniały czas większego wyboru świeżych i lokalnie produkowanych warzyw i owoców.
Przygotowałam dla Was ściągawkę z zawartością witaminy C w warzywach owocach. Dodatkowo - zawartość cukrów prostych.
Moich faworytów zaznaczyłam na żółto. Wiecie czym się kierowałam? Mnóstwo witaminy C i mało cukru, oczywiście.
Generalnie, króluje zielone, które jak widać zawiera nie tylko cenne foliany i witaminę K1 ale również witaminę C.
A Wy co wybieracie? :)



No moim blogu z przepisami znajdziecie przepis na sałatkę z jednym z moich faworytów :)
Sałatka z surową brukselką i jarmużem


Z pozdrowieniami jeszcze z Szwecji :) Ciągle zimnej :/




czwartek, 20 kwietnia 2017

Seria "Odpowiedzi". Kurkuma - czy rzeczywiście ma tak niezwykłe działanie?

Kochani czytelnicy, dzisiaj post z zapoczątkowanej jakiś czas temu serii "Odpowiedzi". Dotyczy on kurkumy, która staje się bardzo popularna. Czytacie i słyszycie, że może zapobiegać nowotworom, a nawet je leczyć, jest prostym i bezpiecznym środkiem ale ważne jak zostanie przygotowana itp. Czytacie, słyszycie i pytacie :) I tu, podobnie jak w przypadku wielu innych sławnych substancji, diabeł tkwi w szczegółach.

Jak to więc jest z tą kurkumą?

Kurkuma, nazywana też ostryżem długim czy szafranem indyjskim swoją sławę zawdzięcza kłączowatemu korzeniowi, który zawiera substancje nazywane kurkuminoidami. Wśród kurkuminoidów najbardziej znana i pożądana ze względy na swoje działanie jest kurkumina. W Indiach zjada się dziennie średnio 2-3 g korzenia kurkumy pod różną postacią. Pierwsze doniesienia naukowe dotyczące dobroczynnego działania kurkumy pochodzą sprzed ponad 100 lat. Do lat 90 ubiegłego wieku w bazie danych publikacji naukowych dotyczących kurkumy i kurkuminy pojawiło się mniej niż 100. Jednak w ciągu ostatnich 20 lat badania dotyczące kurkuminy rozkwitły tak, że obecnie mamy dostępnych ponad 10 tysięcy publikacji naukowych na ten temat. Sporo już wiemy o kurkuminie.


Co dokładnie?

 
Wiadomo, że kurkumina zapobiega i wycisza wiele schorzeń o podłożu zapalnym (lista jest długa - schemat poniżej), a jej przeciwzapalne działanie związane jest wpływem na tzw. jądrowy czynnik kappa-b (NF-kB), określany jako "główny włącznik stanu zapalnego" (ang. inflammatory master switch). NF-kB stymulowany jest przez stres, patogeny, substancje uczulające i inne czynniki prozapalne. Kurkumina moduluje również działanie innych substancji biorących udział w powstaniu stanu zapalnego takich, jak enzymy, czynniki wzrostu, interleukiny i cytokiny.
Prawda, że wygląda to zachęcająco?

 

Tu jednak zaczynają się "schody".

Kurkumina charakteryzuje się niestety słabą rozpuszczalnością w wodzie i w bardzo niewielkim stopniu jest wchłaniana z układu pokarmowego. Na dodatek większość wchłoniętej kurkuminy jest wydalana przez nerki zanim dotrze tam, gdzie chcielibyśmy żeby dotarła, do toczącego się stanu zapalnego. Niska biodostępność kurkuminy to nie jedyny problem. Jeśli już kurkumina dostanie się do naszego krwiobiegu jest metabolizowana przez wątrobę. Zmetabolizowana kurkumina (w postaci glukuronidów tetrahydrokurkuminy - THC, oraz heksahydrokurkuminy HHC) jest znacznie mniej aktywna niż. tzw. wolna kurkumina (niezmetabolizowana).

Prowadzonych jest więc szereg badań nad tym jak zwiększyć biodostępność wolnej kurkuminy na tyle, by osiągnąć jej poziom terapeutyczny.

Jednym ze sposobów zwiększenie biodostępności kurkuminy, a dokładniej uniknięcia jej metabolizowania przez wątrobę, jest połączenie jej z piperyną. Piperyna (substancja obecna w czarnym pieprzu) spowalnia proces glukuronidacji, mający miejsce przy metabolizowaniu kurkuminy. Podanie 20 mg piperyny razem z 2 g kurkuminy skutkuje zwiększeniem biodostępności kurkuminy nawet o 2000%.
To wygląda naprawdę dobrze, prawda?

Tu jednak nasze "schody" stają się bardziej kręte...

Okazuje się, że zahamowanie glukuronidacji wprawdzie przynosi korzyści w postaci zwiększenia biodostępności kurkuminy, ale uderza w nasz organizm w innym miejscu. Glukuronidacja to bardzo ważny proces w naszym organizmie. Jest główną drogą dezaktywowania i wydalania toksyn z organizmu, zarówno tych, które powstają w naszym organizmie w trakcie jego normalnego funkcjonowania i muszą być usunięte, jak i tych podanych z zewnątrz np. leków, związków rakotwórczych, zanieczyszczeń środowiska i środków chemicznych z żywności. Innymi słowy stosując kurkuminę z piperyną z jednej strony dostarczamy sobie aktywnej substancji przeciwzapalnej, a z drugiej strony akumulujemy w organizmie to, co wywołuje stany zapalne i zatruwa organizm.
I tego producenci i sprzedający preparaty z kurkumą i piperyną już nie mówią, prawda?

Badania poszły więc dalej...

A dzięki nim opracowano formuły zawierające kurkumę zapewniające jej wysoką biodostępność ale bez wpływu na glukuronidację, z których w badaniach klinicznych najlepiej wypadają Meriva i Longvida.
Meriva to tzw. kompleks fitosomalny. Mieszanina kurkuminoidów (w tym kurkumy) jest w nim zapakowana w strukturę nazywaną fisosomem, której otoczka składa się z fosfolipidów i mikrokrystaliczne celulozy. Fitosom może łatwo przechodzić przez błony komórkowe, dzięki temu kompleks fitosomalny powoduje zwiększenie wchłaniania kurkuminy w układzie pokarmowym. Jednakże badania pokazują, że Meriva głównie podnosi w krwi poziom pozostałych kurkumioidów, nie samej kurkuminy.
W Longvidzie kurkumina zapakowana jest w tzw. stałą cząsteczkę tłuszczową (SLCP) otoczoną wyłącznie kwasami tłuszczowymi i fosfolipidami. Oprócz łatwego wchłaniania Longvida cechuje się wysoką odpornością na temperaturę i pH, dzięki czemu nienaruszona przechodzi przez żołądek i jest wchłaniana do krwiobiegu, a następnie dociera do docelowej tkanki. Suplementacja Longvidą skutkuje zwiększeniem poziomu pożądanej kurkuminy w krwi. Ponadto, utrzymuje się on dłużej naszym organizmie, co jest nie bez znaczenia w kwestii efektywności.

Badania z użyciem placebo pokazały, że formuła zastosowana w Longvidzie obniża poziom NF-kB i kinazy kreatyniny (CK), beta-amyloidu (czynnik ryzyka choroby Alzeihmer'a), sICAM (bierze udział w powstawaniu miażdżycy), wolnych rodników i innych. Jako jedna z niewielu substancji Longvida przechodzi barierę krew-mózg, dzięki czemu działa również w centralnym układzie nerwowym. Badania, w których porównuje się skuteczność kurkuminy podanej w różnych formach zdecydowanie wskazują, że SLCP jest najskuteczniejsza.

Opublikowano również szereg badań pokazujących korzystną synergię (współdziałanie) pomiędzy kurkuminą i moimi ulubionymi kwasami omega-3. Przyznam, że mimo takiej sławy kurkuminy podchodziłam z rezerwą do pojawiających się w internecie przepisów na tzw. złote mleko, czy pastę z kurkumy i pieprzu. Obecnie regularnie zażywam oprócz Vegepy z EPA i GLA również kurkuminę w postaci Longvidy. I jak widać poniżej nie opieram się na "wierze"... ;)
 

Literatura:
- Cox KH, Pipingas A, Scholey AB. Investigation of the effects of solid lipid curcumin on cognition and mood in a healthy older population. J Psychopharmacol. 2015 May;29(5):642-51.
- Cuomo J, Appendino G, Dern AS, Schneider E, McKinnon TP, Brown MJ, Togni S, Dixon BM. Comparative absorption of a standardized curcuminoid mixture and its lecithin formulation. J Nat Prod. 2011 Apr 25;74(4):664-9. doi: 10.1021/np1007262.
- DiSilvestro RA, Joseph E, Zhao S, Bomser J. Diverse effects of a low dose supplement of lipidated curcumin in healthy middle aged people. Nutr J. 2012 Sep 26;11:79. doi: 10.1186/1475-2891-11-79
-  Ghosh S, Banerjee S, Sil PC. The beneficial role of curcumin on inflammation, diabetes and neurodegenerative disease: A recent update. Food Chem Toxicol. 2015 Sep;83:111-24.
- Gota VS, Maru GB, Soni TG, Gandhi TR, Kochar N, Agarwal MG: Safety and pharmacokinetics of a solid lipid curcumin particle formulation in osteosarcoma patients and healthy volunteers. Journal of agricultural and food chemistry 2010, 58:2095-2099.
- Jäger R, Lowery RP, Calvanese AV, Joy JM, Purpura M, Wilson JM. Comparative absorption of curcumin formulations. Nutr J. 2014 Jan 24;13:11. doi: 10.1186/1475-2891-13- 11.
- Ma QL, Zuo X, Yang F, Ubeda OJ, Gant DJ, Alaverdyan M, Teng E, Hu S, Chen PP, Maiti P, Teter B, Cole GM, Frautschy SA. Curcumin suppresses soluble tau dimers and corrects molecular chaperone, synaptic, and behavioural deficits in aged human tau transgenic mice. J Biol Chem. 2013 Feb 8;288(6):4056-65.
- Marczylo TH, Verschoyle RD, Cooke DN, Morazzoni P, Steward WP, Gescher AJ. Comparison of systemic availability of curcumin with that of curcumin formulated with phosphatidylcholine. Cancer Chemother Pharmacol. 2007 Jul;60(2):171-7.
- Nahar PP, Slitt AL, Seeram NP. Anti-Inflammatory Effects of Novel Standardized Solid Lipid Curcumin Formulations. J Med Food. 2015 Jul;18(7):786-92
- Shah et al. Acute human pharmacokinetics of a lipid-dissolved turmeric extract. Planta Med 2012; 78 DOI: 10.1055/s-0032-1320664
- Sharma RA, McLelland HR, Hill KA, Ireson CR, Euden SA, Manson MM, Pirmohamed M, Marnett LJ, Gescher AJ, Steward WP. Pharmacodynamic and pharmacokinetic study of oral Curcuma extract in patients with colorectal cancer. Clin Cancer Res. 2001;7:1894–1900.
- Shoba G, Joy D, Joseph T, Majeed M, Rajendran R, Srinivas PS. Influence of piperine on the pharmacokinetics of curcumin in animals and human volunteers. Planta Med. 1998 May;64(4):353-6.


Na zdjęciu Kraina Królowej Śniegu :) - Hotel lodowy (Icehotel) w Jukkasjarvi (w szwedzkiej Laponii, 200 km na północ od koła podbiegunowego). Miałam okazję spędzić noc w jednym z tych pięknych lodowych pokoi.
Do posłuchania lapońska ludowa muzyka - tzw. joik w wykonaniu Jon'a Henrik'a Fjallgren'a.



środa, 22 marca 2017

Seria "Polecam" - dezodoranty

Kochani, jak do tej pory produkty polecałam wyłącznie na stronie Naturopatii-Sanatum na Facebooku , zaopatrzając je bardzo krótką notką. Tym razem jednak chcę napisać kilka słów więcej, więc czynię to tutaj, rozpoczynając tym samym serię "Polecam".
Polecane przeze mnie produkty sprawdziłam "na własnej skórze" i na stałe goszczą w moim domu.

Dlaczego tym razem piszę więcej niż kilka słów? Bo zajęło mi trochę czasu zanim znalazłam to czego potrzebowałam i najpierw zaliczyłam kilka porażek.

Bezpieczeństwo stosowania dezodorantów zawierających sole aluminium jest poddawane pod wątpliwość już przynajmniej od kilkunastu lat. Nie będę się tu rozpisywać, bo takie informacje znajdziecie dosłownie wszędzie. I nie są to niesprawdzone, czy wyssane z palca informacje. Narodowy Instytut Raka w USA (National Cancer Institute), przytacza wyniki badań naukowych, które pokazały, że dezodoranty zawierające sole aluminium aplikowane regularnie w okolice piersi i pozostawiane tam dłuższy czas wywołują podobny efekt jak estrogen. Wiadomo jest, że estrogen może stymulować rozwój guzów nowotworowych piersi i w związku z tym dezodoranty z solami aluminium uważane są za potencjalnie przyczyniające się do tej choroby.
Po takiej informacji pojawia się naturalna chęć wyeliminowania tego ryzyka. Ale pojawiają się też wątpliwości i problemy.

Jakie?

A więc tak - pracuję z ludźmi i wśród ludzi, jestem mamą, biegam tam i spowrotem dostarczając dziecko to tu, to tam, pracuję w laboratorium niejednokrotnie w pomieszczeniu z wysoką temperaturą, lubię narty biegowe, itd., itp., a do tego jestem kobietą :)
Co to wszystko ma do rzeczy?
To, że nie czuję się komfortowo wiedząc, że unosi się wokół mnie nieświeży zapach. Branie prysznica kilka razy dziennie jest abstrakcją... a dezodoranty z solami aluminium są bardzo skuteczne. No ale chcę być zdrowa, chcę zrobić wszystko co mogę, by być zdrowa. Patowa sytuacja?

Tym z Was, które miewają podobne rozterki przedstawiam mój "numer 1", który rozwiązał te moje "kobiece problemy" :) Jest moim zdaniem wyjątkowy. Nie blokuje wydzielania potu, oprócz tego, że oczywiście nie zawiera soli aluminium i parabenów ale daje poczucie komfortu i spokojnej głowy :)

Dezodorant szwajcarskiej firmy Weleda, o zapachy cytrynowym - zawiera wyłącznie naturalne olejki eteryczne, wodę  i alkohol.

Sprawdza się nawet w krytycznych sytuacjach! :)


Tak więc, czytajcie etykiety i trzymajcie się zdrowo. Świeżo też :) Pozdrawiam!