piątek, 30 listopada 2012

A miałam nadzieję, że zimy nie będzie!

Prognozy pogody na najbliższe dni mrożą krew w żyłach. Uznałam, że tym razem nie uda się wmówić zimie, że jej w tym roku nie będzie i czym prędzej pojechałam zmienić opony na zimowe. A jak u Was z przygotowaniami do zimy? I nie mam na myśli opon w samochodzie :-)  

Czas zatrudnić do pomocy nasze przyjacielskie bakterie probiotyczne. 

Większości z nas probiotyki kojarzą się wyłącznie z grypą jelitową i kuracjami antybiotykowymi. Jednak mimo, że bakterie probiotyczne żyją w naszych jelitach ich pozytywne działanie dotyczy całego organizmu. Czy wiecie, że niektóre bakterie probiotyczne walczą z wirusem grypy, inne z pałeczką ropy błękitnej, a jeszcze inne stymulują cały układ odpornościowy? Stosowanie bakterii probiotycznych powoduje również obniżenie poziomu tzw. białka ostrej fazy (CRP), jednego ze wskaźników stanów zapalnych. Nie wspominając już o tym, że te miłe bakterie dbają o prawidłowe funkcjonowanie naszego układu pokarmowego.

Dlaczego jedzenie jogurtu ze sklepu nie załatwia sprawy?

Co roku na jednych z zajęć oglądam ze studentami jogurty różnych firm pod mikroskopem. Jak myślicie, ile bakterii znajdujemy na jednym szkiełku z preparatem zrobionym z tych jogurtów? Producenci podają, że w jogurcie są "miliony żywych bakterii probiotycznych". W tym semestrze ani jedna osoba z ani jednej grupy moich studentów nie znalazła ani jednej bakterii probiotycznej w jogurcie naturalnym produkowanym przez jedną z firm, powszechnej uznawaną za dobrej jakości. I podobna sytuacja powtarza się co roku. Dlaczego? 
Główną przyczyną jest pasteryzacja. Stosuje się ją, by zapobiec zbyt szybkiemu psuciu produktów ponieważ wysoka temperatura zabija bakterie ... probiotyczne bakterie też!

Jak zatem sobie radzić?

Rozwiązaniem są probiotyki w kapsułkach. Ale zdecydujmy się wyłącznie na te wysokiej jakości.
Dobry probiotyk: zawiera kilka szczepów bakterii a wśród nich specjalny szczep bakterii z grupy Lactobacillus acidophilus nazwany DDS-1, zawiera pożywkę dla bakterii (tzw. prebiotyk lub symbiotyk), jest stabilny w temperaturze pokojowej (nie wymaga przechowywania w lodówce), jak również zamknięty jest w kapsułce (zrobionej wyłącznie z naturalnych składników).

Jeśli macie ochotę, możecie też zacząć sami produkować własny jogurt ze świeżego mleka :-)



 

3 komentarze:

  1. Tez miałam nadzieje, ze zimy nie będzie ;P, opony zmienione :). Probiotyki kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Napisz proszę więcej jak samemu zrobić jogurt. Czy wystarczy zostawić mleko żeby skwaśniało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwaśne mleko też nie jest złe, ale to nie jest dokładnie to samo co jogurt. Nieco inne bakterie.
      Do zrobienia jogurtu najlepiej użyć "zaczynu jogurtowego" w postaci jednej łyżki gotowego prawdziwego jogurtu, który można kupić w sklepach ze zdrową żywnością. Mleko w takim zaczynem pozostawić w temperaturze pokojowej i w zależności od temperatury po 2-3 dniach mamy gotowy jogurt. A potem już z naszego jogurtu tą samą metodą produkujemy kolejne.
      Ważne jest mleko użyte do jogurtu. W miarę możliwości używać mleka z małych, niemasowych hodowli. Najlepsze byłoby oczywiście prosto od zaprzyjaźnionej krowy :-)

      Usuń