niedziela, 20 stycznia 2013

Szokująca prawda o świeżo wyciśniętym soku z pomarańczy

Lubicie pomarańcze


Ja uwielbiam. To jedyne owoce, które jadam zimą, nie licząc cytryny, wszędobylskiej u mnie cały rok. Oprócz zalet smakowych pomarańcza zawiera co najmniej kilka pożytecznych składników.
Witamina C - nasza naturalna broń w walce grypą, przeziębieniami i nie tylko. W 100 g pomarańczy mamy około 50 mg witaminy C. Uważacie, że to niewiele? A czy wiecie, że kwas askorbinowy staje się witaminą C dopiero w towarzystwie flawonoidów? Flawonoidy to naturalnie występujące w roślinach substancje, które są silnymi antyoksydantami, zwalczają wolne rodniki, chronią przed szkodliwym promieniowaniem UV, a także działają bakterio- i grzybobójczy. W przypadku naturalnej witaminy C nie jest potrzebne podanie jej ogromnych ilości, by uzyskać efekt prozdrowotny. Preparaty w aptekach zawierają syntetyczną witaminę. Nawet jeśli jest na nich napisane, że "z flawonoidami", że "z ekstraktem z wiśni acerola", że "z ekstraktem z owoców róży" to nadal jest to tylko syntetyczny kwas askorbinowy z dodatkiem flawonoidów, a nie naturalna witamina.
Oprócz witaminy C w pomarańczy mamy wapń. Dwie pomarańcze zawierają tyle samo wapnia co jedna szklanka mleka. Następnymi pożytecznymi składnikami są błonnik, potas czy kwas foliowy. Wiele ciekawych składników znajdziemy również w skórce pomarańczowej.

Czy to oznacza, że w celu ochrony przed grypą powinniśmy teraz pobiec do sklepu i kupić kilka kartonów soku pomarańczowego? 


Wiecie, że nie, prawda? Wiecie, że to co jest w kartoniku z napisem "sok pomarańczowy" średnio ma się do tego, co kryje w sobie pożyteczna pomarańcza. Czy w takim razie trzeba zakupić "naturalny sok", "nie z koncentratu", "świeżo wyciśnięty" i będzie dobrze? Niestety również nie.

To, że sok jest "nie z koncentratu", nie oznacza, że jest w mniejszym stopniu przetworzony. W fabryce, po wyciśnięciu sok jest przechowywany w ogromnych cysternach. Usuwa się z niego tlen, dzięki temu w takiej cysternie może stać nawet rok i nie zepsuje się. Jednak w wyniku usunięcia tlenu sok staje się kompletnie bez smaku, traci substancje smakowe i zapachowe, a są nimi właśnie dobroczynne flawonoidy. Dlatego potem trzeba do niego ponownie dodać substancje smakowe. Producent nie podaje na opakowaniu informacji, że zostały dodane substancje smakowe ponieważ teoretycznie są to te same substancje, które naturalnie występują z soku. Tak naprawdę jednak substancje smakowe i olejki eteryczne usunięte z owoców, przetworzone, zapakowane, przechowywane i ponownie dodane do żywności nijak się mają do natury. Zresztą powiedzcie sami, czy sok pomarańczowy, nawet ten "nie z koncentratu", smakuje jak pomarańcza?

Soki o "krótkim terminie przydatności do spożycia", tzw. "świeżo wyciśnięte" ze świeżością też mają niewiele wspólnego i użycie w ich przypadku słowa "świeży" jest dużym nadużyciem. Soki te muszą być również poddane procesowi, który wydłuży ich przydatność do spożycia przynajmniej do tych kilku, kilkunastu czy kilkudziesięciu dni. Czy jeśli wyciśnięcie sok z pomarańczy i zostawicie go do następnego dnia, nadal nadaje się on do spożycia? Nie! Jest zepsuty. Dlaczego z sokiem z "zdrowej fabryki" jest inaczej? Odpowiedzcie na to pytanie sami. Ponadto, zawarte w owocach enzymy, które pozytywnie oddziałują na nasz organizm pozostają aktywne zaledwie ok. 30 minut po wyciśnięciu z owocu.

 

Czy w takim razie sok wyciśnięty z owoców w domu przez nas samych lub w kawiarni na naszych oczach i wypity bezpośrednio po wyciśnięciu jest zdrowy? 


I tu zła wiadomość. Nie do końca. Na pewno w soku takim mamy zachowane aktywne witaminy i enzymy, nie mamy dodatków i jest on w pełni naturalny ale w tym miejscu pojawia się problem cukru. Czy wiecie, że 1 szklanka soku pomarańczowego, również takiego świeżo wyciśniętego, zawiera równowartość 10 kostek cukru? Kto z was zjadłby lub podałby dziecku 10 kostek cukru uważając, że to zdrowe? W dodatku cukier w owocach to fruktoza. Dlaczego jest bardziej niezdrowa niż biały cukier, który mamy w domu w cukierniczce, opowiem wam następnym razem. W owocach sok, a tym samym również cukier w tym soku, występuje w towarzystwie błonnika. Błonnik spowalnia wchłanianie cukru w jelitach, dzięki temu wiele negatywnych efektów w wyniku spożyciu tego cukru zostaje zminimalizowane. Poza tym pomyślcie ile pomarańcz trzeba wycisnąć, by uzyskać szklankę soku. Czy jesteście w stanie zjeść w kilka minut tyle pomarańcz? A jak długo pijecie szklankę soku? Czasem kilka sekund ...



Dzisiaj do posłuchania, nie może być inaczej :-), piosenka o pomarańczach - Tadeusz Woźniak, Smak i zapach pomarańczy. Kto pamięta? :-) A na zdjęciu mała Zosia z pomarańczową zabawką w ręku :-), w kraju, w którym jadłam najpyszniejsze pomarańcze.


Powiązane posty:
Dowiedz się kto jest kim w tej słodkiej bajce
Fruktoza a cukrzyca i otyłość
Owoce - wróg czy przyjaciel
Dlaczego jedzenie owoców może być równie groźne jak picie alkoholu
Dlaczego owoce szkodzą twoim stawom
Czy taki diabeł straszny jak go malują?
 

wtorek, 8 stycznia 2013

Świnie, ptaki i inne ... zwierzęta

Patrząc na tytuł domyślacie się o czym dziś będzie? :-) Tak! Nie może być inaczej. Chodzi o grypę. Tą świńską i ptasią, i tą, która do tej pory zwała się po prostu grypą. W telewizji oglądam tylko bajki z moją córką, programy z serii "wiadomości" omijam szerokim łukiem. W samochodzie słucham płyt lub radia Chilli Zet, w którym jeśli podają wiadomości to z reguły o tym, gdzie ciekawy koncert można zobaczyć. Dzisiaj w samochodzie zaskoczenie, że grypa i że ta świńska, że kwarantanna w szpitalu, że grozi, żeby się szczepić. Jak do tego dołożyłam ostatnie telefony zewsząd od zagrypionych przyjaciół z wołaniem "ratunku" postanowiłam rozpocząć mini cykl tematów grypowo-przeziębienowych.
Na początek coś, co ostatnio doprowadziło do ataku śmiechu ulubioną i mocno zagrypioną ciocię mojej córki. Ciociu "z piekarnika", pozdrawiam :-)

Woda utleniona. A dokładniej roztwór nadtlenku wodoru. Tania, łatwo dostępna, znana już od dwóch wieków. Skuteczna i o jakże szerokim zastosowaniu.


Woda utleniona, czyli 3%-owy nadtlenek wodoru, większości nam znana jest jako środek do odkażania ran. 30%-owy roztwór nadtlenku wodoru nazywany jest perhydrolem i stosowany jest jako utleniacz w tzw. wybielaczach na bazie aktywnego tlenu. Roztwory nadtlenku wodoru o stężeniu 85%-98% zwane są ingolinami i wykorzystywane do utleniania paliwa rakietowego. 

Okazuje się, że ten prosty związek chemiczny możemy z powodzeniem wykorzystać również do walki z schorzeniami górnych dróg oddechowych. Czujesz, że infekcja właśnie się zaczyna? Drapie cię w gardle? Na migdałkach ropne czopy? Zanieczyszczasz chusteczki do nosa zielono-żółtym paskudztwem? To właśnie te momenty, w których woda utleniona jest niezastąpiona. Podzielę się z wami tym, jak ja ją w takich sytuacjach wykorzystuję.
  • Jeśli czuję się "niewyraźnie", kładę się na kanapie. Najpierw na lewym boku :-). Do prawego ucha wlewam kilka kropli 3%-owej wody utlenionej. Początkowo w uchu szumi i łaskocze. Po kilku minutach szum ustępuje. Wtedy wylewam wodę utlenioną z ucha i powtarzam to samo z drugim uchem.
  • Jeśli czuję ból gardła przygotowuję roztwór wody z wodą utlenioną i solą kuchenną. Na pół szklanki wody wlewam 2 łyżki stołowe wody utlenionej i pół łyżeczki soli. Tak przygotowanym roztworem płuczę gardło kilka razy dziennie. Już po pierwszym razie efekt jest zaskakujący :-) 
  • Jeśli dręczy mnie katar przygotowuję roztwór soli fizjologicznej z wodą utlenioną. Na 10 ml soli fizjologicznej wlewam 5 kropli 3%-owej wody utlenionej. Pochylam się tak, by głowa była całkowicie w dół, lub kładę się na plecach tak, by głowa zwisała z kanapy. Używam szklanego zakraplacza. Do każdej dziurki nosowej wlewam ok 1/3 do 1/2 zakraplacza tak przygotowanego roztworu równocześnie powtarzając "kkkkkkkk", by zamknąć gardło i zabezpieczyć się przed połknięciem roztworu. Odczekuję chwilę, czyszczę nos i powtarzam ten sam zabieg. Woda utleniona w kontakcie z śluzówką nosa może piec. Jeśli jednak nie odczuwam dyskomfortu, zwiększam liczbę kropli wody utlenionej w roztworze nawet do 15.
Na koniec coś dla fanów miodu pszczelego. Wieczorem zalej 1 łyżkę miodu szklanką wody źródlanej lub mineralnej. Wypij rano. Z miodu pozostawionego w wodzie na przynajmniej 4 godziny powstają w roztworze śladowe ilości wody utlenionej. Woda utleniona podana w takiej dawce stymuluje układ odpornościowy.


Na zdjęciu wspomnienie lata w przepięknym Trogirze. Do posłuchania Maryla Rodowicz i Vitas, rosyjski talent z 5-ciooktawowym głosem.