poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Dowiedz się kto jest kim w tej "słodkiej bajce" :-)


Pisząc o fruktozie wielokrotnie zaznaczałam, że opisywane negatywne skutki dotyczą spożywania nadmiernych jej ilości. Zanim jednak wyjaśnię co oznacza w tym przypadku słowo „nadmiar” małe uporządkowanie dotyczące cukrów i innych słodkich substancji.

Cukier biały

Potocznie „cukier” to to, co mamy w cukierniczce na stole – białe słodkie kryształki. Chemicznie nasz cukier w cukierniczce to sacharoza. Cukier występuje zarówno w postaci cukru rafinowanego, czyli oczyszczonego z innych składników, w białym kolorze, jak i w postaci cukru brązowego z różną zawartością melasy, zawierającego oprócz sacharozy również inne cukry i składniki mineralne. To, co różni cukier wyprodukowany z różnych roślin to właśnie skład melasy. Jednak po oczyszczeniu z melasy (rafinacji), bez względu na pochodzenie, biały cukier to po prostu sacharoza. Sacharoza jest dwucukrem zbudowanym z dwóch tzw. cukrów prostych - w 50% z glukozy i w 50% z fruktozy.
 

Inne substancje słodzące

W produktach żywnościowych oprócz cukru (sacharozy) możemy znaleźć również inne substancje słodzące, z których wiele tak naprawdę sprowadza się do tych samych składników, jakie są obecne w sacharozie. Producenci umieszczają na opakowaniach dużymi literami i z wykrzyknikami slogany reklamowe typu „nie zawiera cukru”, a w składzie takich produktów znajdziemy dekstrozę, fruktozę lub syrop fruktozowo-glukozowy. Dekstroza to nic innego, jak glukoza, a syrop fruktozowo-glukozowy, nazywany też wysokofruktozowym, zawiera te same składniki, co nasz biały cukier z cukierniczki.
Ponadto, możemy spotkać się tzw. alkoholami cukrowymi takimi, jak ksylitol, sorbitol czy mannitol. Substancje te w sensie chemicznym nie są cukrami i nie wywołują w organizmie takich efektów, jak cukry. Alkohole cukrowe jednak nie są w pełni wchłaniane w naszych jelitach i mogą powodować problemy w układzie pokarmowym typu wzdęcia i biegunki.
Sporo zamieszania wprowadza substancja słodząca o nazwie sukraloza. Brzmi „naturalnie”, a jednocześnie nie brzmi tak źle jak cukier, wydaje się więc być czymś bezpiecznym dla zdrowia. Sukraloza jest uzyskiwana z sacharozy i w sloganach reklamowych używa się stwierdzeń „wyprodukowana z cukru”. W rzeczywistości jest to jednak sztuczny słodzik, którego negatywne działanie w naszym organizmie, podobnie jak działanie aspartamu, jest tak szerokie, że z powodzeniem może być przedmiotem osobnego tekstu.
Kolejnym chwytem reklamowym producentów żywności jest syrop z agawy. Reklamowany jako „naturalny”, tak naprawdę jest produktem wysokoprzetworzonym, zawierającym aż 80% fruktozy i nawet w niewielkim stopniu nie przypomina soku z liścia agawy.
Wielokrotnie docierają do mnie również pytania o miód. Miód jest wprawdzie naturalnym produktem i zawiera duże ilości antyoksydantów. Nie należy jednak zapominać, że miód zawiera około 53% fruktozy, należy więc do produktów wysokofruktozowych i ze względu na poważne skutki stosowania nadmiernych ilości fruktozy należy go stosować w bardzo ograniczonych ilościach.

Fruktoza

Zastosowanie fruktozy w przemyśle spożywczym jest niezwykle powszechne. Statystyki pokazują, że w USA od 1970 do 2005 roku spożycie fruktozy wzrosło więcej niż o 10 tysięcy procent (!). Syrop wysokofruktozowy (w skrócie HFCS – ang. high fructose corn syrup) uzyskiwany jest, nie z owoców, a z kukurydzy. HFCS zawiera od 42 do 55% fruktozy, jednak zarówno fruktoza, jak i glukoza w HFCS są w postaci niezwiązanej, a przez to bardziej biodostępnej i szybciej wchłanianej niż fruktoza i glukoza z cukru białego. Fruktoza dostępna jest również w formie tzw. fruktozy krystalicznej i jest produkowana przez dodatkowe przetwarzanie HFCS. Zawiera aż 99% fruktozy, a dodatkowo w trakcie produkcji może ulec zanieczyszczeniu arsenem, ołowiem i innymi metalami ciężkimi.
Swoją popularność fruktoza zawdzięcza wielu czynnikom. Syrop wysokofruktozowy jest tańszy w produkcji niż cukier biały, a przy tym jest o około 20 % słodszy od cukru. Kojarzenie przez większość konsumentów fruktozy z owocami, uważanymi powszechnie za zdrowe, reklamowanie jej jako zdrowej nawet dla osób z problemami zdrowotnymi, zapewnia producentom świetną sprzedaż. Niestety tak naprawdę jesteśmy ofiarami fałszywej propagandy, u podstaw której leży wyłącznie chęć zysku a nie dbałość o nasze zdrowie.


Nareszcie nadeszła długo wyczekiwana wiosna. A właściwie lato :-) Spacer brzegiem Bałtyku byłby takim miłym zakończeniem dnia. Ja mam do Bałtyku całą Polskę niestety ale tym co mają blisko radzę skorzystać :-) Na zdjęciu letnie wspomnienie z Trzęsacza.
Do posłuchania piosenka "On prie" z francuskiego musicalu Romeo et Juliette, ze słowami i muzyką Gerarda Presgurvica. Słucham i słucham tej ognistej energii uczuć, nie mogę przestać :-)

3 komentarze:

  1. Duuuużo ciekawych infromacji. Brawo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Każdy post chłonę i powiem szczerze, że zaczynam (może i trochę późno) dokładnie oglądać to co wrzucam do koszyka a już z pewnością to, co potem radośnie pałaszuję :) Dzięki !

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo się cieszę :-) O to właśnie chodzi, żeby dzięki odrobinie wiedzy uodpornić się na manipulacje, bo jeśli "nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o ..." :-)

    OdpowiedzUsuń