niedziela, 16 czerwca 2013

Dlaczego nie możemy jeść po prostu więcej ryb.

Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że jestem wielką fanką jednego kwasów omega-3, kwasu eikozapentaenowego (EPA). Miłość do tego zwyczajnego kwasu tłuszczowego zrodziła się przy okazji własnych problemów zdrowotnych i zapewne dlatego jest tak głęboko i od lat niezmiennie zakorzeniona w moim sercu.
 
EPA obecny jest w dużych ilościach w rybach morskich z ciemnym mięsem. Lista jego zalet jest długa i to materiał na całą powieść w odcinkach :-) Zapewne od czasu do czasu pozwolę sobie wrócić do tej powieści.
Większość osób zdaje sobie sprawę z tego, że kwasy tłuszczowe omega-3 z ryb są w naszym organizmie bardzo potrzebne. Powinniśmy spożywać znaczne ilości kwasów omega-3, a EPA, jeśli ma działać pozytywnie na nasze zdrowie, musi być spożywany w wyjątkowo dużych ilościach. 
 
Czy jednak wszyscy wiedzą, że jedzenie większej ilości ryb w celu zapewnienia sobie ich stałej dostawy w diecie nie jest dobrym pomysłem?
 
Oceany na całym świecie są regularnie zanieczyszczane przez człowieka. Same Stany Zjednoczone Ameryki uwalniają do morza co roku aż 40 ton rtęci pochodzącej ze spalania węgla w elektrowniach. Oprócz rtęci najpowszechniejszymi zanieczyszczenia znajdywanymi w rybach morskich są bifenyle polichlorowane (PCBs), substancje radioaktywne (np. stront), toksyczne metale (kadm, ołów). Mniej przerażająco przedstawia się sprawa w przypadku małych ryb, które znajdują się nisko w łańcuchu pokarmowym i żyją krótko (np. sardynki). Jednak w przypadku dużych ryb (np. tuńczyk, halibut) ma miejsce akumulowanie się substancji toksycznych i ich stężenie jest znaczne. 
 
Przykładowo ilość rtęci obecna w tuńczyku w puszce może być tak wysoka, że jeśli dziecko zjada średnio 50 g tuńczyka tygodniowo a dorosła kobieta 330 g tygodniowo to dochodzi to 400-krotnego przekroczenia normy, co do zawartości rtęci w żywności, uważanej za bezpieczną.
 
Jedzenie ryb hodowlanych też nie jest wyjściem. Pożądane dla naszego zdrowia kwasy omega-3 w mięsie ryb hodowlanych są obecne w niewielkich ilościach. W stanie dzikim ryby, które charakteryzują się wysoką zawartością EPA, jedzą skorupiaki. W hodowlach karmi się je karmą sojową, która zawiera ogromne ilości kwasów omega-6, a nie omega-3. Prawidłowy stosunek kwasów omega-6 do omega-3 w naszej diecie powinien wynosić 2:1, a w praktyce wynosi on 25:1 z powodu wszędobylskości olejów roślinnych, dodawania ich do produktów przetworzonych i karmienia zwierząt hodowlanych karmami roślinnymi. Dodatkowo ryby hodowlane, podobnie jak inne zwierzęta hodowlane, są karmione antybiotykami i pestycydami w celu zapobieganie chorobom w zatłoczonych hodowlach.
 
W tej sytuacji jedyne rozwiązanie jakie się nasuwa to korzystanie z suplementów diety na bazie tranu. Jesteście jednak w błędzie jeśli myślicie, że wszystko to, co stoi na półce w aptece jest bezpieczne pod względem zawartości toksyn. Zgodnie z prawem unijnym w produktach na bazie oleju z ryb, w tym w suplementach diety, dopuszcza się obecność dioksyn i PCBs. Na odpowiednio niskim poziomie, ale jednak. W 2006 roku opublikowano wyniki kontroli jakości suplementów diety na bazie tranu w Wielkiej Brytanii. Pokazały one, że substancje takie jak, dioksyny i PCBs nie tylko są rzeczywiście obecne w suplementach diety ale również w 12 na 33 badanych stwierdzono ich poziom wyższy niż dopuszcza prawo unijne. Pochodzenie ryb, z których są produkowane suplementy diety na bazie tranu, to z jakiego gatunku ryb się je produkuje i to czy tran jest oczyszczany w odpowiedni sposób warunkują jakość i bezpieczeństwo suplementu dla naszego zdrowia. Łatwo się domyślić, że wpływają również na jego cenę. Nie spodziewajmy się, że to co jest najtańsze będzie równie dobre ...
 
 
Literatura:
  • Fernandes AR, Rose M, White S (2006). Dioxins and polychlorinated biphenyls (PCBs) in fish oil dietary supplements: occurrence and human exposure in the UK. Food Additives and Contaminants 23: 939-47
  • Maycock BJ i Benford DJ (2007). Risk assessment of dietary exposure to methylmercury in fish in the UK. Human and Experimental Toxicology 26: 185-90.
 
Do obejrzenia oczywiście coś morskiego :-) Kolejny z mojej kolekcji kutrów rybackich, tym razem z Międzyzdrojów.
Do posłuchanie Schiller - I feel you.
 
 

6 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pozostaje własny staw za domem ?:)tylko skąd wziąść skorupiaki, ekologiczne ?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam na to inny sposób, dużo mniej problematyczny :-) ODPOWIEDNI suplement diety. Osobiście stosuję od lat :-)

      Usuń
  3. Rozumiem, że to by była reklama, ale może jakaś mała podpowiedź co to za suplement...:)?
    Serdecznie pozdrawiam
    p.s. przy okazji, rewelacyjny blog:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że informacje się przydają :-)
      Nie ukrywam, że ze względu na własne problemy zdrowotne jestem fanką jednego z kwasów omega-3. Moja miłość trwa nadal i jest bardzo, że tak to ujmę, czynna :-) http://www.naturopatia-sanatum.pl/

      Usuń
  4. Bardzo się cieszę, że trafiłam na Pani bloga. Czy może mi Pani powiedzieć, który Pani zdaniem suplement diety z EPA powinnam dobrać dla swojego dwuletniego dziecka? Na półkach w aptece roi się od rozmaitych produktów, które mają mieć dobroczynne działanie. Ale jeśli w pięknie pachnących rybkach z tranem jest sorbitol, a kolejnym sztuczne barwniki to myślę, że bardziej mu tym zaszkodzę, niż pomogę. Do tego czytam na Pani (wiarygodnym dla mnie w przeciwieństwie do tych sponsorowanych) blogu o toksycznych substancjach i naprawdę nie wiem już teraz, co poza urozmaiconą dietą mogę dodać, by wesprzeć jego odporność, zwłaszcza, że od dwóch miesięcy uczęszcza do przedszkola...:) będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń