niedziela, 2 czerwca 2013

Jestem w ciąży ... i co dalej?

Nie ja jestem w ciąży ale ostatnio zewsząd zaczynają otaczać mnie kobiety w ciąży :-) Bardzo przyjemnie jest przebywać w ich towarzystwie i wszystkim moim znajomym przyszłym mamom życzę wszystkiego dobrego!
Kiedy patrzę na szczęśliwe kobiety w ciąży zawsze przychodzi mi na myśl pewien krótki wykład zaprezentowany w 2004 roku przez Ken'a Cook'a, prezesa Environmental Working Group (EWG), amerykańskiej organizacji zajmującej się badaniami dotyczącym wpływu zanieczyszczeń środowiska na nasze zdrowie. Wykład ten zszokował opinię publiczną i nic dziwnego.
 
EWG przeprowadziło pionierskie badania nad zawartością w ludzkiej krwi substancji chemicznych będących zanieczyszczeniami środowiska.
Wykonano test na obecność 413 różnych szkodliwych substancji. Badania przeprowadzono na próbkach 10 osób, Amerykanów. W badanych próbkach stwierdzono 287 substancji spośród tych, które testowano. 28 substancji będących typowymi odpadami chemicznymi, 47 substancji stosowanych w przemyśle spożywczym i co najbardziej zastanawiające, 212 substancji stosowanych w przemyśle oraz będących pestycydami, a które od 30 lat są wycofane i prawnie zakazane.
 
Pojawiło się pytanie, w jaki sposób 10 badanych osób było narażonych na wszystkie te środki chemiczne.
Sprawdzono bardzo dokładnie warunki życia tych ludzi, stan środowiska w którym żyli oraz to, czym zajmowali się na co dzień. Nie byli to pracownicy fabryk, ani rolnicy. Tam, gdzie mieszkali nie było zanieczyszczającego powietrze, wodę i glebę przemysłu. Również żywność nie mogła być źródłem tych zanieczyszczeń. Osoby te w ogóle nie stosowały kosmetyków.
 
Kim więc były te osoby?
Nienarodzonymi jeszcze dziećmi. Krew pobrano od płodów.
 
Czy wiecie, że wiele substancji chemicznych nie przenika do naszego mózgu ze względu na tzw. barierę krew-mózg? A czy wiecie, że płód jeszcze nie posiada takiej bariery? Organizm matki jest w naturalny sposób zabezpieczony przez wieloma niebezpiecznymi substancjami obecnymi w jej krwi. Organizm dziecka, które nosi - nie. Wiecie, że łożysko jest "pośrednikiem", "stacją przekaźnikową" pomiędzy organizmem matki i dziecka. Ale czy zdajecie sobie sprawę z tego, że łożysko nie działa jak filtr? W łożysku nie są zatrzymywane niebezpieczne substancje obecne w krwi. Przez łożysko przepłynie wszystko to, co jest w krwi matki.
 
Stwierdzone w krwi badanych płodów substancje są oczywiście "jedynie" potencjalnie niebezpieczne. Innymi słowy, mogą, ale nie muszą zaszkodzić. Wiele substancji szkodliwych dopuszczanych jest do stosowania w niskich stężeniach, stężeniach uznawanych za "bezpieczne". Bezpieczne dla kogo? Jeśli w ogóle możliwe, że są one bezpieczne to dla dorosłych, bo prowadzone w tym temacie badania dotyczą dorosłych. Rozwijający się płód, noworodek, niemowlę, małe dziecko to nie dorosły. Organizm płodu intensywnie rozwija się, rośnie, tworzone są organy, tkanki, funkcje życiowe, zachodzą w nim procesy, które nie mają już miejsca w dojrzałym organizmie.
134 spośród substancji znalezionych w krwi płodów wywołuje raka. 151 - zaburzenia rozwojowe u płodu. 154 - zaburzenia równowagi hormonalnej. 130 - zaburza odporność. 158 - to neurotoksyny. A co może spowodować kombinacja tych wszystkich substancji?
Oto co mówią statystyki z ostatnich lat dotyczące rodzących się dzieci - przerażający wzrost zachorowalności na białaczkę, nowotwory mózgu, spodziectwo, autyzm. U młodych kobiet stwierdza się zastraszający wzrost przypadków trudności z zajściem w ciążę lub donoszeniem ciąży. U mężczyzn - spadek ilości plemników. Prognozy mówią, że obecnie 1 na 3 kobiety i 1 na 2 mężczyzn zachorują na nowotwór.
 
Czy wiecie, że prawo dotyczące substancji toksycznych pochodzi z lat 70-tych ubiegłego wieku? Ile, w ciągu ostatnich 40 lat, pojawiło się nowych szkodliwych substancji chemicznych? Czy wiecie, że w 80% przypadków proces dopuszczania substancji chemicznych do obrotu trwa zaledwie 3 tygodnie? Co można w tym czasie stwierdzić, zbadać, przetestować? NIC. Prawo chroni przemysł i producentów, ale nie nas. Zgodnie z prawem dana substancja chemiczna jest uznana za bezpieczną dopóki nie udowodni się, że jest szkodliwa. Ile ludzi, dzieci, płodów zostanie wystawionych na działania tej substancji do tego czasu?
 
Liczę na to, że wszystkie przyszłe mamy widzą jak ważne jest to by w czasie ciąży być szczególnie ostrożną i rozważnie podchodzić do tego co jedzą, piją i jaki jest ich tryb życia. Przyszłe mamy, czy wiecie, że każda kobieta, średnio, w kosmetykach codziennego użytku "dostarcza" sobie, a tym samy dziecku, 160 różnych substancji chemicznych? To tak, na początek Waszych rozważań ...
 
 
Do posłuchania wspomniany wykład Ken'a Cook'a "10 Amerykanów" (w języku angielskim).
Do obejrzenia, nie może być inaczej - dziecko, czyli moja Zosia :-)
 
 
 
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz