niedziela, 23 czerwca 2013

O szklance koktajlu chemicznego

Dzisiaj na początek proponuję mały quiz :-)

Co to jest.
Zawiera środki przeciwbólowe i przeciwzapalne takie, jak ketoprofen, diklofenak, naproksen.
Zawiera hormony, np. beta-estradiol.
Zawiera leki przeciwgrzybiczne, np. triklosan.
Zawiera antybiotyki i hormon wzrostu, a nawet lek na malarię.
Nasuwa się komuś jakiś pomysł w czym jednocześnie może być tyle substancji chemicznych?
Podpowiedź - to płyn.
Jakieś propozycje?
Jeszcze jedna podpowiedź - ma biały kolor.
Nie, to nie preparat owadobójczy. To nie jest odplamiacz. Nie jest to też środek do czyszczenia rur.
To mleko.

Każda szklanka mleka może zawierać około 20 różnych substancji chemicznych. Na bazie tego koktajlu chemicznego produkowana jest cała gama produktów żywnościowych.
 
Skąd biorą się te zanieczyszczenia w mleku?
 
Niektóre z tych substancji chemicznych są podawane zwierzętom bezpośrednio i celowo, obecność innych jest wynikiem wysokiego stopnia zanieczyszczenia farm. Substancje te są obecnie powszechne w całym łańcuchu pokarmowym ludzi i zwierząt, i są one trudne do uniknięcia. Podawanie antybiotyków i innych substancji chemicznych zwierzętom jest integralną częścią karmienia zwierząt hodowanych w tzw. systemie zamkniętym. Nieodłącznym elementem tego systemu jest również podawanie zwierzętom karmy na bazie nasion, które są intensywnie traktowane chemicznie, a te chemiczne substancje łatwo przedostają się do mleka.

W hodowlach krów mlecznych stosuje się obecnie powszechnie rekombinowany genetycznie hormon wzrostu (rBGH), w celu zwiększenia wydajności krów. Mleko krów, którym podaje się rBGH znacząco różni się od mleka krów, którym się go nie podaje. Mleko takie zawiera podwyższone ilości hormonu IGF-1, który jest czynnikiem stymulującym wzrost guzów nowotworowych piersi, jelita grubego, czy prostaty. Hormon rBGH stymuluję produkcję mleka również w okresie, w którym krowa w sposób naturalny go nie produkuje. Mleko uzyskane w ten sposób jest gorsze jakościowo.

Kolejnym problemem jest pasteryzacja mleka.
 
Wysoka temperatura powoduje, że białka mleka takie, jak kazeina, zmieniają swoją strukturę fizyczną na taką, która nie jest rozpoznawana przez enzymy w naszym układzie pokarmowym. W rezultacie mleko nie może być prawidłowo trawione a jego białka są traktowane przez organizm, jako obce, co sprzyja alergiom.
Pasteryzacja zabija naturalną florę bakteryjną obecną w mleku, a przez to powoduje drastyczne obniżenie wartości odżywczej mleka i zawartości w nim witamin. Dodatkowo bakterie zawarte w mleku wzbogacają naszą florę bakteryjną i pomagają zwalczać bakterie chorobotwórcze.
Niewielkie ilości witaminy C obecne w świeżym mleku, w wyniku pasteryzacji zostają zniszczone. Brak naturalnej witaminy C w mleku powoduje rozwój szkodliwych bakterii, które przekształcają cukier mleczny (laktozę) w beta-laktozę. Beta-laktoza jest gwałtownie wchłaniana w układzie pokarmowym człowieka, co sprawia, że po wypiciu szklanki mleka szybko pojawia się uczucie głodu, zwłaszcza u dzieci.
Ponadto, proces pasteryzacji zmienia wapń z rozpuszczalnego w nierozpuszczalny, a tym samym pozbawiony biodostępności.
Jod dostępny w świeżym mleku, w wyniku pasteryzacji również w dużym stopniu traci na biodostępności, a to z kolei sprzyja zaparciom.
W dodatku jeśli pasteryzowane mleko zostanie poddane procesowi homogenizacji, wytwarza się w nim substancja o nazwie oksydaza ksantynowa, która w naszym organizmie powoduje powstawanie dużej ilości wolnych rodników.
 
Koooomu, kooomu szklankę mleka?
 
Ja rozwiązałam ten problem w bardzo prosty sposób - nie piję mleka wcale :-)
Innym, nieco trudniejszym logistycznie rozwiązaniem, jest znalezienie zaufanego hodowcy, który stosuje tradycyjne metody hodowli i podchodzi do tematu w zgodzie z naturą. No i jeśli już ktoś koniecznie musi pić mleko, to świeże, nie poddane działaniu wysokiej temperatury.
 
Literatura:
- Azzouz i inni (2011). Simultaneous determination of 20 pharmacologically active substances in cow's milk, goat's milk, and human breast milk by gas chromatography. Journal of Agricultural and Food Chemistry 59: 5125-5132.
 
 
Fotografia - Bałtyk latem, czyli z tęsknoty za wakacjami :-)
Do posłuchania Schiller i Moya Brennan - Falling.
 
 
 
Mój wykład dotyczący żywności

3 komentarze:

  1. Witam Izo!!! jestem zafascynowana i bardzo pochłonieta tym wszystkim o czym piszesz. oczywiscie przeczytalam wszystko, ale na razie zatrzymalam sie przy mleku. Z prostego powodu - mam male dziecko (w wieku wczesnoszkolnym), ktore ciagle pije mleko, ale... to modyfikowane - Nestle. Pije, bo lubi i co dzien wypija 300ml. Czy to co pisalas o mleku, rowniez dotyczy tego modyfikowanego? Czy powinnam mu to mleko podawac, czy raczej zrezygnowac? Jest Tadkiem Niejadkiem i nie ukrywam, ze taka porcje mleka traktuje jako dobry start przed wyjsciem z domu. Czy nie popelniam bledu? A czy masz moze wiedze dotyczaca grzybka tybetanskiego? Czy warta zaczac pic kefirek z tego grzybka? Jesli tak, to z jakiego wowczas mleka korzystac? Bede wdzieczna za odpowiedz. P.S. To wspaniale co robisz!!! Gratuluje!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleko modyfikowane jest produktem wysoko przetworzonym. Dziecko uwielbia je zapewne ze względu na słodki smak - Nestle Junior zawiera sproszkowany syrop glukozowy, laktozę i malodekstrynę. Słodkie produkty są jedną z przyczyn zaburzeń apetytu dziecka i odmawiania jedzenia innych produktów.
      W sytuacji gdy matka nie może lub z jakichś względów nie chce karmić dziecka piersią mleko modyfikowane jest wyjściem w czasie gdy mleko stanowi ono jedyny lub podstawowy rodzaj żywności. Skład mleka modyfikowanego ma "przypominać" mleko kobiece, a mleko krowie znacząco różni się od mleka kobiecego (ilością białka, laktozy, tłuszczu, żelaza, rodzajem aminokwasów i rodzajem kwasów tłuszczowych, innymi składnikami). W związku z tym mleko krowie poddaje się różnym modyfikacjom, by je dopasować do potrzeb noworodków i niemowląt.
      Gdy dieta dzieci ulega rozszerzeniu mogą czerpać wszystkie substancje odżywcze z innych produktów. Doskonałym źródłem białek i tłuszczy mlecznych, czy wapnia są dobrej jakości twarożki, naturalne jogurty/kefiry itp.
      Grzybek tybetański jest źródłem probiotyków, więc jak najbardziej warto pić kefir przygotowany w ten sposób. Najlepiej używać mleka prosto od krowy, najidealniej ze znanego dobrego źródła. Wyjściem są mlekomaty.
      Pozdrawiam, Iza.

      Usuń
  2. Bardzo dziekuję za odpowiedz, pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń