poniedziałek, 8 lipca 2013

Gęstość kości a rak piersi

Dwa miesiące temu, w czasopiśmie zajmującym się zdrowiem piersi (The Breast Journal) opublikowano ciekawą pracę dotyczącą zależności pomiędzy gęstością kości a rakiem piersi. Zależność ta została już wcześniej wielokrotnie opisana w literaturze naukowej. W błędzie jest jednak ktoś, jeśli uważa, że to mniejsza gęstość kości jest w tym przypadku tą niekorzystną.
 
Badania opublikowane w tym roku w The Breast Journal zostały przeprowadzone przez naukowców z Katedry Chirurgii przy St. Luke's-Roosevelt Hospital Center w Nowym Jorku. Potwierdziły one stawiane już wcześniej wnioski, że kobiety chorujące na raka piersi, których gęstość kości jest mniejsza, rzadziej i później dotyka nawrót choroby nowotworowej niż kobiety z normalną gęstością kości.
 
Zapobieganie osteoporozie od jakiegoś czasu w świecie medycznym i farmaceutycznym jest jednym z najbardziej palących problemów. Właściwie słowo "problem" w tym przypadku jest nietrafione. Bo obecnie to nie jest problem do rozwiązania, to raczej "z powodzeniem rozwiązany problem". Powszechnie wiadomo, że osteoporozie należy zapobiegać i zwalczać ją, a w związku z tym należy dbać o należytą gęstość kości, co jest uzyskiwane dzięki stosownym preparatom farmaceutycznym.
 
Zastanawia w tym miejscu to, że obecnie największe żniwo jeśli chodzi o śmiertelność u kobiet zbiera nie osteoporoza i jej ewentualne powikłania, a choroby serca (1-sze miejsce) i nowotwory (2-gie miejsce). Mało tego, osteoporoza jako przyczyna śmierci nie plasuje się nawet w pierwszej 10-tce na liście przyczyn śmierci u kobiet.
 
Mimo to suplementy zawierające mega dawki wapnia stosowane są przez miliony kobiet na świecie, zgodnie z zaleceniami lekarskimi. Na pierwszy rzut oka aż tak nie ma czym się martwić. Może i osteoporoza nie jest znowu taka groźna, ale skoro już wiadomo jak ją zwalczać, to zwalczajmy ją. Tak pomyślało wielu z Was, prawda? 
 
To, że nie ma czym się martwić, to niestety pozory.
 
W 2011 roku szacowne czasopismo naukowe Lancet opublikowało wyniki badań pokazujące, że suplementy wapnia aż o 24-27% zwiększają ryzyko ataku serca. W ubiegłym roku czasopismo naukowe Heart (zajmujące się zdrowiem serca) opublikowało wyniki szerzej zakrojonych badań pokazujące, że ryzyko to może się zwiększać nawet o 86%. Badania te ujawniły, że 1200 mg nieorganicznego wapnia (dawka zalecano kobietom po 50-tym roku życia) może wywoływać skurcz tętnic, atak serca, jak również zwapnienie blaszek miażdżycowych, a tym samym usztywnienie tętnic.
Ciekawe dlaczego o tym się nie mówi i nadal zaleca się te suplementy kobietom ...
 
Niestety jest jeszcze "ciekawiej".
 
Wiele autorytatywnych w świecie medycznym czasopism (takich jak Lancet, JAMA czy NCI) przynajmniej od 15 lat publikuje badania pokazujące, że suplementy wapnia podawane kobietom w średnim wieku, jak również leki na osteoporozę nawet o 200-300% (!!!) zwiększają ryzyko raka piersi. Profilaktykę raka piersi opiera się na zalecaniu i wykonywaniu na potęgę mammografii. Tzw. wczesne wykrywanie niby ma być "profilaktyką", a za to faszerowanie tych samych kobiet czymś co tak drastycznie zwiększa ryzyko tej "wcześnie wykrywanej śmiertelnej choroby" nazywa się "polepszaniem jakości i zwiększaniem długości życia kobiet".
Czy tylko ja widzę tu jakiś bezsens??????
 
A swoją drogą czyż nie jest również zaskakujący fakt, że gęstość kości u 80-cioletniej kobiety odnosi się do gęstości kości u kobiety 30-stoletniej, która znajduje się w okresie szczytu swoich możliwości zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym? Gęstość kości charakterystyczna dla kobiet 30-stoletnich określana jest mianem normalnej, a fakt, że w późniejszym wieku ulega ona zmniejszeniu traktowany jest jako anomalia. Wychodzi na to, że tak generalnie nasze starzenie się jest ... anormalne.
 
Oj, coś dzisiaj się "uszczypliwie czepiam" ;-) Może czas na urlop?! Niestety, jeszcze nie teraz :-(
 
Literatura:
- A. Zambetti, P.I. Tartter (2013). Bone mineral density is a prognostic factor for postmenopausal caucasian women with breast cancer. Breast J. 19(2):168-72.
- K. Li i inni (2012). Associations of dietary calcium intake and calcium supplementation with myocardial infarction and stroke risk and overall cardiovascular mortality in the Heidelberg cohort of the European Prospective Investigation into Cancer and Nutrition study (EPIC-Heidelberg). Heart 98:920-925.
 
 
Dla ukojenia nerwów zachód słońca w Kołobrzegu i liryczny Janusz Radek.
 
 
 
Powiązane posty:
Statyny a nowotwory

7 komentarzy:

  1. Dzień Dobry p.Izo.
    Miałbym do pani kilka(set) pytań odnośnie tego co Pani pisze na swoim blogu.
    Pierwsze to takie czy mogę niektóre Pani artykuły skopiować na forumveg?np.o cholestelorze,fruktozie,omega3.
    Są to bardzo ciekawe rzeczy o których pewnie nie wszyscy wiedzą.
    Pozdr.
    Waldek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry.
      Cieszę się, że jest ciekawie :-)
      Można skopiować z podaniem źródła i autora :-)
      Pozdrawiam serdecznie, Iza.

      Usuń
  2. Witam
    No łobuz to trochę jestem,ale nie taki żeby coś skopiować i nie podać linka do strony.
    Nie mam zamiaru podszywać sie pod Pani lub kogokolwiek wiedzę.
    Pozdr.
    Waldek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-)
      Nawet mi przez myśl nie przeszło, że jest Pan łobuzem ;-) Łobuz by skopiował nie pytając w ogóle o nic.

      Usuń
  3. To znowu ja,jeśli mam pytanie np.o cholesterol to zadawać je w temacie o cholestelorze?czy pod najnowszym wpisem jaki aktualnie jest?
    Pytam bo żeby bałaganu nie narobić,a nie wiem czy do starszych tematów z bloga Pani zagląda,tak żeby zobaczyć pytanie.
    Dobra już nie smęce więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edytor bloga informuje mnie o komentarzach. Niestety z opóźnieniem - widzę w edytorze komentarz po 24 godzinach od jego pojawienia się na stronie. Najlepiej byłoby gdyby pytanie było pod tematem, którego dotyczy, z tym, że prawdopodobnie odpowiem z opóźnieniem.
      Pozdrawiam,
      Iza

      Usuń
  4. Witam p. Izo. Pisze do Pani w sprawie mojej mamy, lat 75. Chciałabym uzyskać te informacje od lekarzy, ale oni zawodzą . Staram sie wiec czytać , szukać, pytać, zeby tylko pomoc mamie. A jest ona dosyć schorowan. Ok. Miesiąc temu miała usuwany prawy płat tarczycy. Nadciśnienie. Ostatnio tętno w okolicach100. Osteoporoza. Nerki - nogi ogromne jak u słonia. Kłopotu z sercem. Zadyszka potworna. Leki na rozrzedzenie krwi. Niski poziom wapnia - lekarz zasugerował kupienie jakiegoś preparatu. Po moich usilnych namowach mama zrobiła prywatnie badanie poziomu wit. D3- wynik to 3,5 przy normie od 20. Lekarka zapytała, po co
    Mama to robiła, wynik zlekceważyła słowami " Jak
    Pani chce, to niech sobie kupi jakieś tabletki".Jest wiec D3 4000 dziennie, teraz nalegam na kupno K2. I w końcu pytanie - czy oprócz D3 i K2 mama ma brać wapń? Zadała mi to pytanie, ja odradzilam jej, ale pewności nie mam. Mam natomiast stresa ogromnego, czy moje rady jej nie zaszkodzą?
    Pozdrawiam serdecznie
    P.s Ja mieszkam w Niemczech, mam Hashimoto, moj lekarz rowniez nie zlecił mi zbadania poziomu D3. Dopiero jak zapytałam, to żwawo przytaknął ( wyszło mi 7 ). Ale kiedy zapytałam, czy przyjmować to z K2, to zapytał z uśmieszkiem - z czym?! Tak wiec nie tylko w Polsce stan wiedzy lekarzy marny ...

    OdpowiedzUsuń