poniedziałek, 15 lipca 2013

Sensacyjne doniesienia - kwasy omega-3 wywołują raka. Celowa naditerpretacja czy przypadkowa nieścisłość?

10 lipca 2013 roku czasopismo naukowe JNCI (Journal of the National Cancer Institute) opublikowało artykuł opisujący badania nad związkiem raka prostaty z kwasami tłuszczowymi. Poczynając od tego dnia w mediach na całym świecie huczy od przerażających i zaskakujących doniesień, że kwasy tłuszczowe omega-3 wywołują raka prostaty. Sensacja jest tym większa, że suplementy zawierające omega-3 są zażywane przez miliony ludzi na świecie. Działanie suplementów na bazie tranu, który jest bogaty w kwasy omega-3 od lat jest powszechnie uważane za niezwykle dobroczynne. A tu taka niemiła niespodzianka. Media informują i ostrzegają opinię publiczną, że kwasy omega-3 zwiększają ryzyko wszystkich typów  raka prostaty o średnio 43%, a niektórych typów nawet o 71%.
 
Natychmiast po tym jak ta sensacja obiegła świat pojawiły się również krytyczne opinie naukowców, którzy w rzeczowy sposób prostowali te "rewelacje". Opinie te jednak niestety, jak to zwykle bywa, były już mniej krzykliwe i miały duży problem z dopchaniem się na pierwsze strony gazet, a tym samym trafiły do znacznie mniej licznego odbiorcy.
 
Moje zainteresowanie kwasami omega-3 jest już wieloletnie i bardzo "czynne" - jeden z kwasów omega-3 (kwas eikozapentaenowy - EPA) uważam za substancję o niemalże magicznym działaniu jeśli chodzi o poprawę stanu zdrowia :-) Z tego powodu publikacja, na podstawie której dziennikarze wysnuli te przerażające wnioski już następnego dnia po opublikowaniu zagościła na monitorze mojego komputera. Po przestudiowaniu tej pracy, doszłam do podobnych wniosków jak moi krytyczni koledzy po fachu z różnych stron świata.
 
Tak krzykliwie zaanonsowana w mediach publikacja w JNCI opisuje dość szczegółowo zależności pomiędzy różnymi długołańcuchowymi kwasami tłuszczowymi a rakiem prostaty. Wśród analizowanych kwasów tłuszczowych są również, aczkolwiek nie tylko, omega-3, a wśród nich między innymi dwa obecne w dużych ilościach w tranie - wspomniany już przeze mnie EPA oraz kwas dokoheksaenowy (DHA). Autorzy publikacji z bliżej nieokreślonych powodów podają wyniki analiz statystycznych zbiorczo dla wszystkich omega-3. Jeśli jednak wczytamy się głębiej znajdujemy informacje, że zdaniem autorów to DHA wykazuje korelację z ryzykiem raka prostaty, a EPA takiej korelacji nie wykazuje wcale. To znacząco zmienia postać rzeczy. Fakt, że nawet jeśli, to nie wszystkie omega-3 stwarzają zagrożenie, ma ogromne znaczenie ponieważ na rynku dostępne są również suplementy na bazie czystego EPA, pozbawione DHA.
 
Przede wszystkim jednak autorzy publikacji posuwają się do wielu uproszczeń, dochodzą do dziwnych wniosków i wydają się nie zauważać niektórych swoich własnych wyników opisanych przez nich w tej pracy.
 
Opisywane badania mają charakter badań kohortowych, czyli opartych na statystycznych analizach wybranej grupy ludzi. W prowadzonych analizach statystycznych oprócz poziomu kwasów tłuszczowych w krwi badanych osób brano również pod uwagę inne parametry, np. palenie papierosów, czy picie alkoholu. Analiza statyczna, którą prezentują autorzy pokazała, że palenie papierosów i picie alkoholu obniża ryzyko zachorowania na raka prostaty. Innymi słowy, zacznijcie pić i palić, oraz koniecznie przestańcie pić tran - to uchroni was przed rakiem prostaty.
 
To nie wszystko.
 
W opisywanych badaniach wskazuje się jedynie na zależność pomiędzy ryzykiem raka prostaty a poziomem kwasów tłuszczowych w krwi ale w żaden sposób nie uwzględnia się tego, w jaki sposób te kwasy tłuszczowe trafiły do organizmu. Nic nie wiadomo tym, czy badana osoba poprzedniego dnia zjadła na kolację rybę, czy też zażywała suplementy na bazie tranu. Mimo to w końcowych wnioskach autorzy twierdzą, ze to suplementacja kwasami omega-3 jest niebezpieczna dla zdrowia.
 
Mało tego. Tak daleko idące wnioski wysunięto w oparciu o minimalne różnice poziomu kwasów tłuszczowych w krwi. Grupa z wysokim ryzykiem raka różniła się od grupy z niskim ryzykiem jedynie 0,2% w poziomie kwasów omega-3.
 
Aż wreszcie najważniejsza chyba sprawa. Prezentowane analizy pokazały jedynie, że u osób z rakiem prostaty stwierdzono nieznacznie (!) wyższy poziom jednego z kwasów omega-3. Nie wskazuje to jednak w jednoznaczny sposób na to, że przyczyną raka u tych osób były właśnie kwasy omega-3. Nie podano ani nie zaproponowano nawet mechanizmu, w efekcie którego kwasy omega-3 miałyby wywoływać raka. Wręcz autorzy sami stwierdzają, że jest to dziwne i niezrozumiale dla nich, zwłaszcza w świetle wszystkich dotychczasowych badań. Nie przeszkadza im to jednak na końcu stwierdzić, że suplementacja kwasami omega-3 jest ryzykowna. Przy czym dotychczasowe badania opisują w sposób jednoznaczny, że pośród licznych pozytywnych efektów kwasy omega-3 obniżają również w znaczący sposób ryzyko zachorowania na wiele typów raka w tym raka prostaty.
 
Pośród opinii dotyczących artykułu, który wywołał takie sensacje natknęłam się między innymi na słowa Profesora Paliyath'a z University of Guelph w Kanadzie, który powiedział wprost, że "nie ma pojęcia jakim cudem publikacja ta została przyjęta do druku", ponieważ jest ona naszpikowana nieścisłościami i metodycznymi uproszczeniami. Mnie to aż tak bardzo nie dziwi. Zdarza mi się recenzować publikacje przed dopuszczeniem ich do druku i spotkałam się już z sytuacją, w której mimo mojej negatywnej recenzji niedopuszczającej pracę do druku, jednak ją opublikowano, ponieważ opinia drugiego recenzenta z niewyjaśnionych powodów była pozytywna. Niedługo po opublikowaniu tej pracy do czasopisma spłynęły krytyczne pełne oburzenia opinie naukowców zajmujących się prezentowanymi w publikacji problemami. Praca jednak była i jest opublikowana. Podobnie w tym przypadku, mimo nieścisłości i zbyt daleko idących wniosków praca jest opublikowana, a na dodatek przez media podawana jako rzetelne źródło informacji...
 
Literatura:
- Brasky i inni (2013). Plasma phospholipid fatty acids and prostate cancer risk in the SELECT trial. Journal of the National Cancer Institute doi: 10.1093/jnci/djt174.
 
 
Na koniec nie pozostaje nic innego jak ukoić skołatane nerwy odrobiną kojącej muzyki :-) Yanni - One man's dream. 
 
 

32 komentarze:

  1. co oni z nami robią, teraz omega 3 złe, wtf

    OdpowiedzUsuń
  2. Gorzej, omega-3 złe ale, jak wynika z tej pracy, papierosy są cacy ;-) Nie wspomnę już o Roundupie w roślinach genetycznie modyfikowanych odpornych na niego i tym podobnych :-/ - ale to już z innych "opracowań".
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  3. Manipulacja ludźmi służy w jakimś celu a tym celem jest zniechęcenie ich do łykania omega- 3 który ma zapobiegać chorobom lub je łagodzić .Zniechęcić na rzecz zwiększenia konsumpcji leków chemicznych na receptę i drogich leków refundowanych . Dlatego tzw. nieleki i suplementy mają być z założenia medialnie złe , osłabione ,podejrzane,niebezpieczne w tym celu podaje się negatywne rewelacje .

    OdpowiedzUsuń
  4. Najważniejsza jest równowaga - kwasy omega-3 hamują stany zapalne, natomiast nadmiar omega-6 może je nasilać. Dlatego tak ważne są omega-3, których zazwyczaj mamy w diecie za mało. No i co zrobi przeciętny zjadacz chleba nie znający faktów? Przeczyta artykuł, odstawi tran i zacznie chorować (w dużym uproszczeniu oczywiście). Niejednokrotnie udowodniono antyrakowe działanie omega-3, jakim cudem miałyby powodować raka prostaty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorzy "sensacyjnego" artykułu opublikowali już bardzo podobny dwa lata temu w oksfordzkim czasopiśmie American Journal of Epidemiology.
      http://aje.oxfordjournals.org/content/early/2011/04/19/aje.kwr027.full.pdf+html .
      Ciekawe, że wtedy dziennikarze nie zrobili z tego aż takiej sensacji, choć było o tym głośno w amerykańskich mediach. Przy czym o ile w artykule 2011 autorzy dość wyraźnie w streszczeniu piszą, że stwierdzili związek pomiędzy DHA (kwasem dokozaheksaenowym, jeden z omega-3) a rakiem prostaty, o tyle w tym z 2013 w streszczeniu znalazło się stwierdzenie dotyczące omega-3 ogólnie. Mimo, że w obu artykułach prezentowane wyniki wskazują jedynie na DHA.
      Nawet jeśli nie będziemy wnikać w rzetelność wyników w ogóle to ta manipulacja rezultatami badań już jest zastanawiająca. I to mnie osobiście nie podoba się najbardziej. Bo na to, że drugi z omega-3, EPA (kwas eikozapentaenowy) i DHA mają inne działanie, a nawet wręcz na to, że DHA w niektórych przypadkach hamuje działanie przeciwzapalne EPA wskazuje wiele wyników badań naukowych publikowanych przynajmniej od kilkunastu lat.

      Usuń
    2. Jeszcze taka ciekawostka. Theodore Brasky wraz z Alanem Kristalem byli również członkami innej grypy badawczej, która w roku 2011 w czasopiśmie Nutrition and Cancer opublikowała wyniki badań kohortowych, które pokazały brak związku z rakiem prostaty suplementacją tranem, czyli omega-3. W obu przypadkach grupie przewodniczył Brasky (jest pierwszym autorem w każdym z tych artykułów).
      http://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/01635581.2011.553022#.UsaBAEeEqxp
      W powyższym artykule Brasky wykazuje zalety oleju z pestek winogron - olej z ryb nie jest ani zły, ani dobry, ten z pestek winogron świetny choć oczywiście "wymaga dalszych badań". W kolejnych artykułach posunął się dalej - najpierw jeden z składników oleju z ryb jest be, potem cały olej jest be ale super jest kwas linolowy ("co ciekawe" występujący w dużych ilościach w oleju z pestek winogron...)
      Nie zdziwiłabym jeśli komuś w tym momencie nasunęłoby się pytanie z którą firmą z przemysłu olejów roślinnych i w jaki sposób związany jest pan Brasky...

      Usuń
    3. No i właśnie to jest najgorsze i dlatego powinniśmy pisać jak najwięcej o tym jak jest naprawdę - choćby to miało przeczytać tylko kilka osób. Lobbing, sponsoring to jedne z ciemniejszych stron naszej gospodarki..

      Usuń
  5. Szanowna Pani, gdzie tu logika? Suplement , np. kwasy omega-3 Firmy Nutro Pharma, pozyskiwany jest z sardynek (jak glosi ulotka). Sardynki to jedne z najbardziej skazonych rtecia ryb. Odzywiaja sie bezposrednio planktonem, ktory jest najwiekszym nosicielem rteci. Nie chodzi juz nawet o to czy artykul, ktory wywolal taka burze jest zasadny czy nie, czy suplement ma wlyw na raka porostaty czy nie. Suplement pozyskiwany ze skazonych ryb, podobnie jak i same ryby, jest silnie zanieczyszczony rtecia i ma druzgoczacy wplyw na zdrowie przyjmujacego go, nie mowiac o zmianach w DNA i chorym genetycznie potomstwie. Oczywistym jest ze kwasy omega-3 sa bardzo potrzebne organizmowi. Problem w tym, ze nie ma ich skad pozyskiwac przy tak skazonym srodowisku wodnym. Przynajmniej od 20 lat ryby sa tak silnie nasycone rtecia, ze nie powinny byc spozywane, ani nie powinny byc przetwazane, tym bardziej na leki. Prosze mnie poprawic jesli uwaza Pani ze sie myle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bardzo rozumiem ten zarzut. Czy ja gdzieś napisałam, że rtęć jest zdrowa?????? Mój artykuł odnosi się do kwasów omega3, a szczególnie do jednego z nich.

      To, że ryby są zanieczyszczone (nie tylko rtęcią) to wiadomo. Przy czym najbardziej zanieczyszczone są ryby stojące wysoko w łańcuchu pokarmowym, np. tuńczyk (tu można znaleźć informacje co do różnych gatunków i zanieczyszczenia rtęcią http://www.nrdc.org/health/effects/mercury/guide.asp). Szczególnie duże ilości toksyn obecne są wątrobie ryb, która wprawdzie nie jest rezerwuarem toksyn, ale z racji swojej funkcji detoksyfikacyjnej zawiera kilkadziesiąt razy więcej toksyn niż reszta tkanek (preparaty z oleju wątroby pod dużym znakiem zapytania).

      O toksynach w rybach i preparatach z ryb napisałam już wcześniej w poście, do którego odnośnik znajduje się pod niniejszym postem http://naturopatia-sanatum.blogspot.com/2013/06/dlaczego-nie-mozemy-jesc-po-prostu.html

      Z powyższych powodów w współczesnym świecie trucizn i nieskutecznych regulacji prawnych jedynymi bezpiecznymi są suplementy, produkowane z oleju farmaceutycznego, oczyszczonego zarówno z niepotrzebnych składników, jak i toksyn. Sama używam i polecam swoim podopiecznym wyłącznie preparaty angielskiej firmy Igennus i prawdę bardziej bezpiecznego sposobu uzupełniania omega-3 nie znam.
      http://www.naturopatia-sanatum.pl/produkty_igennus.shtml

      Usuń
  6. W takim razie czegos nie rozumiem. Pisze Pani:
    „Działanie suplementów na bazie tranu, który jest bogaty w kwasy omega-3 ....”
    „...a wśród nich między innymi dwa obecne w dużych ilościach w tranie -...”
    „...koniecznie przestańcie pić tran - to uchroni...”
    Zatem „tran, tran, tran” a tran, jesli dobrze rozumiem, jest w szerokim pojeciu cieklym olejem pozyskiwanym z ryb. Z ryb-bomb zatrutych miedzy innymi rtecia. Jaki sens w takim razie jest dysputowac w kwestii czy suplement ma wplyw na raka prostaty jesli suplementem jest w uproszczeniu rtec, ktora zabojczo dziala na caly ludzki organizm a co gorsza modyfikuje DNA i wplywa jego potomstwo. A potem potomstwo potomstwa, itd. Suplement pozystkiwany jest z tranu, pozyskiwanego z ryb, odzywiajacymi sie glonami przenoszacymi rtec. Zatem rtec. To troche tak, jaby sprawdzac czy cyjanek wplywa zle na strukture wlosow czy paznokci lub proch w minach przeciwpiechotnych na rozstroj zoladka. Czemu maja sluzac takie badania, dyskusje i porownania?

    Wszedlem na podanego przez Pania linka i czytam:

    „Vegepa to opatentowany produkt, zawierający unikatowe proporcje ultraczystego EPA (kwas eikozapentaenowy) z oleju z ryb morskich i EPO, organiczny olej z wiesiołka dwuletniego. Stanowi silnie skoncentrowane źródło długołańcuchowych kwasów tłuszczowych omega-3 z dodakiem dobroczynnych substancji zawartych w EPO i w unikatowy sposób łączy zalety tych dwóch naturalnych składników.”

    „z oleju z ryb morskich” a zatem tran, a zatem rtec.

    Pani jest naukowcem, ja jestem laikiem, moze robie jakis blad. Ale wciaz nie rozumiem sensu takich badan i artykulu. A zalezy mi zeby zrozumiec, bo moze udaloby wyjsc sie z impasu i doznac objawienia, w jaki sposob spoza produktow przetwazanych z ryb, mozna uzyskac „suplement” na ktorym mi bardzo by zalezalo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję uporządkować to w punktach :-)
      1. Olej z ryb morskich (tran) może być/jest zanieczyszczony ze względu na zły stan wód.
      2. Substancje takie, jak rtęć są toksyczne i szkodzą naszemu zdrowiu.
      3. Tran zawiera różne kwasy tłuszczowe, w tym EPA.
      4. EPA jest niezwykle ważnym kwasem tłuszczowym. Niedobór EPA wywołuje szereg problemów zdrowotnych. Suplementacja EPA przynosi wymierne korzyści.
      5. Tran uzyskany z ryb to tzw. olej generyczny. Składniki tranu, wyizolowane z niego specjalnymi metodami oczyszczania, o znanym i stały składzie to olej farmaceutyczny.
      6. Suplementy firmy Igennus są produkowane z oleju farmaceutycznego zawierającego ultraczysty i skoncentrowany EPA. W trakcie molekularne destylacji, której jest poddany tran z ciała sardeli, usuwane są z niego nie tylko inne niż EPA kwasy tłuszczowe ale również toksyny.

      Usuń
    2. Czyli w zawoalowany nieco sposob, przyznala Pani wlasnie, ze suplement pochodzi od skazonych rtecia ryb. Zatem jaki sens, pytam sie raz jeszcze, wykonywac takie badania i pisac o nich naukowe prace i artykuly?

      Usuń
    3. Proszę mi wybaczyć ale naprawdę nie rozumiem. Niczego nie zawoalowałam. Suplementy Igennusa pochodzą z małych ryb morskich, stojących nisko w łańcuchu pokarmowym, z tego powodu charakteryzujących się niską akumulacją toksyn. Z ciała ryb, a nie z wątroby. Jednak bez względu czy zawierają one rtęć czy nie, olej z tych ryb jest oczyszczany z wszystkiego poza EPA. EPA jest kwasem tłuszczowym, a nie DNA. Nie jest uszkodzony przez ewentualna rtęć a bez wątpienia jest od niej wolny.

      Co do badań naukowych. Obecnie również prowadzi się je na olejach farmaceutycznych. Badania z użyciem oleju generycznego są wątpliwej wartości ponieważ skład oleju generycznego jest niemożliwy do wystandaryzowania, a ilość poszczególnych kwasów tłuszczowych ma kluczowe znaczenia.

      W badaniach, które stały się przyczyną sensacji, której dotyczy powyższy post nie używano oleju generycznego. Używano konkretne ilości poszczególnych kwasów tłuszczowych, różnych, w tym dwóch kwasów omega-3 (EPA i DHA).

      Usuń
    4. Szanowny Panie w kolejnych postach wyrażał Pan swoje niezadowolenie w związku z tym, że usunęłam jeszcze jeden Pański post z powyższej "serii" dotyczącej rtęci w rybach. Zrobiłam to ponieważ kontynuowanie dyskusji na zasadzie "Pan - w rybach jest rtęć, Ja - tak, w rybach jest rtęć, Pan - nie! w rybach jest rtęć!" uznałam za stratę mojego cennego czasu, a pozostawienie tego typu wypowiedzi za zaśmiecanie wątku. Myślę, że powyższy problem wyjaśniłam wystarczająco klarownie, w dodatku zgadzając się z Pana postulatami co do rtęci w rybach i jej szkodliwości. Jeśli nadal czuje się Pan nie usatysfakcjonowany, niestety nie pomogę.

      Ostatni Pański post, jak Pan zauważył zapewne, w ogóle się tu nie ukazał. Śmiem twierdzić, że straszenie mnie przez Pana rektorem mojej uczelni i złamaniem "kariery naukowej" jest co najmniej nie na miejscu, a moja "kariera naukowa" ani nie jest Pańską sprawą, ani przedmiotem tej dyskusji. Poza tym fakt, że wypowiada Pan takie słowa w, użyje Pańskiego sformułowania, zawoalowanej formie pseudouprzejmości bez podpisywania się pod nimi, korzystając z dobrodziejstwa anonimowości, mówi sam za siebie.

      Reasumując informuję, że jestem i zawsze byłam otwarta na każdy merytoryczny argument, ten w formie zarzutu również. I to się nie zmienia. Inne rodzaje postów nie będą publikowane.

      Usuń
  7. Fajny ten Yanni...
    Chociaż ja przepadam za: http://youtu.be/8viQSBpOjqM

    To jest... nie do opisania :)

    Aha. A czy dobrym źródłem tych kwasów o których mowa, jest olej lniany?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ha. Nie wiem czy komentarz się zapisał. Na wszelki wypadek powtórzę: http://youtu.be/8viQSBpOjqM

    :o)

    OdpowiedzUsuń
  9. W rybach może być rtęć to dlaczego ryby ,owoce morza - jemy w celu kulinarnym i spożywczym ? W olejach jest rtęć to dlaczego olej kapsułkują i sprzedają w aptekach ? Nie rozumiem tych dyskusji ,że coś jest niepokojącego a kupujemy jemy czy łykamy legalnie. Podane rewelacje o rakotwórczym działaniu Omega - 3 czy są słuszne pomijając wątek rtęci a analizując informacje o kwasach EPA i DHA ? Coraz częściej są informacje medialne negatywne ,że coś co łykamy ,jemy w celu zapobiegawczym ,prozdrowotnym jest szkodliwe , niebezpieczne ,niepotrzebne ,niedziałające i czemu takie informacje mają służyć i ile jest w tym prawdy a ile celowego fałszu ?

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam,

    Jaką by Pani poleciła dawkę Omegi 3 przy Hashimoto. Zazywam Olimp Omege 3 , 2 gramy dziennie. Czy jest ok ?

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam , zażywamy BioMarine 1140 , wychodzi na to, że to wcale nie jest zdrowe , proszę o pomoc , wg.Pani powinniśmy odstawić BioMarine ? pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miło czytać słowa rzetelnej osoby:-) Czy orientuje się Pani może co do suplementu Olimp Omega 3? Mam spory zapas tego suplementu, ale nie mogę znaleźć info na temat sposobu pozyskiwania czy ewentualnych zawartości toksyn. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego typu informacji powinien udzielić producent.

      Usuń
  13. Czy można bezpiecznie suplementować EPA bez DHA? To znaczy, czy nie potrzeba dostarczać ich w odpowiedniej proporcji? Nie ma to żadnych negatywnych skutków? Szukam właśnie dla siebie suplementu z omega i ciężko wybrać. Wokół straszą, że preparaty takie mogą być albo zanieczyszczone rtęcią, albo potencjalnie zjełczałe/utlenione itd. Wolałbym sobie nie zaszkodzić próbując pomóc. W jaki sposób właściwie wybrać suplement z omega? Na co zwracać uwagę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z emaili, które wymieniliśmy wnioskuję, że na sporo tych pytań (zwłaszcza dotyczących jakości suplementów na bazie oleju rybiego) znalazł Pan już odpowiedzi sam i podzieli się Pan nimi z innymi :)
      Odpowiadając na pierwsze pytanie. Tak, najlepiej dostarczać oba te kwasy tłuszczowe w odpowiedniej proporcji. Po warunkiem, że mamy w organizmie równowagę między nimi. Jeśli EPA jest w deficycie wtedy stosowanie suplementu z idealną proporcją EPA i DHA jest nie trafionym podejściem z powodów, które opisałam powyżej. Nie należy zapominać o tym, że stosowanie suplementów na bazie oleju rybiego, zarówno tych z EPA i DHA, jak i z samym EPA, "nie zwalnia nas" z regularnego zjadania dziko żyjących ryb morskich (2 porcje w tygodniu, z czego jedna z tłustej ryby). Suplementy, jak sama nazwa wskazuje, mają uzupełniać naszą dietę a nie zastępować prawidłowe odżywianie.
      Wątpliwości, co do tego ile których kwasów tłuszczowych potrzebujemy rozwieje wykonanie badania profilu kwasów tłuszczowych z krwi.

      Usuń
    2. Na pewno wiem sporo więcej niż w momencie pisania tego pierwszego komentarza :) Swoją drogą nie spodziewałem się, że trzeba tyle się naszukać i naczytać, żeby wybrać dobry, bezpieczny suplement, który pomoże a nie zaszkodzi.
      Czyli jeżeli ktoś nigdy nie suplementował omega-3, a nie ma za bardzo po drodze wykonać takiego badania profilu kwasów tłuszczowych, to lepiej rozpocząć od preparatu z czystym lub dużą przewagą EPA?

      Usuń
  14. Pani Izo, mam pytanie, myślę bardzo kuriozalne, ale nie daje mi spokoju. Podałam Tacie jak do tej pory tylko 8 kapsułek omega 3 zawierający EPA i DHA tez niestety nie wiedząc, ze mogą być szkodliwe. Czy mogła zaszkodzić ? Z góry dziękuje za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno EPA, jak i DHA to naturalnie występujące kwasy omega-3 obecne w naszym pożywieniu. DHA nie jest szkodliwą substancją, jest również potrzebne organizmowi. Problemem nie jest spożywanie EPA wraz z DHA ale długotrwałe stosowanie suplementów, zawierających oba te kwasy tłuszczowe bez uprzedniego uzupełnienia niedoboru EPA. W związku z powyższym proszę się nie martwić, nie zaszkodziła Pani Tacie :) Pozdrawiam.

      Usuń
  15. Chcąc znaleźć jakies informacje dot. suplementów omega 3, które to chcialem sobie sprawić, trafiłem na Pani artykuł. Odwiodło mnie to od kupienia powyzszych suplementów, chcialem kupic tanie a drozsze nei wchodzą w grę. Tak więc pozostaje mi dostarczenie tych kwasów z pożywienia. Mogłaby Pani wskazać na co warto zwrócić uwagę - jakie produkty zaiwerają omega3 tylko te które działają na nas dobroczynnie i nie ma jakis podejrzen o wywolywanie/ryzyko jakis chorób. Pierwsze co mi przyszlo do głowy to oliva z oliwek - można Panią poprosić o wypowiedzenie się? oraz o informację jak wygląda zawartość kwasów omega3 w wspomnianej olivie. Serdecznie pozdrawiam, oraz będę na pewno śledzić Pani blog od czasu do czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oliwa z oliwek zawiera głównie kwasy omega 9 z rodziny jednonienasyconych. Nie należą one do NNKT (niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych), więc ich spożycie nie jest wymagane do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Omega 9 ceni się z powodu większej stabilności niż kwasy omega 3 i omega 6, dlatego rafinowaną oliwę z oliwek można używać do lekkiego smażenia.

      Jeżeli jest pan zainteresowany źródłami pokarmowymi, proszę zajrzeć na moje blogowe wpisy (jeszcze nie do końca dopracowane, ale w przyszłości napiszę szerszy artykuł):
      Tutaj źródła ALA (na wykresach przeliczone do EPA/DHA sugerując się średnią konwersją na poziomie 5%):
      http://arth3ass.blogspot.com/2016/09/ala-w-100g-zawartosc-omega-3-wyraza_21.html#more
      Tutaj źródła EPA i DHA:
      http://arth3ass.blogspot.com/2016/09/i-dha-w-100g-omega-3-to-procentowa.html#more

      pozdrawiam

      ps. aha, jak już napiszę kompletny artykuł to będą tam też wymienione warte uwagi suplementy (też te tańsze).

      Usuń
    2. Problem z kwasami Omega-9 polega na tym, że kwas erukowy ma silne rakotwórcze działanie, potwierdzone badaniami naukowymi. Oliwa z oliwek na wielu kursach i szkoleniach dietetyki, prowadzonych przez najlepszych doktorów technologii żywienia, jest średnio polecanym źródłem tłuszczów. Pięciokrotnie lepszy stosunek kwasów Omega-6 do Omega-3 (ten oliwy z oliwek nie mieści się w normach żywieniowych), oraz dwukrotnie niższa zawartość kwasów nasyconych, to naszym zdaniem argument na korzyść oleju rzepakowego, oraz innych olejów, mających jeszcze lepszy skład (bogate w skwalen zwierzęcy oleje rybie, oraz olej lniany). Oczywiście powszechność i możliwości użycia oleju rzepakowego są znacznie większe, niż olejów rybich (głównie popularnych w formie żywności medycznej) oraz lnianego (całkowicie nie nadaje się do smażenia, konwersja ALA w EPA/DHA w bardzo niskim stopniu).

      Oczywiście nie demonizujemy oliwy z oliwek. Nie jest ona niestety tak zdrowa, jak się wydaje, co potwierdzają fakty naukowe.

      Usuń
  16. Jesteśmy bardzo zszokowani propagowaniem takich informacji przez media. Tym bardziej dziękujemy za rozprawianie się z takimi bzdurami. Kwasy NNKT Omega-3 są podstawą przy leczeniu nowotworów czy depresji. Co do suplementacji - jest ona bezpieczna, natomiast musimy zwracać uwagę na to, co zażywamy. Suplementy typu "Omega-3 z biedronki" zawierają bardzo niewielkie dawki. Taką "suplementacją" można sobie tylko zaszkodzić, gdyż rynek suplementów w Polsce nie jest kontrolowany w wystarczającym stopniu. Zawartość substancji niepotrzebnych organizmowi w takich tabletkach/kapsułkach jest spora. Tymczasem badania z ostatnich lat potwierdzają terapeutyczne właściwości przy spożywaniu 4g kwasów Omega-3, oraz lecznicze przy spożywaniu co najmniej 7g dziennie. Po wizytach u kilku dietetyków, ostatecznie rozprawiliśmy się z mitem zapotrzebowania podanego na opakowaniach suplementów diety. Suplementy w przeciwieństwie do żywności medycznej z olejów rybich, nie posiadają dokładnych badań, potwierdzających dawki i skuteczność zażywanej substancji. Poza suplementacją powinno się jednak pamiętać o tym, co najważniejsze - o zbilansowanej diecie pełnej warzyw, owoców, jaj. Jedynie wsparcie zdrowej diety o specyfiki bogate w Omega-3 i skwalen zwierzęcy (różniący się od roślinnego budową cząsteczki) ma sens i przynosi dobre efekty dla zdrowia naszych organizmów.

    Od siebie dodamy, że na bieżąco rozprawiamy się z komentarzami dotyczącymi szkodliwości Omega-3 czy olejów rybich. Nawet bezpieczny w dzisiejszych czasach olej rzepakowy, posiadający świetny stosunek Omega-6 do Omega-3, jest przedmiotem sporu. Ludzie nie są świadomi zmiany sposobu produkcji, redukującego szkodliwy i rakotwórczy kwas erukowy z 50% do ok. 0.2%.

    Pozdrawiamy serdecznie autorkę bloga i wszystkich czytelników ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Do you mind if I quote a couple of your posts as long as
    I provide credit and sources back to your webpage?
    My blog is in the exact same niche as yours and my users would certainly benefit from some of the information you provide here.

    Please let me know if this ok with you. Regards!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you for asking :) Many people just copy without asking and then I am finding fragments of my post somewhere else, with or even without minor changes :( Could you give us link to your blog?

      Usuń