poniedziałek, 30 września 2013

Statyny a oczy - UWAGA!


 
Wybaczcie, ale po ostatniej mojej przygodzie z radą programową pewnego czasopisma będę nieco zjadliwa. Przygotujcie się więc na serię postów, w których posługując się naukowymi faktami pozwolę sobie zdemaskować kilka MITÓW, uparcie uprawianych przez środowiska medyczno-farmaceutyczne w naszym kraju. Oj, chyba źle to ujęłam - z racji mocy "sprawczej" słowo "farmaceutyczne" powinno być na pierwszym miejscu ... Moja "przygoda" dla mnie zaskutkowała "tylko" straconym czasem, który poświęciłam na napisanie artykułu o cholesterolu. Gorzej z pracownikami redakcji czasopisma z "naukowymi" argumentami rady programowej (domyślacie się z kogo złożonej) zderzyli się twarzą w twarz. Zaangażowanie redakcji było dla mnie budujące i jestem pełna podziwu dla tych ludzi za ich otwartość umysłu. A co do rady programowej, no cóż, nuuuuuuda, nic nowego ...
 
Jednym ze skutków fobii cholesterolowej i mocno ugruntowanej u nas (nie wiedzieć czemu ...) pozycji tzw. koncepcji dieta-serce, nazywanej też hipoteza lipidową jest nagminne zapisywanie przez lekarzy wszystkim (nawet dzieciom!) leków obniżających cholesterol, czyli statyn.
 
19 września tego roku czasopismo JAMA Ophthamology opublikowało artykuł dotyczący negatywnego wpływu statyn na nasze oczy.
 
JAMA to czasopismo Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego (Journal of American Medical Association), które publikuje kilka serii tematycznych, w tym Ophthamology, czyli seria zajmująca się zdrowiem oczu. To tylko tak mówię, żeby nie było, ze powołuję się na jakieś dziwne źródło ;-)
 
Otóż okazuje się, że zdecydowana większość najczęściej zapisywanych leków obniżających cholesterol wywołuję kataraktę.
 
Doniesienia te są bardzo "zaskakujące", zwłaszcza dla zażartych zwolenników stosowania tych leków, którzy określają je jako "antyoksydanty" i twierdzą, że jednym z pozytywnych efektów ich stosowania jest spowolnienie procesów starzenia, w tym naturalnego procesu starzenia się soczewek naszych oczu.
W badaniach opisywanych w powyższym artykule sprawdzano efekt terapii statynami przez zaledwie (!) 90 dni. A co z "dożywotnim" stosowaniem statyn, tak chętnie nam serwowanym w gabinetach lekarskich???! Wspomniany przeze mnie artykuł nie jest zresztą pierwszym tego typu, już wcześniej opisywano badania pokazujące wzrost ryzyka poważnych uszkodzeń soczewki, takich, które mają miejsce w trakcie tworzenia się katarakty w wyniku stosowania statyn nawet o 48% (!). Ale badania badaniami, cholesterol obniżać trza!
 
Katarakta - dla wyjaśnienia - inaczej zaćma, to zmętnienie soczewki oka. Powoduje zaburzenie przemiany materii w soczewce i utratę jej przejrzystości. Przejawia się różnymi zaburzeniami wzroku w zależności od umiejscowienia zmętnień. W początkowych etapach rozwoju choroby, obraz jest zamglony lub pojawiają się tęczowe otoczki widzianych przedmiotów. Choroba ta może prowadzić do całkowitej ślepoty i uważa się obecnie, że jest główną przyczyną ślepoty na świecie. Wśród przyczyn katarakty wymienia się starzenie się, narażenie na silny stres, nadmiar promieniowania UV, a także bliżej nieokreślone czynniki "genetyczne".
 
Jak się do tego wszystkiego mają leki obniżające cholesterol?
 
Ludzkie oko pozostaje w bardzo silnym związku z centralnym systemem nerwowym, który jest jedną z najbogatszych w cholesterol tkanką. Więcej cholesterolu niż w mózgu obecne jest jedynie w tkance tłuszczowej. Ponadto stabilność soczewek oczu ssaków, a ludzkiego oka w szczególności, jest silnie zależna od zawartości w nich cholesterolu. Cholesterol w oku odgrywa nie tylko funkcję strukturalną, ale i funkcjonalną. Nie trzeba długo się więc zastanawiać, by zrozumieć co spowoduje farmakologiczne obniżenie cholesterolu. Przypomnę, że cholesterol jest produkowany w naszym organizmie wedle naszych potrzeb. Wyższy poziom cholesterolu oznacza, że z jakichś powodów (również chorobowych) potrzebujemy go więcej. Obniżenie go lekami skutkuje poważnymi jego niedoborami, w tych miejscach w których jest tak potrzebny. Jednym z tym miejsc jest oko.
 
W następnych odcinkach tematu cholesterolowo-statynowego, kolejne fakty. Już zapraszam :-)
 
Literatura
- Leuschen i inni (2013). Association of statin use with cataracts. A propensity score-matched analysis. JAMA Ophthamology, doi:10.1001/jamaophthalmol.2013.4575
 
 
Na zdjęciu moje podróżnicze wspomnienie - zielone pastwiska hrabstwa Kerry w Irlandii.
Do posłuchania też "wspomnienie", choć w czasie gdy powstała piosenka nie miałam jeszcze tylu lat, by coś takiego pamiętać :-) Roberta Flack i "Killing me softly with his song".
 
 

5 komentarzy:

  1. Zjadliwa, w sensie "dam komuś pstryczka w nos?"
    Jestem za,niech pani pisze wszystko co wie na temat różnych, róznorakich mitów i bzdur którymi jesteśmy bombardowani każdego dnia.
    A co do obniżania cholesterolu, to nie wiem czy powiedzieć ojcu żeby przestał brać te tabletki które łyka co dnia.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Zjadliwa" znaczy nie wiedzieć czemu uczepię się tego tematu na jakiś czas :-)
    Co do ostatniego zdania. Nasze zdrowie jest zawsze w naszych rękach. Nie tylko wtedy gdy zdecydujemy się zrobić coś wbrew zaleceniom lekarskim, ale również wtedy gdy decydujemy się zastosować je. To w ostatecznym rozrachunku zawsze nasza decyzja, a przede wszystkim nasza odpowiedzialność. Ja ze swojej strony mogę tylko dzielić się tym co wiem, tłumaczyć to co sama rozumiem i zgłębiać to czego jeszcze nie wiem, ale chcę się dowiedzieć. Myślę, że kolejny mój post "Statyny a miażdżyca" będzie ułatwieniem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje pytanie to zadałem trochę bez przemyślenia, no bo jak można brać odpowiedzialność za kogoś, czyjeś zdrowie nawet go nie znając.
      Pełno jest w necie różnej maści czarodzieji którzy chcą i/lub leczą ludzi w ogóle się na tym nie znając.
      Bardzo dobrze pani mi odpowiedziała na pytanie,dziękuje za to.

      Usuń
    2. Cieszę się, że zostałam dobrze zrozumiana :-)
      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. potwierdzam bardzo dobrze pani pisze nie biore statyn a cholesterol wcale nie jest wyzszy ani zadne wedlinki nic nie maja do tego

      Usuń