poniedziałek, 21 października 2013

Dlaczego owoce szkodzą twoim stawom

Zauważyłam, że największą popularnością na moim blogu cieszy się post dotyczący soku pomarańczowego. Słowa kluczowe związane z sokiem pomarańczowym są też najczęstszymi słowami, które kierują czytelników do mojego bloga. Do tego poczynając od drugiej połowy lata, a teraz z zwiększonym natężeniem, trafiają do mnie osoby z bólami stawów. U niektórych to nowy problem, u innych problem który został wyciszony a teraz wrócił. W tych przypadkach na pytanie o zwiększone spożycie owoców w ostatnim czasie rzadko uzyskuje odpowiedź inną niż twierdząca.
 
Z powyższych powodów dzisiaj postanowiłam wyjaśnić jaki mają związek owoce i/lub soki owocowe z tym, że mamy problemy ze stawami.
 
Czy wiecie, że kobiety, które wypijają dziennie 1 dużą szklankę soku pomarańczowego mają przynajmniej dwukrotnie większa szansę na zachorowanie na dnę moczanową? Badania naukowe pokazują, że u kobiet, które wypijają tylko pół szklanki soku pomarańczowego (ok. 130 ml) ryzyko zachorowania na dnę moczanową rośnie o 41%.
 
Dlaczego?
 
Na początek kilka słów czym jest dna moczanowa. Jest to rodzaj zapalenia stawów, którego przyczyną jest nadmierna ilość kwasu moczowego w krwi. Nadmiar kwasu moczowego odkłada się w stawach w postaci kryształków powodując w nich stan zapalny, ból i sztywność stawów. Nasze białe krwinki otaczają i pochłaniają kryształki kwasu moczowego w celu ich usunięcia. Niestety skutkuje to uwolnieniem cząsteczek wywołujących zapalenie.
 

Główną przyczyną dny moczanowej w naszym obecnym sposobie żywienia nie jest nadmiar/rodzaj białek, a nadmiar fruktozy. Wszędobylski syrop wysokofruktozowy to główny wróg, często jesteśmy nieświadomi jego obecności w tym co jemy. Jeśli do tego dołożymy jeszcze wysokie spożycie owoców i/lub regularne picie soków owocowych to problem mamy gotowy.
Oprócz tego, że fruktoza jest metabolizowana do trójglicerydów, które przysparzają nam wiele problemów to dodatkowo produktem ubocznym jej metabolizmu jest kwas moczowy. Nie ma żadnego znaczenia czy fruktoza pochodzi z fabryki, czy z "zdrowych" owoców. I nie ma różnicy czy wypijamy napój gazowany słodzony syropem wysokofruktozowym czy szklankę soku pomarańczowego.
 
Wzrost poziomu kwasu moczowego w krwi ma miejsce już kilka minut po wypiciu/zjedzeniu produktu o wysokiej zawartości fruktozy. Długotrwała dieta bogata w fruktozę, a więc również bogata w owoce i soki owocowe, powoduje odkładanie się kryształów kwasu moczowego w tkankach miękkich, w szczególności wokół stawów i prowadzi do trwałego uszkodzenia stawów. Nie należy zapominać, że nawet jeśli nie dochodzi do tak drastycznych skutków i kryształki kwasu moczowego w stawach są skutecznie zwalczane przez nasz układ odpornościowy to zwalczanie to skutkuje odczynem zapalnym, a to oznacza ból i stopniowe uszkadzanie chrząstki stawowej.
 
Do picia najlepsza jest więc woda. Nie tylko jest niezbędna do funkcjonowaniu naszego organizmu ale jej picie jest warunkiem usuwania toksyn z organizmu, również usuwania nadmiaru kwasu moczowego.
 
Literatura:
- Choi i Curhan (2008). Soft drinks, fructose consumption, and the risk of gout in men: prospective cohort study. BMJ doi:10.1136/bmj.39449.819271.BE
- Choi i inni (2010). Fructose-rich beverages and risk of gout in women. JAMA 304:2270
 
 
Na zdjęciu jesienne liście z ostatniego spaceru. Do posłuchania piosenka z pozytywnym przesłaniem - "Always look on the bright side of life" od Monty Python'a, ma już jakieś 35 lat :-)
 
 
Powiązane posty:
Szokująca prawda o świeżo wyciśniętym soku z pomarańczy 
Owoce - wróg czy przyjaciel

7 komentarzy:

  1. Najpierw zaczął mi chrupać kręgosłup w odcinku szyjnym, potem dołączył prawy staw biodrowy, odbywało się to bezbólowo, jednak jak doszedł ból (nie silny) przeskakującego już prawego stawu biodrowego to zaczęło się moje szukanie, takie poważne.
    Czytałem że potrzeba dużo wit.C, (no tej to mi nie brakowało), ponoć glukozamina pomaga, ale zdania są podzielone.
    Nigdy, ale to przenigdy w życiu nie podejrzewałbym że to wina owoców, a dokładniej fruktozy w nich zawartej.
    Zaznaczę że to nie były na pewno puryny zwierzęce,bo po prostu ich nie jadłem!
    Pierwszy przeczytałem wywiad z dr.Lustigiem, a potem znalazłem ten blog który otworzył mi oczy.
    Także widzisz Iza, że poczęści Twoim wpisom i wiedzy po ok.tygodniu ból w stawie minął i już prawie nie przeskakuje.
    Nie uprawiam tu wazeliniarstwa ale jakoś chcę podziękować Ci za to, a nie wiem, więc napiszę DZIĘKUJĘ!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy słyszę/widzę takie słowa serce mi rośnie i mam poczucie, że to co robię ma sens. Ja również dziękuję :-)

      Usuń
  2. Ja też chcę Ci podziękować droga Izo, Serdecznie dziękuję:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam .Mam pytanie a co z sokamii warzywnymi ,czy są równie szkodliwe?Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warzywa, w większości, zawierają zdecydowanie mnie cukrów prostych niż owoce i z tego powodu nie są groźne. Wyjątkiem jest np. sok z buraków - w 100g mamy około 10 g cukrów prostych. Inne popularne soki warzywne: sok pomidorowy - 3g cukrów/100g soku, marchewkowy - 2g cukrów/100g soku.
      Jednak w przypadku chorób zapalnych stawów niektóre warzywa mogą wzmagać stan zapalny. Należą do nich warzywa z rodziny psiankowatych, czyli pomidor, papryka, bakłażan czy ziemniak.

      Usuń
  4. Cóż....mam ochotę..WYĆ!Od 2 lat wprowadzm w swoje życie porządki,dużo czytam (wiedza jest we wszystkim podstawą,sprawdzam!Wiadomo:masło jest: BE!=Masło jest dobre,olej rzepakowy jest OK!=jest naturalnym śr.owadobujczym ,często yowrzyszącym pestycydom!Przy takim skrajnym podejściu a w internecie można się dokopać do różnych rzeczy -IDZIE ZWARIOWAĆ!Mam poważne problemy ze zdrowiem i naprawdę kiedy przeczytałam Twoje wpisy na tamat soków...prawie załamałam się!,wiem,masz córeczkę,wiem,jesteś zajęta,wiem nie udzielasz porad...tylko ja naprawdę...potrzebuję kogoś mądrego!Czytałam J.Ziębę(I oglądałam),blog J.Baklajewskiej (witarianki ,chooselife)),Pepsi (pepsieliot).Marleny(akademiawitalności) i wiele innych ale akurat te najbardziej preferowałam i czytam nadal i polecam ale...trafiłam (tzn.kupowałam u Was suplementy już) na te strony i...wszystko mi się wywraca do góry nogami!Nie mam siły pisać i..uprawiać ekshibicjonizmu (nie wstydzę się ale też już nie mam takiej potrzeby).Czy mogę jednak...jakoś skonsultować się ,żeby poradzić się???

    OdpowiedzUsuń