poniedziałek, 4 listopada 2013

Język ciała - mówimy nim również do swojego organizmu

Niedawno natrafiłam na badania, których wyniki mnie bardzo zainteresowały. Są to badania z pogranicza fizjologii człowieka oraz psychologii. Chciałabym się podzielić nimi z Wami. Wykorzystanie tej wiedzy w codziennym życiu może być bardzo przydatne i mieć niebagatelne skutki.
 
I dlatego dziś będzie nieco inaczej, nie będzie o żadnych truciznach ani utartych, a nie do końca trafnych poglądach. Dzisiaj coś fajnego :-)
 
To, że postawa naszego ciała ma znaczenie w tym jak jesteśmy odbierani przez innych, jak również w wielu sytuacjach jest naszą nieświadomą manifestacją emocji dla wszystkich jest oczywiste. Z wyrazu twarzy innej osoby, ułożenia ciała gdy siedzi lub sposobu chodzenia jesteśmy w stanie dowiedzieć się to, czego osoba ta nie mówi do nas słowami, a co świadczy o jej postrzeganiu samej siebie. To tzw. język ciała. Okazuje się jednak, że język ten jest odczytywany i rozumiany nie tylko przez nasze otoczenie ale też przez nasz własny organizm.
 
Amy Cuddy, psycholog, profesor Harwardzkiej Szkoły Biznesu w swoich badaniach pokazała, że nasza postawa, ułożenie naszego ciała może wpływać na procesy chemiczne zachodzące w naszym organizmie. Profesor Cuddy jest szczególnie zainteresowana tematem dominacji i poczucia siły. Okazuje się, że przyjęcie przez nas pozycji, która jest przez innym postrzegana jako świadcząca o pewności siebie powoduje, że sami zaczynamy właśnie tak się czuć.
Badania profesor Cuddy dostarczyły dowodów z zakresu fizjologii na to, że postawa naszego ciała wpływa na funkcjonowanie naszego mózgu w zakresie mentalności. Ułożenie przez nas ciała w pewien sposób już po 2 minutach powoduje zmiany w poziomie kortyzolu (hormon stresu) i testosteronu (hormon dominacji) w naszym mózgu. W zależności od ułożenia ciała poziomy kortyzolu i testosteronu podnoszą się, dając nam podświadome poczucie siły (np. szeroko rozłożone i uniesione ręce) lub opadają, powodując poczucie uległości (np. podkurczenie kolan i otoczenie się zamkniętymi ramionami).
 
Profesor Cuddy namawia do samodzielnego przećwiczenia tych zmian, a następnie regularnego praktykowania postawy towarzyszącej poczuciu siły i pewności siebie. Nazywa to "power posing", czyli "pozowanie siły" i uważa, że wykonywanie takiego ćwiczenia przez kilka minut dziennie odbije się pozytywnie na naszym życiu w znaczącym i odczuwalnym zakresie.
 
Nie wiem jak Wy, ale ja pomyślałam sobie, że czemu nie :-)
Tak więc siadamy wygodnie na fotelu lub krześle, kładziemy założone na siebie nogi (krzyżując stopy) na stole, opieramy się wygodnie o oparcie, zakładamy szeroko rozłożone i uniesione ręce za głowę i relaksujemy się tak przez 2 minuty. Powodzenia! :-)
 
Na zdjęciu mała Zosia w "pozycji siły" ;-)
Do posłuchania krótki, ale bardzo ciekawy wykład profesor Cuddy w języku angielskim.
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz