poniedziałek, 2 grudnia 2013

Czy twoje witaminy są bezpieczne dla zdrowia?

Aż trudno uwierzyć, że to już grudzień. W tym tygodniu Barbórka i Mikołaj, a za chwilę Boże Narodzenia. Nie wiem jak u Was, ale u mnie grudzień nadszedł jakoś tak ... niepostrzeżenie. Temperatury wprawdzie nadal powyżej zera, ale nie ma wątpliwości, że dla roślinności zaczął się okres "zimowego snu". Dla warzyw też. Na straganach zagościły warzywa i owoce z mniej lub bardziej dalekich stron świata lub ze szklarni. Kupując je zastanawiamy się czy to na pewno ma sens i czy nie lepiej w tym okresie skorzystać z "tabletkowego" źródła witamin. Z tą myślą odwiedzamy apteki i zaopatrujemy się w przeróżne preparaty multiwitaminowe.
 
Czy to jest jednak dobre wyjście?
 
Myślę, że nie macie wątpliwości co do tego, że syntetyczne witaminy to nie to samo co naturalne, oraz że witaminy w żywności nie występują w takich zestawach, jak w tabletkach. Myślę też, że przychodzi Wam do głowy, że witaminy syntetyczne nie są tak skuteczne, jak te naturalne.
 
Ale czy pomyśleliście, że w zażywanych przez Was preparatach witaminowych są składniki, które mogą być wręcz szkodliwe dla zdrowia?
 
Mowa o związkach selenu (selenian i selenit sodu), które oficjalnie zostały uznane przez amerykańską Agencję Ochrony Środowiska (EPA) i Unię Europejską jako substancje niebezpieczne i toksyczne. Mimo to są one powszechnie stosowane jako źródło selenu w preparatach multiwitaminowych masowej produkcji, które zapełniają półki naszych aptek.
 
Zgodnie z zarządzeniem EPA w wodzie pitnej nie dopuszcza się więcej niż 50 ppb wspomnianych związków selenu. Czy wiecie ile to 50 ppb? Skrót "ppb" to z angielskiego "parts per billion" czyli po polsku "części na miliard". 50 ppb odpowiada 50 mikrogramom na litr. Mówiąc obrazowo to tyle, co łyżka wody w olimpijskim basenie. Tyle wolno.
Ale ile mamy tych substancji w naszych multiwitaminach?
 
EPA miała powody, by wydać takie zarządzenie. Szereg badań naukowych wskazuje, że selenian sodu i selenit sodu są substancjami rakotwórczymi oraz powodują zaburzenia płodności i zaburzenia rozwojowe u zwierząt i ludzi. Równocześnie w literaturze można znaleźć wiele badań wskazujących, że substancje te ze względu na swoje cytotoksyczne (trujące dla komórek) właściwości potencjalnie mogą być stosowane w leczeniu raka jako ... chemioterapeutyki (substancje zabijające komórki, nie tylko raka ...). Można zadawać sobie pytanie kiedy (przy jakiej ilości tych substancji) dochodzi do zablokowania detoksyfikacyjnych zdolności naszego organizmu i zaczynają one wyrządzać szkody. Tak naprawdę jednak chodzi o to, że selen w takiej formie nie występuje w żywych organizmach i nie powinien występować w żywności również w postaci tzw. suplementu diety. 
 
Dlaczego nieorganiczny selen trafia do suplementów diety? Proste. Bo jest tańszy niż ten organiczny (np. z drożdży lub brokułów). Można go wyprodukować z odpadów.
A dlaczego nieorganiczny selen trafia do suplementów diety mimo, że jest groźny dla naszego zdrowia? Starożytni rzymianie zapewne rzekliby "pecunia non olet" ("pieniądze nie śmierdzą") ...
 
Sprawdziłam składy niektórych preparatów i znalazłam selenian/selenit sodu tu: CENTRUM (wszystkie z tej serii, producent WYETH LEDERLE OTC), Witamin i minerały PRODIAB (producent BIOTON), BODYMAX plus (producent AXELLUS A/S), OLIMP Vita-Min Plus (producent OLIMP LABORATORIES).
To, że jakiegoś preparatu powyżej nie wymieniłam nie oznacza, że nie zawiera on nieorganicznego selenu. Mógłby mnie ranek zastać ;-), bo oferta jest szeroka. Niektóre preparaty są opisane w denerwujący sposób - zawierają tyle "wspaniałych" składników mineralnych ale ani słowem na etykiecie w jakiej dany składnik jest formie w tym preparacie. Niby skład jest, prawie kompletny ale jak wiadomo "prawie" czyni wielka różnicę.
 
 
Składniki z etykiet witamin z apteki są na amerykańskiej rządowej liście substancji toksycznych i to w kilku działach (www.nlm.nih.gov). Ile razy usłyszałam, że ktoś bezkrytycznie i bardziej niż innym ufa preparatom sprzedawanym w aptekach. No cóż, ja nie ...
 
 
Literatura:
- Hunn i inni (1987). Toxicity of sodium selenite to rainbow trout fry. Water Research 21:233-238.
- Kim i inni (2007). Sodium selenite induces superoxide-mediated mitochondrial damage and subsequent autophagic cell death in malignant glioma cells. Cancer Research 67:6314-6324.             
- Plasterer i inni (1984). Developmental toxicity of nine selected compounds following prenatal exposure in the mouse: Naphthalene, p‐nitrophenol, sodium selenite, dimethyl phthalate, ethylenethiourea, and four glycol ether derivatives. Journal of Toxicology and Environmental Health 15:25-38.
- Wycherly i inni (2004). High Dietary Intake of Sodium Selenite Induces Oxidative DNA Damage in Rat Liver. Nutrition and Cancer 48:78-83.
 
 
 
Na fotografii zimowe kormorany nad Bałtykiem.
Do posłuchania ogrzewająca serce Buika - No habra nadie en el mundo.
 
 

5 komentarzy:

  1. Na szczęście żadnych multiwitamin nie biorę, ale ciekawe czy coś może się kryć w tabletkach z wit.B-12?
    Muszę to sprawdzić dokładnie, choć jak czytałem na opakowaniu, to nic podejrzanego tam nie znalazłem.
    Pisałaś o Mikołaju, przyniósł Ci coś? Mi nic, chyba już za stary jestem.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co jest napisane na opakowaniu?
      Ja w kwestii Mikołaja itp. mimo swojego zaawansowanego wieku ;-) nadal zawsze mogę liczyć na mamę i tatę :-)

      Usuń
  2. Skład jest taki:DiCalcium Phosphate, Cellulose, Silicon Dioxide, Stearic Acid, Magnesium Stearate, Vitamin B12(as Cyanocobalamin).
    To jest firmy LAMBERTS, no chyba nic strasznego w składzie nie ma?
    No, a podwójnego Mikołaja mieć, to tylko pozazdrościć....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Część badań wskazuje, że z powodu procesów związanych z produkcją stearynian magnezu może być zanieczyszczony np. bisfenolem A. Ważne więc, żeby decydujemy się na suplementy wybierać rzetelnych producentów.

      Usuń
  3. B12 firmy Lamberts mam teraz, kupuje też B12 firmy Solgar, z tym że w Solgar kwas stearynowy jest pochodzenia roślinnego i tj.metylokobalamina a nie jak w Lamberts cyjanokobalamina.No i Solgar wychodzi 2razy drożej jak Lamberts.
    Raz kiedyś kupiłem HIDROXIL, w składzie B1, B6 i B12, ale dałem sobie z tym spokój bo wyczytałem że B1 jest anatagonistą B12?Kupiłem to w aptece i takie coś sprzedają?
    Lepsze byłoby połączenie B6, B9 i B12, ale takowego nigdzie nie spotkałem, albo może się mylę z tą B1?

    OdpowiedzUsuń