poniedziałek, 30 grudnia 2013

Syrop z agawy - zwycięstwo marketingu nad prawdą

Nie wiem jak Wy, ale ja po tygodniu świątecznego lenistwa i przed noworocznym lenistwem zajęłam się pracą. A pomiędzy świątecznymi specjałami i przymusowymi z tego powodu wizytami w sklepach spożywczych przyszedł mi do głowy temat na dzisiejszy post dla Was. 
 
Na półkach z tzw. zdrową żywnością natrafiłam wiele razy na produkty, które nie zawierają cukru (jak zapewnia producent), a są zamiast tego słodzone syropem z agawy. Wiele razy też spotkałam się ze stwierdzeniem, że coś jest zdrowe bo jest słodzone syropem z agawy oraz z tym, że wiele osób poszukuje w sklepach ze zdrową żywnością syropu z agawy.
Agawa, wcześniej znana głównie za sprawą tequili, obecnie stała się alternatywą dla poszukujących słodkiego smaku wolnego od cukru. Zastanawiam się, czy dość powszechne przekonanie o bliżej nieokreślonej niezwykłości tego produktu, oraz o jego równie bliżej nieokreślonych właściwościach zdrowotnych jest wyłącznie efektem jakiejś dziwnej filozofii, że "to co brzmi egzotycznie na pewno jest dobre", ewentualnie "skoro to coś nowego to na pewno jest dobre", czy też może czegoś innego. I stawiam na to "coś innego", które jest niczym innym jak sukcesem działań marketingowych producentów tego specyfiku.
 
Dlaczego syrop z agawy, który przecież brzmi prawie tak samo jak sok (w domyśle świeży) z agawy jest w moim odczuciu taki straszny?
 
Sok do produkcji syropu z agawy nie jest uzyskiwany, jak się większości osób wydaje, z jej mięsistych bogatych w wodę liści. Źródłem soku jest korzeń agawy, przypominająca swym wyglądem ogromny ananas i podobnie jak ananas jest on bardzo bogaty w fruktozę. Fruktoza w korzeniu agawy występuje w postaci cukru złożonego o nazwie inulina. Po wyciśnięciu soku z łodygi jest on filtrowany, a następnie podgrzewany w celu uwolnienia fruktozy z inuliny. W zależności od tego jak wysoką temperaturę zastosowano uzyskuje się syrop o zawartości fruktozy od 55 do 90%, co stawia go na równi z syropem wysokofruktozowym z kukurydzy (HFCS), którego, jak wiemy, powinniśmy unikać. Również proces produkcji syropu z agawy przypomina proces produkcji syropu wysokofruktozowego, w którym stosuje się wysoką temperaturę w celu uwolnienia cukrów prostych z obecnej w kukurydzy skrobi. W związku z tym wbrew pozorom, a nawet zapewnieniom producentów żywności syrop z agawy nie jest ani produktem niskokalorycznym, ani o niskim indeksie glikemicznym. Wysoka zawartość fruktozy zarówno stanowi zagrożenie dla naszej gospodarki insulinowej, jak i powoduje zwiększoną produkcję trójglicerydów.
O ile zjadając owoce bogate w fruktozę, oprócz fruktozy mamy w nich wiele składników odżywczych takich, jak witaminy, minerały enzymy, które częściowo przynajmniej zmniejszają negatywne działanie fruktozy w naszym organizmie,  o tyle syrop z agawy w wyniku podgrzewania jest ich w większości pozbawiony.
 
Jednak wysoka zawartość fruktozy w syropie z agawy to nie jedyna jego ciemna strona.
 
Pierwotnie jako źródło syropu z agawy wykorzystywano wyłącznie tzw. niebieską agawę. Z powodu coraz większych trudności z jej zdobyciem (do produkcji syropu używa się około 10-cioletnie rośliny, potrzeba więc czasu by wyrosły) stosuje się również inne gatunki agawy, nawet takie, które są trujące dla człowieka.
Ponadto, w uprawach agawy (bo pochodzi ona z upraw, a nie z fantazyjnych dzikich jarów widniejących na butelkach syropu)  stosuje się ogromne ilości pestycydów, które obecne są również w syropie.
W trakcie produkcji syropu stosuje się wiele substancji chemicznych, wybielaczy, kwasów, jak również genetycznie modyfikowane enzymy.
Teoretycznie substancje zaklasyfikowane jako szkodliwe dla zdrowia nie powinny znaleźć się w końcowym produkcie trafiającym na nasze półki. Ściślej mówiąc, ich ilość w tym produkcie nie powinna przekraczać uznanego za dopuszczalny poziomu. Prawda, że już to brzmi niepokojąco? W praktyce, podobnie jak w przypadku innej żywności, wiele trafiających na rynek produktów zawiera wyższe od tych przyjętych za dopuszczalne poziomy toksyn i funkcjonuje w sprzedaży tak długo, dopóki ktoś ich nie skontroluje.
 
Reasumując więc, syrop agawy nie ma nic wspólnego z naturalną zdrową żywnością. To po prostu wyprodukowany w fabryce produkt.
 
Literatura:
- LeBlanc i inni (2009). Formation of hydroxymethylfurfural in domestic high-fructose corn syrup and its toxicity to the honey bee (Apis mellifera). J Agric Food Chem 57:7369-76
- Method of producing fructose syrup from agave plants.
http://www.patentstorm.us/patents/5846333/fulltext.html
 
 
Na fotografii przyprószony śniegiem zimowy las.
Do posłuchania "klasyk" - Dire Straits, Ticket to heaven.
 
 

4 komentarze:

  1. Pani Izo - może nie całkiem na temat - ale jakby trochę - w ramach cyklu "zwycięstwo marketingu nad prawdą" - pościk o oleju kokosowym ?
    Jako naukowiec wyciągnie Pani więcej z badań niż ja, czekam z niecierpliwością na Pani stanowisko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapotrzebowanie na temat zostało przyjęte :-) Dziękuję :-)
      Realizację obiecuję w następnym poście lub tydzień później, bo na następny mam już temat "palący mnie w palce" z niecierpliwości :-)
      Pozdrawiam, Iza.

      Usuń
    2. Na ten "palący" również czekam z niecierpliwością :) Pozdrawiam

      Usuń