środa, 18 grudnia 2013

Witamina C ale jaka?

Pomysł na dzisiejszy post przyszedł mi do głowy tym razem, gdy tydzień temu przyrównałam wprowadzanie nas w błąd przez producentów sztucznego słodzika informacją o rzekomo naturalnym pochodzeniu (sukralozy) i producentów preparatów z "naturalną" witaminą C, które zawierają jej jedynie odrobinę.
 
Witamina C jest najpopularniejszą z wszystkich witamin. Generalnie wszyscy wiemy, że jest potrzebna i ważna. Każdy z nas sam wiele razy ją zażywał. Opowieści o marynarzach na statkach, którym wypadały zęby z powodu wywołanego długotrwałym brakiem w pożywieniu witaminy C gnilcem (czyli szkorbutem) znają nawet dzieci. Niektórzy są nawet świadomi tego, że wśród zwierząt wyróżniamy się (do kompletu z świnkami morskimi i małpami) tym, że nasz organizm nie potrafi produkować tej witaminy.
 
Dobroczynne działania przypisywane witaminie C są bardzo rozległe. Wiadomo, że stymuluje układ odpornościowy. Jest potrzebna do syntezy kolagenu, a tym samym utrzymania w dobrym stanie naszych chrząstek, skóry i całej tkanki łącznej. Jest antyoksydantem - usuwa wolne rodniki i wygasza tzw. tlen singletowy (choć nie tak skutecznie jak np. astaksantyna). Badania naukowe pokazują również, że odgrywa rolę w zwalczaniu chronicznego stresu poprzez obniżanie poziomu hormonu stresu - kortyzolu. Zapobiega chorobom serca i miażdżycy. Uważa się, że pomaga zwalczać kamienie w pęcherzyku żółciowym.
 
To przykłady, lista jest długa. Ale ja dzisiaj nie o tym.
 
Czy macie świadomość tego, że zjeść kwas askorbinowy w tabletce to nie to samo, co zjeść witaminę C i jak duża to różnica? I nie chodzi tylko o gorszą tzw. biodostępność witamin w tabletkach.
 
Jednym z przykładów zalet witaminy C jest jej duża efektywność w zabijaniu bakterii. Czyni ją to dobrym narzędziem w zwalczaniu infekcji. Niestety jednak w tej materii różnica pomiędzy syntetycznym kwasem askorbinowym, a naturalną witaminą C jest bardzo znacząca i istotna. Bakteriobójcze działanie wykazuje zarówno naturalna witamina C, jak i syntetyczny kwas askorbinowy. Jednak syntetyk, w przeciwieństwie do naturalnej witaminy C, zabija również bakterie probiotyczne w naszych jelitach. Coś Wam to przypomina? Tak - różnicę pomiędzy antybiotykami wytwarzanymi przez nasz organizm, a podawanymi nam doustnie lub dożylnie. Bakterie probiotyczne są niezwykle ważnym składnikiem naszej samoobrony przed infekcjami, również infekcjami górnych dróg oddechowych. Paradoksalnie więc zażywając syntetyczny kwas askorbinowy z jednej strony zwalczamy infekcje, a z drugiej obniżamy swoją naturalną odporność. Badania kochortowe (na dużych grupach ludzi) pokazują, że kwas askorbinowy zażywany w trakcie infekcji powoduje jej skrócenie, jednak długotrwała suplementacja kwasem askorbinowym nie zmniejsza ryzyka zachorowania na infekcję.
 
Dlaczego tak jest?
 
Wyprodukowany w fabryce i zapakowany w tabletkę kwas askorbinowy jest niesłusznie nazywany witaminą C, bo na pewno nie jest tą samą substancją, która jest obecna w przyrodzie. Kwas askorbinowy to jedynie część naturalnej witaminy C. Witamina C obecna w naturalnych źródłach oprócz kwasu askorbinowego zawiera również tzw. czynniki K, P i J, rutynę i inne bioflawonoidy, tyrozynazę i askorbinogen. Znaczenie ma nie tylko fakt współistnienia tych składników ale również ich stosunek do siebie i to, jak są ze sobą związane. Dlatego też dodanie rutyny do syntetycznego kwasu askorbinowego nadal nie sprawia, że mamy do czynienia z witaminą C.
Każdy ze składników naturalnej witaminy C ma odmienny efekt na nasze komórki i dopiero działanie kompleksu tych składników, który występuje w naturze ma szansę przynieść wszystkie opisywane dla witaminy C korzyści. Tzw. czynnik P odpowiedzialny jest za pozytywny wpływ witaminy C na zdrowie naszych tętnic. Czynnik J odpowiedzialny jest poprawę pojemności czerwonych krwinek dla tlenu. Z kolei tyrozynaza jest enzymem, który jest odpowiedzialny za poprawę efektywności białych krwinek w zwalczaniu patogenów. Można powiedzieć, że sam kwas askorbinowy w naturalnej witaminie C, jako antyutleniacz, ma charakter ochronnej otoczki, zabezpieczającej te cenne składniki przed niekorzystnym działaniem wolnych rodników.
 
Na pewno wiele osób słyszało o Linus'ie Pauling'u, który wsławił się badaniami nad witaminą C, a właściwie nad megadawkami kwasu askorbinowego. Otrzymał nawet Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii (a nie medycyny czy biologii, żeby była jasność). Teorie Pauling'a znacząco wpłynęły na podejście świata nauki i medycyny do kwasu askorbinowego. Jedna z tych teorii dotyczy leczniczego działania wysokich dawek kwasu askorbinowego w zwalczaniu nowotworów.
Mnie osobiście nie podoba się jednak, że we wszystkich opracowaniach promujących teorie Pauling'a pomija się fakt, że przyczyną jego śmierci był właśnie rak...
 
Na koniec więc nie powiem nic odkrywczego pewnie, ale powiem to: lubię to, co naturalne. Jeśli tylko się da, naturalne właśnie stosuję :-)
 
Literatura:
- Douglas i inni (2000). Vitamin C for preventing and treating the common cold. Cochrane Database Syst Rev 2:CD000980.
- Xu i inni (2001). The bactericidal effect and chemical reactions of acidified nitrite under conditions simulating the stomach. Journal of Applied Microbiology 90:523-529.
 
 
To ostatni mój post przed Świętami. Do napisania i przeczytania po Świętach. Po całym roku bieganiny czas wreszcie się zatrzymać i Wam też radzę to zrobić :-) Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam oczywiście zdrowia, bo jeśli mamy zdrowie to możemy wszystko :-)
Fotka z śniegiem na Święta, niestety nie tegorocznym. A do posłuchania piosenka świąteczna, która w swoim przekazie, jak do tej pory nie ma sobie równej - John Lennon, Happy Christmas.
 
 
 
 
Powiązane posty:
Czy twoje witaminy są bezpieczne dla zdrowia?

12 komentarzy:

  1. Dużo zdrowia i dla Pani, żeby nam Pani pisała jak najczęściej i jak najdłużej :)
    Zgadzam się z wyborem piosenki - jest naj!

    OdpowiedzUsuń
  2. WITAM.To jaką wit.c zażywać?Co myśli Pani na temat aceroli ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalną witaminę C. Jest obecna w preparatach zawierających w 100%-ach ekstrakty lub liofilizaty roślin/fragmentów roślin bogatych w witaminę C.
      Acerola również do nich należy. Ważne jednak, żeby to był preparat z aceroli, a nie z dodatkiem aceroli.

      Usuń
  3. A czy jednak w takim razie nie lepiej zjeść pół dobrej pomarańczy lub grejpfruta, lub mrożone owoce niż liofilizat? A w składzie warzywnej zupy Juice Plus znalazłam selenian sodu, o którym pisze Pani, że jest szkodliwy. To nie sugeruje niestety, żeby tak bardzo pilnowali jakości, prawda? Za co oczywiście Pani nie winię, tylko tak się zastanawiam...
    Artykuły, bardzo ciekawe, doceniam naukową podbudowę. A może Pani coś napisać na temat kuracji/ diety chlorofilowej, czyli stosowania soków/ shake'ów z różnych zielonek?
    Pozdrawiam
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej zjeść sałatkę z surowej brukselki - dużo naturalnej witaminy C i innych składników a ilość cukrów prostych znikoma :-)
      Liofilizaty i preparaty z naturalną witaminą C to opcja na czas pory roku, w których dostęp do świeżych dobrej jakości warzyw jest ograniczony lub niemożliwy.
      Co do Juice Plus to przyznam, że działalność tej firmy ja osobiście dzielę na czas przed i po tym jak postanowili rozszerzyć swoją ofertę. W tym pierwszym okresie mamy dobrej jakości sprawdzone liofilizaty warzyw i owoców. W drugim pojawił się program odchudzający Shape i inne. Już sam fakt preparatów, które mają być zamiennikami odpowiednich posiłków nie jest zgodny z moim podejściem do tematu. W dodatku w produktach tych obecna jest soja, której delikatnie mówiąc nie jestem fanką. Selenian sodu, o którym Pani wspomniała to następny "kwiatek".
      Niestety często się zdarza, że chęć "rozwoju", czyli większego zysku, powoduje zatracenie wartości, które przyświecały działalności jakiejś firmy na początku :-(
      Jeśli chodzi o moje pisanie na tematy różne to już wkrótce :-)

      Usuń
    2. Kwas l-askorbinowy szklanka soku z wyciśniętych pomarańczy i mamy wszystkie aktywne składniki + podniesiona zawartość witaminy C. Używam tego połączenia od 3 lat. Nie mam żadnych efektów ubocznych w organizmie poza jednym - doskonałym zdrowiem. ALbert Szent Gyorgyi jasno w swojej pracy pokazał, że kwas l-askorbinowy jest identyczny w budowie jak witamina C, posiada też taką samą biologiczną wartość. Ale, co ważne - kwestia z czym go podajemy. Jeśli jest sam, a nie w otoczeniu substancji pomocniczych - działa, ale nie na każdej płaszczyźnie. Fragment z jego przemowy po otrzymaniu Nobla: "This was the first proof that ascorbic
      acid was identical with vitamin C, and that the substance’s activity was not due to an impurity. I do not wish to linger any more over this well-known story, which developed in such a dramatic fashion. Thanks to international collaboration, in the unbelievably short space of two years the
      mysterious vitamin C had become a cheap, synthetic product." Pozdrawiam

      Usuń
    3. Albert Szent-Gyorgyi otrzymał nagrodę Nobla za ustalenie budowy chemicznej kwasu askorbinowego, a nie za badania dotyczące prozdrowotnych efektów stosowania go. Było to blisko 100 lat temu (w 1937) i było wtedy milowym krokiem w dziedzinie biochemii. Od tego czasu poczyniono kilka innych "milowych kroków".
      Ja nie zażywam syntetycznego kwasu askorbinowego wcale i również cieszę się od lat doskonałym zdrowiem...

      Usuń
    4. pijac soki owocowo warzywne i odzywiajac sie wlasciwie mozna sobie darowac vitC w proszku czy kwas askorbinowu....a Linus Pauling zmarl na raka w wieku 93 lat haha .Lubie pani kuchnie Hipokratesa,pozdrawiam Malgoska

      Usuń
  4. Czy pisząc o negatywnym działaniu syntetycznego kwasu askrobinowego ma Pani na myśli kwas L-askorbinowy? czy to jest ten sam związek czy coś innego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Literka "L" określa orientację łańcuchów bocznych w cząsteczkę kwasu askorbinowego. W takiej konfiguracji występuję on w większości w przyrodzie i w takiej konfiguracji jest również produkowany syntetyczny kwas askorbinowy, nazywany z tego powodu również kwasem L-askorbinowym. Nie pisałam o negatywnym działaniu syntetycznego kwasu askorbinowego (L-askorbinowy), a o tym, że syntetyczny kwas askorbinowy nie jest tym samym co witamina C naturalnie występująca w przyrodzie, a tym samym działanie obu nie jest takie same.

      Usuń
  5. Witam serdecznie, dziękuję za świetne opracowanie i mam pytania:
    1. czy kwas L- askorbinowy w proszku, który ostatnio jest szeroko reklamowany przez różne autorytety (np. p. Ziębę), a produkowany podobno przy fermentacji bakterii (zmutowanych?) to syntetyk? Czy można tak przyjąć? Czy byłaby Pani w stanie odesłać do wit C, którą Pani bierze (może to i reklama, ale zdrowie jest jedno ;)
    2. czy to prawda, że wit C wychładza organizm (w artykule Claudio Diolosa (http://www.logonia.org/archiwalia/passwd/I_Ching/kp4-3.htm) jest informacja o tym, że wit. może powodować katar sienny. I podaje się przykład soku z pomarańczy. Czym innym jednak są wychładzające cytrusy a czym innym jest ekstrakt wit C. Pytam, bo mój maluch (4 lata) ma koszmarne katary (typu alergicznego), robiłam przeciwciała na robale, wymazy itp i nic, reaguje na kurz, i daję mu wit. c lewoskrętną i w zasadzie to żadnej poprawy- silikon z nosa jak był tak jest :(, chyba, że zmieniamy klimat na wysokogórski (to wtedy katar znika totalnie). I już nie wiem co robić, bo mi się to wszystko nie podoba :( Czy można się do Pani umówić na wizytę?
    3. w jaki sposób wit C działa na układ nerwowy? Po większych ilościach kwasu l-askorbinowego ja się czuję jak po kielichu, a dziecko rozrabia i szaleje. Nie mogłam znaleźć żadnego info na ten temat w internecie. Jakby Pani Doktor mogła wyjaśnić to by było super. Pozdrawiam serdecznie, jolka

    OdpowiedzUsuń