sobota, 6 czerwca 2015

Seria "Odpowiedzi" - Kwasy omega-6, wróg czy przyjaciel?

Podobnie jak pozostałe, dzisiejszy post z serii "Odpowiedzi" dotyczy problemu, który zdarza mi się często wyjaśniać. Dzisiaj w roli głównej kwasy omega-6.
  
Bardzo wiele osób czuje się zagubionych w tym temacie albo podejrzewa, że ktoś "mija się z prawdą". Nic dziwnego. Z jednej strony znajdujemy informacje, że kwasy omega-6 są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Szczególnie dużo mówi się o kwasie gammalinolenowym (GLA) i jego pozytywny wpływ na organizm jest szeroko opisywany. Zaleca się spożywanie olejów roślinnych szczególnie bogatych w kwasy omega-6. Z drugiej strony mówi się o tym inny kwas omega-6, kwas arachidonowy (AA) jest przyczyną stanów zapalnych i pogarsza istniejące stany zapalne. Oleje roślinne są bogate nie tylko w GLA ale również w AA.
Jak więc to pogodzić? Standardowa odpowiedź będzie brzmiała, że niektóre tłuszcze roślinne są szczególnie bogate w GLA a uboższe w AA i to właśnie te są tymi zdrowymi.
 
 Ale czy na pewno????
  
Niestety nie, nawet oleje roślinne bogate w dobroczynny GLA a ubogie w AA mogą pogarszać stany zapalne. Co za tym idzie mogą je również pogarszać suplementy z omega-6
  
O co tu chodzi???
  
W tym przypadku, jak w wielu innych, "diabeł tkwi w szczegółach". Szczegółowe przyjrzenie się przynajmniej pewnej części przemian, jakim podlegają kwasy tłuszczowe w naszym organizmie sprawi, że te sprzeczne informacje ułożą się w sensowną całość.
  
Do wyjaśnienie posłuży mi powyższy schemat.
  
Na początek wyjaśnię, że pro- i przeciwzapalne działanie kwasów tłuszczowych w naszym organizmie związane jest z tzw. eikozanoidami, które z nich powstają. Ekozanoidy pełnią rolę lokalnych hormonów, tzn. działają w pobliżu miejsca swojego powstawania ponieważ mają krótki okres półtrwania. Są one również nazywane witaminą F. Należą do nich takie substancje, jak prostaglandyny, prostacykliny, leukotrieny czy tromboksany. Ekozanoidy, które powstają z kwasu omega-3, nazywanego eikozapentaenowym (EPA), mają w naszym organizmie działanie przeciwzapalne. Przeciwzapalnie działają również ekozanoidy powstające z GLA. Z kolei eikozainody powstające z AA stymulują stany zapalne.
  
Zła wiadomość jest taka, że wszystkie kwasy omega-6 podlegają przemianom nazywanym cyklem kwasu arachidonowego i każdy z nich w konsekwencji może ulec przemianie do AA, również te dobroczynne, jak GLA. Oznacza to więc, że w pewnych warunkach GLA zamiast stać się źródłem przeciwzapalnych ekozanoidów, staje się źródłem prozapalnych eikozanoidów.
We wspomnianym cyklu kwasu arachidonowego biorą udział enzymy desaturazami (FADS2 i FADS1). Te same desaturazy biorą udział w przemianach kwasów omega-3. I to właśnie te enzymy są kluczem do zrozumienia i kluczem do właściwej, przynoszącej korzyści suplementacji kwasami omega.
  
Desaturazy w akcji
  
Punktem krytycznym w przemianach kwasów omega jest kwas omega-6 nazywany dihomo-g-linolenowym (DGLA). Powstaje on z GLA. Jego część ulega przemianom do eikozanoidów a nadmiar przemianie do AA. Jeśli usuniemy ze schematu kolumnę z kwasami omega-3, czyli jeśli w naszym organizmie brakuje kwasów omega-3, desaturazy bardzo efektywnie przekształcają kwasy omega-6 do DGLA. Tak efektywnie, że powstaje jego duża nadwyżka, która oznacza wzmożoną produkcję AA. Jeśli natomiast w naszym organizmie mamy odpowiedni poziom kwasów omega-3, mówiąc obrazowo, desaturazy są zajęte również nimi i w efekcie przemiany kwasów omega-6 do DGLA zachodzą mniej efektywnie i wolniej. Co za tym idzie powstają mniejsze ilości DGLA, nie ma nadwyżek DGLA, znacząco ograniczone jest lub całkowicie w ogóle nie ma miejsca przemiana DGLA do AA.
  
Oznacza to, że to od kwasów omega-3 zależy czy dobroczynne kwasy omega-6 rzeczywiście są dobroczynne czy też nam szkodzą.
  
Zrozumienie i uwzględnienie przemian, jakim podlegają kwasy tłuszczowe jest niezbędne nie tylko do tego, by suplementacja kwasami omega przyniosła nam korzyści ale również i przede wszystkim do tego, by nie zaszkodziła. A jak widać może.
  
Suplementacja kwasami omega-6 np. GLA z oleju z wiesiołka w sytuacji gdy cierpimy na niedobór EPA jest szkodliwa dla zdrowia. Producenci suplementów piszą na swoich opakowaniach, że ich suplement zawiera prawidłowy stosunek kwasów omega-3 do omega-6 (1:2). Świetnie, ale jeśli ten stosunek jest zaburzony w naszym organizmie suplementacja produktami o prawidłowym stosunku omega-3 do omega-6 pogłębia ten brak równowagi, przyczynia się do zwiększania poziomu omega-6 przy jednocześnie nadal zbyt niskim poziomie omega-3.
  
Nadmiar kwasów omega-6 nie tylko ulega konwersji do prozapalnych eikozanoidów ale również blokuje dostęp kwasów omega-3 do wspomnianych enzymów. Czyli mimo, że mam w organizmie jakąś ilość kwasów omega-3, nadmiar omega-6 uniemożliwia organizmowi wykorzystanie ich. Współczesna żywność jest bogata w kwasy omega-6. Ocenia się, że w skrajnych przypadkach realne spożycie kwasów omega-6 jest 25 razy wyższe niż kwasów omega-3. Ten potężny deficyt omega-3 sprawia, że suplementacja produktami o prawidłowym stosunku omega-3 do omega-6 w żaden sposób nie jest w stanie nam pomóc.
  
Dlatego prawidłowa, przemyślana suplementacja kwasami omega musi startować od suplementacji tylko EPA i to w wysokich dawkach, by przywrócić równowagę kwasów omega w naszym organizmie. Dopiero w drugiej kolejności i "pod osłoną" EPA należy wprowadzać do organizmu dobroczynne omega-6.
  
No i już wiadomo dlaczego od lat jestem fanką kwasu EPA :)
W jednym z następnych postów wyjaśnię dlaczego w ostatnich zdaniach napisałam "EPA" a nie "omega-3"
  
Idą wakacje! W Szwecji zaczynają się nieco wcześniej. Za tydzień będę już w Polsce. Do zobaczenia :)
  
Do posłuchania nowa piosenka mojego ulubionego wokalisty - Ozark Henry i At Sea. 
Powiązane posty: