Kochaj własne serce.


Każdego dnia, w każdej jego sekundzie, każda pojedyncza komórka niezwykłej ludzkiej maszyny by żyć potrzebuje tlenu. Wielofunkcyjne narzędzie, jakim są drogi oddechowe, dostarcza jej tego życiodajnego pierwiastka.
 
Jednak aby mógł on dotrzeć do każdej z komórek, ponad 5 litrów nośnika tlenu, krwi, musi nieustannie przemieszczać się na dystansie 100 tysięcy km w rurkach nazywanych tętnicami, żyłami i naczyniami włosowatymi, tworzących układ krwionośny ludzkiej maszyny.
 
Naczynia włosowate są tak cienkie, że maleńkie krwinki czerwone transportujące tlen, o średnicy zaledwie 6-7 mikrometrów muszą się przez nie przeciskać. 10 miliardów cieniutkich kapilar oplata wszystkie nasze organy, by każdej ich komórce zapewnić łatwy dostęp do życiodajnego tlenu. Produkt uboczny procesów zachodzących w komórkach, dwutlenek węgla, oraz inne toksyny, są oddawane do krwi i odbywają drogę powrotną do płuc za pomocą żył.
 
Dystans, jaki ma każdorazowo do przebycia krew to więcej niż dwukrotny obwód ziemi, a krew odbywa tą drogę w każdej minucie naszego życia.
 
Ten ogrom płynu na gigantycznych dystansach porusza zaledwie jedna niewielka struktura, ważąca średnio 280 gram u mężczyzny i jeszcze mniej, bo 230 gram, u kobiety.
 
Serce.
 
Jego skurcz jest źródłem ogromnej siły przesuwającej strumień krwi z miejsca, gdzie jest ona wzbogacana o tlen, czyli z płuc, do wszystkich tkanek ludzkiej maszyny, które są odbiorcą  tlenu. Jeśliby zmagazynować siłę wytworzoną przez wszystkie skurcze serca w ciągu jednej doby, używając tej siły można by unieść samochód na wysokość 1 metra nad ziemią. Serce nawet wyjęte z ludzkiej maszyny, nadal nie przestaje się kurczyć. Położone jest w środkowej części klatki piersiowej, przy czym jego 2/3 leżą po lewej stronie linii środkowej ciała. Otacza je tzw. worek osierdziowy, wypełniony niewielką ilością płynu, który mocuje serce w śródpiersiu oraz zabezpiecza ten nieustannie poruszający się organ przed ocieraniem się o otaczające go narządy.
 

Mimo, że 100 kilometrów na minutę to zawrotna prędkość, a taką ma przepływająca przez nasz układ krwionośny krew, czasem zdarza się, że krew przyspiesza jeszcze bardziej. Im więcej tlenu spalają komórki, tym więcej musi go dostarczyć krew, a to oznacza, że serce musi wykonać jeszcze cięższą pracę by sprostać temu zwiększonemu zapotrzebowaniu. Kiedy jemy zwiększa się przepływ krwi w kierunku żołądka i trzewi, gdy biegniemy więcej krwi musi być transportowane do naszych mięśni. Nawet gdy czytamy zapotrzebowanie na tlen rośnie i więcej musi go być dostarczone do naszego mózgu. Nasze serce najszybciej pracuje w dzieciństwie. Rozwijający się rosnący organizm ma zwiększone zapotrzebowanie na tlen. Serce niemowląt kurczy się 120 razy na minutę, blisko dwa razy szybciej niż serce 18-stolatka.

Serce ludzkiej maszyny ma unikatową budowę i zdolności.

Po przekrojeniu wzdłuż długiej osi swoim wyglądem przypomina muszlę ślimaka z wnętrzem podzielonym na cztery jamy. Jamy (2 komory i 2 przedsionki serca) są wypełnione życiodajną krwią, która zbierana z wszystkich tkanek z wyjątkiem płuc żyłą główną napływa do prawego przedsionka serca.  Przez zastawkę trójdzielną krew przemieszcza się do prawej komory, a stamtąd tętnicą płucną wędruje do płuc by zostać załadowana wdychanym przez nas tlenem. Stamtąd krew wraca do lewego przedsionka serca żyłą główną. Bogata w tlen krew przemieszcza się przez zastawkę mitralną do lewej komory serca, a stamtąd główną aortą rozpoczyna swoją podróż powrotną do tkanek. Pracę serca potocznie nazywamy biciem serca ponieważ uderzenia krwi w zastawki zlokalizowane pomiędzy przedsionkami i komorami serca oraz na wejściach to tętnicy płucnej i aorty wywołują ich drgania słyszalne jako tzw. tony serca. Również sam przepływ krwi przez serce generuje charakterystyczne dźwięki, tzw. szmery serca. Osłuchiwanie serca za pomocą stetoskopu przez wprawnego specjalistę dostarcza cennych informacji dotyczących jego pracy.


Tajemnicą działania tej genialnej struktury są niezwykłe komórki mięśniowe.


Synchroniczna praca milionów komórek mięśniowych serca, ich nieustanne naprzemienne kurczenie się i relaksacja, są źródłem ogromnej siły generowanej przez serce, poruszającej litry krwi. Do tak intensywnej pracy serce potrzebuje stałej dostawy tlenu, dlatego wyposażone jest w swój własny system naczyń krwionośnych, noszący nazwę układu wieńcowego, którego zadaniem jest doprowadzanie tlenu do komórek serca. Zablokowanie przepływu krwi w tętnicach wieńcowych przez zatkanie ich światła oderwaną niestabilną blaszką miażdżycową, skrzepem krwi lub w wyniku gwałtownego skurczu ściany tętnicy prowadzi do niedokrwienia mniejszych lub większych obszarów serca nazywanego zawałem serca. W przypadku mężczyzn zwykle towarzyszy mu charakterystyczny ból w klatce piersiowej. U kobiet objawy zawału serca są mniej typowe, towarzyszą mu mdłości, niestrawność a ból odczuwany jest raczej w okolicy ramion niż klatki piersiowej.
 
 
Badania naukowe pokazują, że nieocenionym „lekiem” zmniejszającym ryzyko zawału serca jest coś, co możemy stosować łatwo, bez ograniczeń i kompletnie za darmo.
 
 
Tym genialnym środkiem profilaktycznym jest śmiech. Intensywny śmiech, w którym używamy mięśnie brzucha zwiększa przepływ krwi w naszym ciele aż o 20%. Stwierdzono, że w trakcie intensywnego śmiania się ściany naczyń krwionośnych ulegają relaksacji, co powoduje rozszerzenie naczyń, spadek ciśnienia krwi i odciążenie serca. Dostarczanie sobie powodów do śmiechu jest również świetnym środkiem na stres, a walka ze stresem jest jednym z kluczowych elementów w dbaniu o zdrowie serca. Kortyzol, tzw. hormon stresu, osiąga swój najwyższy poziom w krwi w godzinach porannych w trakcie wybudzania się ze snu. Czas pomiędzy 5-tą a 6-tą rano nazywany jest przez lekarzy „zaczarowaną godziną” (ang. witching hour) ponieważ w tym czasie zdarza się najwięcej zawałów serca. Szczególnie bogate w zawały serca są poniedziałkowe poranki. Wiele osób w niedzielny wieczór odczuwa narastający stres z powodu powrotu do pracy następnego dnia. Jeśli długo traktujemy nasze serce źle przez złe odżywanie i niezdrowy tryb życia, wpisany w naszą naturę poranny wzrost kortyzolu, który ma nas po prostu obudzić ze snu może skończyć się tragicznie, zawałem serca. Dlatego wolne od pracy dni wykorzystujmy z pożytkiem dla naszego zdrowa, róbmy coś dla siebie, spędzajmy czas w gronie osób, z którymi dobrze się czujemy, zadbajmy o relaks i ruch na świeżym powietrzu. A zadbane zdrowe serce na pewno się nam odwdzięczy wieloma latami aktywnego życia.

 
Wiele części ludzkiej maszyny wyposażonych jest podobnie jak serce w komórki mięśniowe. Jednak takie komórki mięśniowe, jak te w sercu nie występują nigdzie indziej.  Mimo to, nawet w bardzo odległych od serca częściach ludzkiej maszyny znajdują się komórki, które mogą dać początek komórkom mięśnia sercowego. Te komórki to tzw. komórki macierzyste. Naukowcy potrafią wyizolować je i hodować na szalce, a odpowiednio manipulując warunkami hodowli w zaledwie tydzień są w stanie nauczyć je, by stały się komórkami mięśniowymi serca. Komórki macierzyste obecne są całym naszym ciele i w przeciwieństwie do innych komórek mogą stać się każdą nich – komórką mięśniową, nerwową, tłuszczową, czy komórką kości. Każda z ponad 220 różnych typów komórek ludzkiej maszyny pochodzi od komórki macierzystej. Dzięki tej absolutnie unikatowej właściwości komórki macierzyste zapewniają nieustanną regenerację ludzkiej maszyny i utrzymywanie jej funkcji, mimo pojawiających się uszkodzeń i procesów starzenia. W wyniku rozległego zawału serca (czyli niedokrwienia serca) może dojść do trwałego uszkodzenia serca i tym samym pogorszenia jego wydajności z powodu śmierci komórek mięśniowych w obszarach objętych zawałem. Długie na kilka lat listy oczekujących na przeszczep serca sprawiają, że wiele z tych osób nie doczekuje tego niezwykłego daru, jakim jest serce innego człowieka. Wykorzystanie komórek macierzystych do leczenia uszkodzeń serca, na razie w fazie eksperymentalnej, jest wielką nadzieją dla takich osób. Komórki macierzyste pobrane np. z kości biodrowej i wszczepia się w uszkodzony rejon mięśnia sercowego. Naukowcy nie mają wpływu na to, co stanie się z komórkami macierzystymi po ich wszczepieniu w miejsce docelowe. Jednak badania pokazują, że w kilka miesięcy po zabiegu wydajność serca wzrasta nawet o 25%, co świadczy o tym, że przynajmniej część z wszczepionych komórek macierzystych różnicuje się w komórki mięśnia sercowego. Wielką nadzieją współczesnej transplantologii są również prace nad metodami „hodowli” organów ludzkich, w tym serca, w warunkach laboratoryjnych, z wykorzystaniem komórek macierzystych i specjalnych szkieletów organów zrobionych z kolagenu.

 
Naczynia krwionośne podlegają nieustannej przebudowie, nasz organizm dostosowuje ich długość do zapotrzebowania na tlen.
 
 
Kiedy przybywa nam zaledwie pół kilograma tłuszczu, powstaje ponad 10 kilometrów nowych naczyń krwionośnych. Oznacza to, że z każdym dodatkowym i niepotrzebnym kilogramem nasze serce musi wykonywać cięższą pracę z powodu dłuższych dystansów jakie musi przemierzać nasza krew. Ponieważ serce ma swoje ograniczenia, większa objętość tkanek i większa długość naczyń krwionośnych powoduje również niedobory tlenu w kluczowych jego odbiornikach takich, jak np. mózg czy mięśnie. Nie dziwi więc szybkie męczenie się czy ospałość osób borykających się z nadwagą. Utrzymywanie prawidłowej wagi i całego organizmu w zdrowiu poprzez prawidłowe odżywianie i zdrowy tryb życia odwdzięczy się nam wysoką wydajnością i długotrwałym zdrowiem serca, które nie będzie nadmiernie obciążone. Utrata zbędnych kilogramów sprawi, że odciążymy nasze serce, a naczynia krwionośne zaopatrujące w tlen tkankę tłuszczową ulegną rozkładowi i wchłonięciu


Nasze serce bije 100 000 razy w ciągu dnia, co daje 2,5 tryliona razy w ciągu średniej długości życia. I nigdy nie odpoczywa. Wykonuje tą syzyfową prace jednak nie tylko po to, by dostarczyć do każdej ze 100 miliardów mikroskopijnych komórek tlen. Ludzkiej maszynie do życia oprócz tlenu potrzebne jest również paliwo.  W następnym odcinku naszej podróży po fenomenalnej ludzkiej maszynie zapraszamy na opowieść o tym, jak pozyskuje ona źródła, do produkcji napędzającej ją energii.


Powyższy artykuł ukazał się w miesięczniku Moda na Zdrowie w maju 2014. 

1 komentarz:

  1. Wspanialy opis,czyta sie jak najlepszy kryminal,

    OdpowiedzUsuń