wtorek, 14 kwietnia 2020

Nietolerancja histaminy - jak poprawić jakość życia i nie umrzeć z głodu :)

Temat "na topie" obecnie to oczywiście koronawirus i COVID-19. Nie tylko w mediach, ale przede wszystkim w świecie naukowym. Wielu naukowców na całym świecie w tej chwili zajmuje się wyłącznie tym tematem. I bardzo dobrze, potrzebujemy wiedzy, zrozumienia tego wirusa, by znajdywać najlepsze sposoby na radzenie sobie z nim. Jednak epidemia COVID-19 nie sprawia, że przestaliśmy nagle mieć inne problemy zdrowotne i wielu z nich nie możemy po prostu "odłożyć na półkę" i wrócić do nich po epidemii. Dlatego dzisiaj inny temat.

Nietolerancja histaminy

Z powodu podobieństwa objawów tego problemu zdrowotnego do alergii często jest mylona z alergią i postępuje się z nią tak, jak z alergią. Z tego powodu nierzadko bagatelizuje się również objawy nietolerancji histaminy jeśli testy immunologiczne są negatywne. Jednak dany czynnik może wywoływać objawy chorobowe mimo braku wysokiego poziomu przeciwciał krwi świadczącego o alergii na tą substancję. Podaje się, że na nietolerancję histaminy cierpi ok. 1% osób na świecie.

Czym więc jest nietolerancja histaminy i co można z nią zrobić.

Zacznijmy od tego czym jest histamina i skąd się bierze.

Histamina jest zarówno produkowana  w naszym organizmie (w efekcie reakcji na  szeroki zakres niekorzystnych czynników - reakcja zapalna), jak i jest obecna w żywności. U osób zdrowych histamina nie sprawia większych problemów, jest rozkładana przez dwa enzymy: oksydazę diaminową (DAO) i N-metylotransferazę histaminy (HNMT). DAO jest głównym enzymem biorącym udział w metabolizmie histaminy z pokarmów w układzie pokarmowym, natomiast HNMT bierze udział w wewnątrzkomórkowym metabolizmie histaminy. U niektórych osób zdolność do metabolizowania histaminy jest jednak obniżona, a jej nadmiar powoduje niekorzystne objawy w różnych częściach organizmu. Ponieważ objawy mogą dotyczyć różnych tkanek jednocześnie, cały obraz chorobowy wydaje niespójny, mamy wrażenie jakbyśmy chorowali na różne choroby w tym samym czasie. 

Objawy spowodowane nietolerancją histaminy mogą dotyczyć: płuc, nosa, żołądka, jelit, układu nerwowego, skóry, serca, naczyń krwionośnych, macicy czy mięśni szkieletowych. 

Częste problemy zdrowotne będące wynikiem nietolerancji histaminy to: wysypki, egzemy, trądzik, bóle głowy, uczucie ciepła w obrębie głowy i szyi (bardzo częsty objaw), cieknący nos, łzawiące oczy, uczucie zmęczenia, zawroty głowy, obrzęk gardła, obrzęk powiek, drażliwe jelito, uczucie ciągłego wypełnienia żołądka, skurcze żołądka, nudności, astma, arytmia, silne bóle menstruacyjne, problemy ze snem, poddenerwowanie, depresja, problemy z koncentracją, niskie ciśnienie krwi. 

Jak widać sporo tego i objawy te wyglądają jak niejednokrotnie poważne choroby. 

Jak wspomniałam oprócz histaminy wytwarzanej przez nasz organizm w odpowiedzi na jakiś niekorzystny czynnik (patogeny, zanieczyszczenia, wysoka temperatura itp), jest ona również obecna w pokarmach. Typowym źródłem histaminy w diecie jest żywność fermentowana (sery, kiszonki, pikle, wino) oraz żywność wysoko przetworzona. Osoby cierpiące na nietolerancję histaminy są również często wrażliwe na mięso i ryby ze względu na wysoką zawartość w nich aminokwasu histydyny, który ulega w naszym układzie pokarmowym konwersji przez bakterie do histaminy. Również niektóre warzywa są bogate w histaminę, np. pomidory, szpinak, awokado, bakłażan. Z kolei niektóre owoce zawierają benzoesany, które stymulują uwalnianie histaminy w naszym organizmie, np. banany, papaja, ananas, truskawki. Uwalnianie histaminy stymuluje również alkohol. czekolada, mleko czy wiele dodatków do żywności. Niektóre substancje w pokarmach powodują również hamowanie enzymu DAO, należy do nich np. herbata

Lista czynników powodujących uwalnianie histaminy w naszym organizmie lub zawierających histaminę jest jak widać bardzo długa. Osoby borykające się z nietolerancją histaminy, chcąc uniknąć żywności, która wpłynie niekorzystnie na poziom histaminy w ich organizmie mają bardzo ograniczoną listę dozwolonych produktów.  Niestety niektóre leki również powodują obniżenie aktywności enzymu DAO i mogą wywoływać reakcje będące efektem tolerancji histaminy. Należą do nich niesteroidowe leki przeciwzapalne (ibuprofen, aspiryna), antydepresanty, leki na arytmię, leki na alergię, czyli leki na nadkwasotę

Z reguły poprawę przynosi niewyeliminowanie z diety przynajmniej tych pokarmów, które powodują najintensywniejszą reakcję. Z pomocą mogą również przyjść suplementy zawierające enzym DAO - tu jednak poprawa dotyczy samego układu pokarmowego, obniżenia poziomu histaminy w układzie pokarmowym, nie w innych układach.
Nie zawsze jednak jesteśmy w stanie usunąć czynnik, który pogarsza nasz stan z powodu wzmożonego uwalniana histaminy w organizmie. Nie z każdego leku jesteśmy w stanie zrezygnować, a na kontakt z niektórymi czynniki jak np. patogeny nie mam wpływu.

Co w związku z tym możemy zrobić, by sobie pomóc?

Dbaj o swoje jelita
Niewłaściwe odżywianie, stres, czy niektóre leki wpływają niekorzystnie na śluzówkę jelit oraz sprzyjają dysbiozie - zaburzeniu różnorodności flory bakteryjnej, które w efekcie prowadzi do nadmiernego rozrostu bakterii produkujących histaminę (konwertujących histydynę z białek do histaminy). Co pomoże? Witamina A i D3, a także glutamina, probiotyki i prebiotyki


Kofaktory
Kofaktory to związki nieorganiczne lub jony metali, które są niezbędne enzymom do ich prawidłowego funkcjonowania. Kofaktory potrzebne enzymom metabolizujących histaminę to witaminy z grupy B, witamina C a także miedź. U osób cierpiących na niedobory tych składników często dochodzi do rozwoju nietolerancji histaminy. Witamina C i miedź są niezbędnymi składnikami  enzymu DAO, zaś witamina B6 umożliwia enzymowi DAO rozkład histaminy. 


Składniki żywności działające przeciwzapalnie
Należy tu wymienić polifenole i EPA, kwas eikozapentaenowy należący do kwasów tłuszczowych omega-3. Szczególnie przydatne będą takie polifeonole, jak kwercetyna, polifeonole z ekstraktu z nasion winogron, pyknogenol i kurkumina. Polifeonole działają bezpośrednio na tzw. komórki tuczne, z których uwalniana jest histamina do krwi, redukują uwalnianie histaminy. EPA z kolei działa synergistycznie z polifenolami, zwalczając stan zapalny wywołany już samą histaminą. 


Poniżej moje rekomendacje dotyczące suplementacji  dla osób cierpiących na nietolerancję histaminy:
  • Multiwitamina i Minerały - zawiera 22 witaminy i minerały, w tym aktywne witaminy B, witaminę A w postaci beta-karotenu, miedź, selen i inne składniki mineralne
  • Kurkuma Longvida - zawiera aktywną wolną kurkuminę, która nie ulega glukuronidacji i nietknięta jest wchłaniana do komórek, w tym do komórek mózgu
  • Pharmepa Restore - czysty 90% EPA w najbardziej biodostępnej formie re-estryfikowanego trójglicerydu
  • Ester-C - witamina C najefektywniej wchłaniana do komórek układu odpornościowego, w tym komórek tucznych
  • Witamina D3 2000IU - prawidłowa dzienna dawka witamina D3 w postaci cholekalcyferolu z lanoliny do stosowania przez cały rok.


Literatura: 
  • Maintz, L. and Novak, N. Histamine and histamine intolerance. Am J Clin Nutr. 2007; 85: 1185–1196.
  • Wagner N, Dirk D, Peveling-Oberhag A, Reese I, Rady-Pizarro U, Mitzel H, Staubach P. A Popular myth – low-histamine diet improves chronic spontaneous urticaria – fact or fiction? J Eur Acad Dermatol Venereol. 2017; 31:650-655.


Na fotografii - Bałtyk, lato 2019. Poszłabym znowu na spacer tą plażą...
Do posłuchania Imagine Dragons i cover Mad World (Szalony Świat - piosenka z debiutanckiej płyty Tears for Fears z 1982).







poniedziałek, 16 marca 2020

Koronawirus - układ odpornościowy twój najlepszy przyjaciel

Drodzy czytelnicy, niniejszy wpis możecie obecnie przeczytać na stronie Naturopatii-Sanatum:



https://naturopatia-sanatum.pl/blog/12_covid-19-uk%C5%82ad-odporno%C5%9Bciowy-twoj-najlepszy-p.html


Do posłuchania: Ben Platt i I wish I had a river z netflixowego serialu "The polititian" :) - moja Zosia poleca ten serial nie tylko nastolatkom :) Super kawałek!


środa, 26 lutego 2020

Najlepsza witamina C czyli?

Drodzy czytelnicy, niniejszy wpis możecie obecnie przeczytać na stronie Naturopatii-Sanatum:

https://bit.ly/3e8nSMz




Na fotografii wspomnienie zimy. Niestety nie naszej, szwedzkiej, w dodatku zeszłorocznej. W tym roku nawet tam niezbyt zimowa aura. Już w przyszłym tygodniu sprawdzę to sama :)
Do posłuchania Dotan i Home.

piątek, 24 stycznia 2020

Styczniowa depresja - czy istnieje?

Bieżący tydzień rozpoczął się pod znakiem "blue Monday" - "depresyjny poniedziałek", "smutny poniedziałek. Przy tej okazji bombardowano nas tą informacją, niejednokrotnie wykorzystując ją do reklamy czegoś, tłumaczono dlaczego akurat ten poniedziałek jest dla nas taki trudny, że kredyty świąteczne, że pogoda itp. aż w końcu pojawiały się również informacje, że psycholog, który sobie wyliczył, że to ten właśnie poniedziałek jest w roku najgorszy działał na rzecz biura podróży i wchodziło o to, by wzrosła sprzedaż wycieczek do ciepłych krajów. 

No cóż. Teoria, że to akurat ten poniedziałek jest taki specjalny w skali roku rzeczywiście wydaje się być naciągana ale prawdą jest, że styczeń może być jednym z tych gorszych miesięcy w roku. Główną przyczyną jest przedłużająca się kiepska pogoda i brak słońca. W moim odczuciu to, co nam w tym roku oferuje zima jest znacznie trudniejsze niż ciężkie mrozy i śniegi - mamy wilgotne przejmujące zimno, dla mnie znacznie gorsze niż mróz -15 stopni i jest ciemno, ciemno, ciemno nie tylko z powodu braku słońca, ale też z powodu braku jakby nie było rozjaśniającego otaczający nas świat śniegu. To zaburza nasze rytmy dobowe i zwiększa poziom melatoniny, sprawiając, że jesteśmy nadmiernie senni i zmęczeni. Taka pogoda wpływa również na nasz styl życia. Mniej wychodzimy na zewnątrz, bo zimno, bo szybko robi się ciemno, bo dymy z kominów. Z tego powodu rzadziej obcujemy z przyrodą, jesteśmy mniej aktywni, rzadziej spotykamy się z ludźmi, czujemy się bardziej osamotnieni. To wszystko sprawia, że jesteśmy generalnie zmęczeni i możemy mieć gorszy nastrój.

Tak więc zanim dojdziesz do wniosku, że Twoje życie jest do niczego, że praca nie taka, że dzieci nie takie, że coś złego się dzieje w Twoim związku, że z Tobą jest coś nie tak, zatrzymaj się na chwilę, pomyśl, że może to "tylko zwyczajna styczniowa depresja" i podejmij działania, które pomogą Ci poradzić sobie z nią. To ważne żeby podjąć takie działania, by te zrozumiałe w sumie objawy nie przekształciły się w chorobę.

Przy okazji tego tematu natknęłam się na na prace Mary Brickman, która od lat zajmuje sie behawioralnymi aspektami zdrowia, jest certyfikowanym terapeutą pracującym z problemem utraty: zdrowia, drugiej osoby, problemem żałoby,a także innymi problemami związanymi ze stresem. Oto, co radzi.


Po pierwsze, im wcześniej, tym lepiej.

Nie czekaj aż poczujesz się naprawdę źle. Miej świadomość, ze możesz czuć się źle i zapobiegaj.

Po drugie, światło.

Mieszkając kilka lat w północnej Szwecji na własnej skórze przekonałam się jak światło, jego niedobór lub nadmiar, może niekorzystnie wpłynąć na organizm. Wtedy bardziej doskwierał mi nadmiar światła latem, słońce wysoko na niebie o północy. Teraz zdecydowanie nasze ciemności zimy bez śniegu są dla mnie dotkliwe. Z całym swoim uwielbieniem dla światła bocznego, lekko przygaszonego obecnie z przyjemnością przebywam w dobrze oświetlonych pomieszczeniach z żarówkami emitującymi światło o tym samym spektrum, co dzienne. Tak więc światło, słońce - znajdź je jeśli możesz. Wystawiaj się na nie kiedy możesz. Moje koleżanki Szwedki zawsze bez względu na to co akurat robiły wychodziły na zewnątrz w tych godzinach, kiedy w polarny dzień jest choć odrobinę słońca, a nawet tak planowały pracę, by mów właśnie wtedy zrobić sobie przerwę. Jeśli masz problem z łapaniem słońca w ciąg dnia zaopatrz się w specjalną lampę.

Po drugie, jedzenie.

Jeśli jesteś osobą, dla której odcięcie od cukru jest wyzwaniem to właśnie w tym okresie najprawdopodobniej ponownie wpadniesz w swój cukrowy nałóg. To jeszcze dodatkowo pogorszy Twój nastrój. Spróbuj nadać jedzeniu pozytywny wymiar, spotykaj się z przyjaciółmi żeby coś wspólnie zjeść, gromadź domowników przy stole zamiast zjadać coś gdzieś w przelocie, celebruj jedzenie. I zadbaj o wzbogacenie diety odpowiednimi preparatami z witaminami i innymi substancjami odżywczymi.

Po trzecie, hobby.

Dziwnym trafem właśnie teraz moje druty i włóczki ukryte na ileś miesięcy głęboko w szafie wzywają mnie, żeby się nimi ponownie zająć :) W czasie kiedy nie wychodzisz, bo paskudna pogoda itp zajmij się czymś przyjemnym. To naprawdę dobry czas na nowe hobby albo powrót do tego dawnego :)

I na koniec coś jeszcze - rozmowa. 

Może być z terapeutą jeśli czujesz się naprawdę źle. Ale może być również z partnerem, dzieckiem, przyjaciółką czy na grupie dyskusyjnej. Dziel się z innymi tym, co czujesz, co myślisz. Zdziwisz się jak to może pomóc :)

Tak więc nie daj sie styczniowi. Mimo wszystko słońce jest już coraz wyżej a dzień jest coraz dłuższy. Wkrótce przyjdzie wiosna :)


Na zdjęciu wspomnienie lata - łódka gdzieś u wybrzeży Chalkidiki. Do posłuchania relaksujący Andrzej Smolik i Kasia Kurzawska.




sobota, 11 stycznia 2020

Podsumowanie roku 2019 w nauce dotyczącej zdrowia

Podobnie jak w zeszłym roku tym razem również pozwolę sobie na podsumowanie tego, co nauka wniosła znaczącego do naszej wiedzy o zdrowiu.

Bo nauka jest ważna :) I bo lepiej jest wiedzieć i rozumieć niż wierzyć i nie rozumieć :)

Zwykle w nauce, w tym tej, a może w szczególności, w tej dotyczącej medycyny i zdrowia, jest tak, że rozwiązanie jednego problemu, przezwyciężenie jednej trudności, odpowiedź na jedno pytanie przynosi z sobą całą listę kolejnych. I prawdę mówiąc niepokojące byłoby gdyby działo się inaczej :)

Z pomocą w znalezieniu kompleksowych informacji o tym, co poruszyło w ubiegłym roku  świat medyczny tym razem przyszedł mi portal MedicalNewsToday. Wśród "odkryć", "kroków milowych" zaprezentowanych w ich podsumowaniu pojawiły się zarówno takie, które mnie osobiście wydają się być oczywiste, są mi znane ale jak to zwykle bywa wymagały "kropki nad i", "jednoznacznego podsumowania" lub "niepodważalnego dowodu", jak i  takie, które naprawdę mnie zaskoczyły.

Czego więc dowiedzieliśmy się z medycznych badań naukowych w 2019? Generalnie królowało serce i odżywianie.


Lek - przyjaciel, czy wróg?

To, że leki są przydatne, a nawet niezbędne i ratujące życie, wiemy. Wiemy również, że działając leczniczo na jeden problem mogą wywoływać inny problem - skutki uboczne. Badania pokazały jednak coś więcej. Okazało się, że niektóre leki stosowane przy nadciśnieniu i miażdżycy mogą wręcz wywołać chorobę, którą mają leczyć i której mają zapobiegać.
Badania prowadzone na 60 tysiącach osób pokazały, że nifedipina, stosowana przy leczeniu nadciśnienia, składnik np. popularnego u nas leku Cordafen, znacząco zwiększa ryzyko nagłego ataku serca. 

Inne badania pokazały z kolei, że cholinotyki, leki rozluźniające mięśnie, stosowane np. przy astmie oskrzelowej, leczeniu refluksu czy jako leki przeciwwymiotne powodują demencję
W badaniach, w których wzięło udział 300 tysięcy osób stwierdzono, że ryzyko rozwoju demencji rośnie aż o 50% u osób stosujących takie leki. 

Alarmujące informacje dotyczą również suplementów diety, a raczej powinnam napisać "suplementów diety". W dobie internetu, zakupowego szaleństwa, niezwykłej łatwości kupowania wszystkiego wszędzie, zaawansowanych technik sprzedaży, a wręcz manipulacji klientem coraz częściej mówi się, że suplementami diety nazywane są środki i substancje, które niewiele mają wspólnego z nazwą. Jednym z przykładów takich środków sławnych w ubiegłym roku jest produkt występujący na rynku pod różnymi nazwami: Mistrzowski Roztwór Mineralny (Master Mineral Solution), Cudowny Suplement Mineralny (Miracle Mineral Supplement), Protokół Dwutlenku chloru (Chlorine Dioxide Protocol), czy Roztwór Oczyszczający Wodę (Water Purification Solution). Środek ten był sprzedawany jako panaceum na wszystko poczynając od raka, przez HIV do grypy.Jak się okazało zawierał on 28% chloryn sodu i był niczym innym jak przemysłowym wybielaczem. 


Serce a ciśnienie krwi

W ubiegłym roku w badaniach dużo uwagi poświecono zdrowiu serca. Wśród znaczących informacji są te dotyczące ciśnienia krwi. Do tej pory kluczowe w diagnozowaniu chorób serca i przewidywaniu postępu choroby wydawało się ciśnieni skurczowe. Okazuje się, że równie ważne są obie wartości ciśnienia - skurczowego i rozkurczowego. Zarówno zbyt wysokie skurczowe ciśnienie krwi, jak i zbyt wysokie rozkurczowe ciśnienie sprzyjają rozwojowi chorób serca.

Ponadto, okazało się, że wysokie ciśnienie krwi nie oznacza tego samego dla każdej osoby. Ogólne wytyczne dotyczące właściwego ciśnienia wydają się nie mieć racji bytu. Obniżanie ciśnienia krwi nie powinno odbywać według tzw. norma a raczej dopasowując postępowanie do stanu pacjenta, jego schorzeń i innych czynników. Badania na dużych grupach osób pokazały, że chorzy leczeni na nadciśnienie, z bardzo niskim ciśnieniem częściej umierali niż osoby z wyższym ciśnieniem.


Serce a dieta

Kolejna grupa badań w ubiegłym roku skupiała się na roli diety w kontekście zdrowia serca. Okazało się między innymi, że jeśli odżywiamy się niskowęglowodanowo i wysokotłuszczowo  i "grzeszymy", stosujemy jeden dzień przerwy od takiego odżywiania ,"cheat day", to narażamy się ogromne szkody dla zdrowia.
Wiele badań do tej pory pokazało już, że mówiąc kolokwialnie to węglowodany nas szybciej zabiją niż tłuszcz. Jednak jeśli stosujemy dietę ketogenną, czy inną niskowęglowodanową i od czasu do czasu jemy produkty wysokowęglowodanowe, o wysokim indeksie glikemicznym, skok glukozy w naszej krwi pojawiający się po spożyciu takich produktów jest wyjątkowo groźny. Groźniejszy nawet niż stały wysoki poziom glukozy. Badania pokazują, że na takie "od czasu do czasu" skoki glukozy w krwi szczególnie narażone są ściany naczyń krwionośnych i działają one wybitnie uszkadzająco.


Uwaga dieta!

Generalnie problemy dotyczące odżywiania szeroko gościły w badaniach w 2019. Stwierdzono np., że popularne wśród sportowców drinki proteinowe stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia. Produkty bogate w aminokwasy zawierają groźnie wysokie ilości tzw. niezbędnych aminokwasów (leucyna, walina i izoleucyna). Badania pokazują, że zbyt wysokie poziomy tych aminokwasów zaburzają równowagę serotoniny w naszym mózgu. Serotonina ogrywa rolę w regulacji nastroju a także bierze udział w wielu procesach metabolicznych. Zbyt wysokie poziomy niezbędnych aminokwasów prowadzą między innymi do otyłości i generalnie skrócenia życia

Wiele uwagi poświecono również błonnikowi i jego roli w spowalnianiu wchłaniania cukrów. Generalnie żywność przetworzona, rozgotowana, półpłynna na nie a świeże warzywa na tak.

Badania pokazały również jak ważne jest to, by jeść wolno. Jeśli jemy zbyt szybko nasz żołądek nie zdąży poinformować mózgu, że już jesteśmy najedzeni. Zbyt szybkie jedzenie sprzyja więc przejadaniu się i wszystkiemu temu, co jest jego skutkiem, w tym otyłości. 


Tak więc  nauka w 2019 dała odpowiedź na wiele pytań ale również te, które postawiła są niezwykle ważne i z niecierpliwością będziemy czekać na odpowiedź na nie w 2020. 

Moje hasło na 2020 to owocnego roku! :)

Na foto - moje miejskie zachody słońca :)
Do posłuchania odkrycie mojej Córki z 2019, jedno z wielu ... :) 







piątek, 18 października 2019

Homocysteina a witamina B2


Drodzy czytelnicy, niniejszy wpis możecie obecnie przeczytać na stronie Naturopatii-Sanatum:

https://naturopatia-sanatum.pl/blog/8_homocysteina-a-witamina-b2.html



Na zdjęciach nasza piękna złota jesień. Do posłuchania Dotan - Home.









czwartek, 27 czerwca 2019

Chroń się przed słońcem od wewnątrz

Moi drodzy, temat palący, dosłownie i w przenośni :) Lato to okazja, żeby cieszyć się słońcem, spędzać dużo czasu na wolnym powietrzu, delektować się przyrodą, a przy tym nieco podwyższyć poziom witaminy D w krwi. Jednak lato to również ryzyko oparzeń słonecznych, fotostarzenie się skóry i wszystko co z tym związane. O tym czego i dlaczego unikać w kosmetykach chroniących przed oparzeniami słonecznymi pisałam już kiedyś tu: Dlaczego to, co ma chronić przed rakiem, może go wręcz wywołać.
Z środków chroniących przed oparzeniami sama najbardziej lubię cień :D
Jednak jeśli na cień nie możemy liczyć warto nie tylko zaopatrzyć się w kosmetyki nie zawierające toksycznych substancji, ale również warto zabezpieczyć się od środka - po to, by zmniejszać ryzyko oparzeń i uszkodzeń skóry, jak również, by intensyfikować procesy naprawcze zachodzące w skórze.
 
Poniżej śpieszę z informacją w jaki sposób.
 
 
ANTYOKSYDANTY
 
W naszej skórze funkcjonuje szereg mechanizmów chroniących przed nadmierną ilością wolnych rodników, powstających w niej pod wpływem promieniowania UV. Co za tym idzie, skóra wystawiana na promieniowanie zużywa dużą ilość różnych antyoksydantów dostarczanych do naszego organizmu. Z tego powodu w okresie letnim, kiedy jesteśmy wystawieni na zwiększone natężenie promieniowania UV, powinniśmy te antyoksydanty uzupełniać.
Niektóre antyoksydanty są magazynowane i metabolizowane zwłaszcza w skórze właśnie. Należą do nich np. karotenoidy. Inne, jak np. selen, są składnikami enzymów biorących udział w tym metabolizmie. Z racji istnienia różnych mechanizmów obronnych w skórze oraz zróżnicowanej roli różnych substancji w ochronie skóry warto suplementację chroniącą skórę prowadzić kompleksowo, nie ograniczać się do jednej substancji ponieważ najefektywniej działają one razem.
 
Karotenoidy
Karotenoidy,  w tym beta-karoten, likopen czy  luteina odgrywają ważną role w łagodzeniu uszkadzającego tkanki stresu oksydacyjnego. Badania pokazują, że beta-karoten skutecznie chroni przed uszkodzeniami wielu genów wywoływanych promieniowaniem UVA. Beta-karoten działa na różne sposoby. Jednym z nich jest stymulacja produkcji melaniny odpowiedzialnej za naszą opaleniznę, a pochłaniającej promieniowanie UV i tym samym naturalnie chroniącej przed fotouszkodzeniami skóry. Stwierdzono, że beta-karoten wykazuje działanie ochronne przed czerniakiem skóry. Również w przypadku luteiny stwierdzono działanie hamujące rozwój komórek czerniaka. Luteina chroni także składniki skóry odpowiedzialne za zachowanie jej elastyczności. Szczególnie skutecznym antyoksydantem wśród karotenoidów i wśród antyoksydantów w ogóle jest astaksantyna, nazywana królową antyoksydantów. Charakteryzuje się najwyższą wartością ORAC (ang. oxygen radical absorbance capacity - zdolność przeciwutleniacza do dezaktywacji wolnych rodników), dzięki czemu oferuje niezrównaną ochronę przed wolnymi rodnikami. Zdolność astaksantyny do zwalczania wolnych rodników jest 6 000 razy wyższa niż witaminy C, 800 razy wyższa niż konenzymu Q10 i 550 razy wyższa niż witaminy E. Astaksantyna zmniejsza ryzyko oparzeń słonecznych, spowalnia starzenie się skóry i ma generalnie korzystny wpływ na zdrowie skóry.
 

Polifenole i flawonoidy
Badania pokazują, że polifenole i flawonoidy hamują wytwarzanie w skórze wolnych rodników i skutecznie chronią przed karcenogenezą indukowaną promieniowaniem UV (rakotwórcze działanie UV). Antyoksydanty te są obecne w dużych ilościach w zielonej i czarnej herbacie, kawie, skórce cytrusów, czerwonym winie, czy ziarnach kakaowca. Chronią przed mutacjami powodowanymi przez wolne rodniki i innymi uszkodzeniami komórek skóry.
 

Witamina C
Witamina C jest ważnym składnikiem enzymów chroniących przed niekorzystnym działaniem wolnych rodników. Promieniowanie UV powoduje spadek ilości tych enzymów a witamina C hamuje ten efekt. Wykazuje synergistyczne działanie z innymi antyoksydantami wspomnianymi powyżej.
 
Witamina E
Witamina E oprócz ochronnego działania na samo DNA, zabezpieczającego je przed mutacjami powodowanymi promieniowaniem UV, chroni również inne antyoksydanty przed fotouszkodzeniami.
 
Selen
Selen jest składnikiem enzymów chroniących komórki skóry przed uszkodzeniami pod wpływem promieniowania UVB. Współdziała z karotenoidami.,
 
 
WITAMINY B
 
Uważa się, że niektóre witaminy B są kluczowym elementem mechanizmu chroniącego przed czerniakiem. W szczególności ważną rolę odgrywa tu ryboflawina (wit. B2) i aktywny folian (wit. B9). Witaminy B pod wpływem promieniowania UV ulegają degradacji, chroni je przed tym wit. C.
 

 
 

KWASY TŁUSZCZOWE


 
Kwasy tłuszczowe omega-3 również przychodzą nam z pomocy w przypadku fotouszkodzeń skóry. Każde uszkodzenie, w tym to powodowane przez promieniowanie UV, wywołuje stan zapalny. Ze względu na swoją kluczową rolę w "gaszeniu" stanów zapalnych kwasy omega-3 sprzyjają szybciej naprawie powstałych uszkodzeń. Generalnie dla naszego zdrowia niezwykle istotny jest stosunek kwasów omega-3 do omega-6. Ma to znaczenie również w przypadku uszkodzeń skóry. Kwasy omega-6 łatwo ulegają utlenianiu a ich nadmierna ilość w organizmie jest czynnikiem ryzyka uszkodzeń DNA prowadzących do nowotworów,  w tym raka skóry. Kwasy omega-3 obecne są w dużych ilościach w oleju rybim. Nie bez znaczenia, jeśli chodzi o ochronę skóry przez fotouszkodzeniami, jest również oliwa z oliwek. Zawiera dobroczynny kwas oleinowy (należący do omega-9), a także jest bogata w antyoksydanty,.
 
 
Co więc, w związku z powyższym, zażywam latem? :)
 
Preparaty firmy Igennus:
  • Pharmepa Restore - skoncentrowana dawka czystego EPA (omega-3) z witaminą E
  • Multiwitamina z minerałami - zawiera między innymi witaminy B, w tym aktywny folian, selen, beta-karoten i wit. E
  • Astaksantyna Astapure - nieocenione źródło astaksantyny i innych karotenoidow
  • Ester-C 1400mg - najlepiej przyswajalna i łagodna dla żołądka wit. C.
Do tego jak zawsze kawa, zielona herbata a w letnie wieczory czerwone wino :)
 
A tak przy okazji, o tym, że latem również dobrze jest suplementować się witaminą D3 i dlaczego wiecie, prawda? :) Jeśli nie, zapraszam do przeczytania mojego artykułu na ten temat tu: Czy latem konieczna jest suplementacja witaminy D3? Ja stosuję Witaminę D3 2000IU od Igennus cały rok.
 
 
Na fotografiach próbka tego jak prezentował się nasz piękny Bałtyk z początkiem tego lata :)
Do posłuchania: Ten Seconds i Ane Brun z Norwegii.