środa, 29 listopada 2017

Witamina D3 - dlaczego więcej nie znaczy lepiej

O witaminie D3 dopiero co pisałam, następny wpis miał być o czymś zupełnie innym, nie wspominając już o tym, że czeka na mnie ważna praca do zrobienia na dziś. Ale z rozmów z Wami widzę, że temat witaminy D3 jest palący - jest ciemno, zimno, szerzą się wirusy, a wiemy, że witamina D3 wpływa pozytywnie na odporność, jest ważnym czynnikiem w zapobieganiu depresji i wiele innych. No i wiemy też, że mieszkając tu, gdzie mieszkamy jesteśmy narażeni na niedobory witaminy D3. W ogóle dużo wiemy o tym.
 
Więc co robimy?
 
Biegniemy zbadać sobie poziom frakcji 25(OH)D w krwi. No i świetnie, dobrze to wiedzieć. Dostajemy wynik badania i widzimy, rany boskie, poniżej normy laboratoryjnej, albo nawet nie poniżej normy ale poniżej tego, co wyczytaliśmy, że powinno być, żeby zapobiegać rakowi. Tak więc w te pędy poszukujemy produktów z jak najwyższą dawką witaminy D3, nie zważamy na słowa lekarza, który radzi "nie przesadzać", z reguły nie mając czasu wyjaśniać dlaczego. A zresztą, "lekarz to przedstawiciel Big Pharmy". A co robi Big Pharma? "Chce żebyśmy byli chorzy, nie zdrowi". Więc co tam lekarz, co tam wskazania. Ja mam niedobór witaminy D3, muszę ją uzupełnić. Mam niedobór, więc muszę uzupełniać dużymi dawkami, żebym jak najszybciej pozbył się tego wrednego niebezpiecznego niedoboru. 
Czasem scenariusz jest prostszy - jest zima, musze brać witaminę D3. Zgoda. Ile? Dużo, bo im więcej tym lepiej. A wiesz jaki masz poziom witaminy D3? Nie, to nie jest ważne, witaminy D3 nie da się przedawkować.

Kochani, wybaczcie sarkazm, ironię, spłycanie i upraszczanie. Ale obserwuję niepokojące zjawisko nieprzemyślanego powtarzania, powielania, udostępniania itp. wypowiedzi różnych osób bez sprawdzania ich prawdziwości. I wyjaśniam na wszelki wypadek, gdyby ktoś mnie opacznie zrozumiał - jestem przekonana, że witamina D3 jest niezwykle ważna, trzeba ją uzupełniać, Big Pharma nie zawsze ma czyste ręce, a nauka nie zawsze służy ludziom.

Ale to nie znaczy, że im więcej tym lepiej.

Dlaczego?

Witamina D3 jest witaminą rozpuszczalną w tłuszczach. To znacząco różni ją od witamin rozpuszczalnych w wodzie w kwestii tego, co dzieje się z nią w naszym organizmie. Przede wszystkim nadmiar witaminy D3 trudno naszemu organizmowi usunąć. Przy czym, nadmiar nie odnosi się wyłącznie do poziomu frakcji 25(OH)D3, ale również do ilości witaminy D3 podanej w jednej dawce lub w ciągu dnia. Mimo, że mamy niedobór witaminy D3 po podaniu wysokiej dawki organizm musi coś z tym zrobić, tu i teraz, a nie na przestrzeni miesiąca lub roku, przetworzyć, zmetabolizować, wykorzystać. Nadmiar witaminy D3 jest zamieniany przez wątrobę do formy pro-hormonu, kalcifediolu, który może spowodować nadmiernie podwyższenie poziomu wapnia w krwi, hiperkalcemię, zagrażające naszemu zdrowiu. Na liście niepożądanych skutków hiperkalcemii mamy np. ryzyko kamicy nerkowej, kamicy żółciowej czy chorób trzustki.

Dlaczego tak ważna jest dzienna dawka?

Witamina D3 działa jak hormon. To nie jest substancja odżywcza ani nie jest to lek, co do którego stosuje się zasada, że wyższa dawka działa skuteczniej. Hormony, w tym witamina D3, są zaangażowane w wiele procesów w naszym organizmie. To nośniki informacji, wpływają na syntezę białek o charakterze regulatorowymi i enzymów. Ich działanie uzależnione jest zarówno od ich poziomu, jak ilości receptorów, z którymi się wiążą. Nadmierne dawki hormonów, w tym witaminy D3, zaburzają działanie tej wrażliwej i skomplikowanej maszyny jaką jest nasz organizm.

Przykłady faktów, o których najwyraźniej "zapominają" nawołujący do suplementacji wysokimi dawkami witaminy D3, a które powinny niepokoić.

Badania wyraźnie pokazują, że witamina D3 odgrywa ważna rolę przy zachorowaniu na raka prostaty. Przy czym większe ryzyko tego schorzenia towarzyszy zbyt niskim poziom witaminy D3, ale również spożyciu zbyt wysokich dawek witaminy D3.

Suplementacja dawkami powyżej zalecanych nie zapobiega osteoporozie. Taka suplementacja powoduje osteoporozę. Już o tym pisałam, ale wyjaśnię jeszcze raz szerzej. Niedobór witaminy D3 powoduje oporność kości na działanie parathormonu. Parathormon w odpowiednim stężeniu ma działanie kościotwórcze. Stężenie parathormou uzależnione jest od poziomu wapnia w krwi, spada przy wyższych poziomach wapnia. Wysokie dawki witaminy D3 powodują wzmożone wychwytywanie wapnia z pożywienia (i kości), co prowadzi do wzrostu poziomu wapnia w krwi i do obniżenia poziomu parathormonu. Przy suplementacji wysokimi dawkami witaminy D3 mamy więc nieefektywnie niski poziom parathormonu, a na dodatek ubywa na wapnia z kości.

Aktywną formą witaminy D3 jest kalcytriol (czyli forma 1,25(OH)D). Zbyt wysokie dawki suplementów z witaminą D3 zaburzają działanie kalcytriolu. W efekcie "ładnie" nam rośnie poziom 25(OH)D3 w krwi, a witamina D3 działa coraz gorzej, nie lepiej. O czym nie przekonamy się następnego dnia po zażyciu wysokiej dawki ale być może po latach. I zapewne nie będziemy tego wiązać ze zbyt oszalałą suplementacją witaminy D3, jeśli już to pomyślimy, że braliśmy jeszcze za mało.
 
Przy suplementacji 5000IU dziennie przez 6 miesięcy stwierdzono u pacjentów zwiększony stosunek wapnia do kreatyniny w moczu, co wskazuje na utratę wapnia z organizmu, spowodowaną jego zbyt wysokim poziomem w krwi.

W wielu przypadkach w badaniach dotyczących wpływu suplementacji witaminy D3 na nasz organizm pojawiają się sprzeczności - jedne badania wskazują pozytywny efekt u osób z insulinoopornością, chorobami autoimmunologicznymi, czy chorobami serca. Inne badanie pokazują, że brak jest jakiegokolwiek efektu. Kiedy wgłębimy się w te badaniami zobaczymy, że np. w niektórych z tych drugich stosowano gigantyczne dawki jeden raz w miesiącu.
 
Ponadto, okazuje się, że u osób, które znacząco zwiększyły poziom 25(OH)D3 intensywną suplementacją stwierdza się wzrost CRP (białko ostrej fazy, marker stanów zapalnych), a także wzrost poziomu homocysteiny. Co wskazuje na wzrost, a nie spadek natężenia stanów zapalnych, które leżą u podłoża wielu chorób.
 
 
I jeszcze jedno - docierają do mnie glosy, że w Polsce dopuszczalna jest suplementacja 4000IU D3, jako w pełni bezpieczna. Taka dawka jest nawet wskazana dla osób otyłych, u których zapotrzebowanie na wszystkie witaminy jest większe niż u osób z normalną wagę. U osób nie chorujących na otyłość podaje się tą dawkę jako bezpieczną jednak z zaznaczeniem, że jest ona bezpieczna dla osób bez obciążających zaburzeń i schorzeń, zaś bezpieczeństwo rozumiane jest tu jako brak powodowania objawów toksyczności, a nie jako brak negatywnego wpływu na organizm, który może ujawnić się po latach. Założę się, że większości osób nawet przez myśl nie przejdzie, że zaczynają chorować, bo przesadzali z suplementację witaminy D3.
 
 
Już słyszę głosy fanów witaminy D3 - my wiemy jak zapobiegać tym wszystkim negatywnym efektom, zażywamy witaminę K2, o!
 
Kolejna, nie wiem jak to nazwać, plotka? przekłamanie? nieścisłość? Też już pisałam ale powtórzę. Witamina K2 nijak się ma do niwelowania niekorzystnych skutków wysokiej dawki witaminy D3. Witamina K2 współdziała z witaminą D3 w gospodarowaniu wapniem. Przy niskim poziomie witaminy K2 wapń, z udziałem witaminy D3, wbudowywany jest w niewłaściwe miejsca, w tkanki miękkie - jelita,  tętnice, zamiast w kości i zęby. Tak więc przy wysokich dawkach witaminy D3 i niedoborze witaminy K2 wbudowywanie wapnia w tkanki miękkie będzie wzmożone. Co nie oznacza, że jeśli do D3 dodamy K2 to uchroni nas to przed wymienionymi skutkami nadmiaru witaminy D3.

I na koniec - ile powinniśmy zażywać witaminy D3, żeby nie narażać się na skutki nadmiaru?
 
2000IU to maksymalna dawka bezpieczna do stosowania przez długi czas. Międzynarodowe instytucje zajmujące się sprawami zdrowia podają: 800-2000IU. 800IU - dawka konieczna do zapobiegania krzywicy, 2000IU - dawka potrzebna do osiągnięcia stężenie 25(OH)D w wysokości 75 nmol/l .
 
 
Tak więc chcesz sobie pomóc, czy zaszkodzić? Zastanów się zanim bezkrytycznie zastosujesz suplement. Kochani, podążajcie za nauką, nie za modą. Ja tak robię :)
 
 
Podrzucam muzyczkę - cudowna Marta Gałuszewska w piosence Sheryl Crow :)
 
 

4 komentarze:

  1. Proszę podać piśmiennictwo na temat negatywnego wpływu dużych dawek witaminy D3. Proponuję też by każdy zrobił eksperyment - przyjmował 10 000 IU wit D3 do uzyskania odpowiedniego poziomu metabolitu we krwi a następnie przez 3 miesiące przyjmował 5 000 IU D3. W efekcie okaże się, ze 5 000 IU nie wystarcza nawet do utrzymania odpowiedniego poziomu, a co dopiero 2 000 IU. W taki oto prosty sposób każdy sam może zweryfikować jaka jest prawda o dawkach witaminy D3, jakie należy przyjmować. Bezwzględnie należy przyjmować także wit. K2 odpowiedniej jakości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Literatura dotycząca ryzyka wynikającego z stosowania wysokich dawek wit. D3, braku zasadności stosowania wysokich dawek oraz dawek odpowiednich wraz z uzasadnieniem i badaniami kohortowymi jest tak szeroka, że trudno ją wyczerpująco przytoczyć. Proponuję skorzystać z dowolnej wyszukiwarki publikacji naukowych, np. Google Scholar lub PubMed. Linki do przykładowych (!) prac poniżej.

      Obecnie pojawia się coraz więcej tego typu prac. W związku z coraz powszechniejszym korzystaniem z rad "z internetu", z rad osób nieuprawnionych to udzielania takich rad, a przede wszystkim nie rozumiejących dogłębnie tego co dzieje się w naszym organizmie, przeróżnych szeroko pojętych opracowań na temat zdrowia itp. problem negatywnych skutków stosowania zarówno witamin, jak i innych substancji staje się coraz bardziej powszechny nie tylko w Polsce. Niestety fizjologia człowieka jest "nieco" bardziej skomplikowana niż np. budowa maszyn i z reguły nie da się jej uprościć do jednoznacznego uniwersalnego zalecenia w ciemno.
      Jeśli chodzi o robienie eksperymentów na własnym zdrowiu, to ja osobiście odradzam...

      https://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/2632494

      http://bjp.rcpsych.org/content/198/5/357.short

      https://academic.oup.com/jcem/article/93/7/2693/2598892

      http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0026049514001759

      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3191699/

      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3093446/

      https://jamanetwork.com/journals/jamainternalmedicine/fullarticle/2478897

      https://jamanetwork.com/journals/jama/article-abstract/2643763

      https://journals.lww.com/menopausejournal/Citation/2014/11000/Incidence_of_hypercalciuria_and_hypercalcemia.4.aspx

      http://pediatrics.aappublications.org/content/129/4/e1060



      Usuń
  2. Bardzo ciekawy artykuł. Jakie w takim razie rekomenduje Pani postępowanie przy sporym niedoborze wit D w ciąży ( 14ng/ml)? Zalecenie ginekologa to 2000IU z mama dha + dodatkowo kolejne 2000IU z innego suplementu. Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy artykuł.
    Pytanie - suplementuję dawką 4 000 a dalej stężenie mam ok 25 i nie chce dalej.
    Suplementuję ponieważ mam problemy wynikające z niedoboru (choroby skóry) - czy coś można z tym zrobić?

    OdpowiedzUsuń